Medytacje zawsze kojarzyły mi się z buddyjskimi mnichami, żyjącymi z dala od cywilizacji, spędzającymi całe dnie na kontemplacji. Pojęcie medytacji miało w sobie coś uduchowionego, nieosiągalnego dla przeciętnego zjadacza chleba, zarezerwowane dla bardziej wtajemniczonej elity duchowej.
Aż jakiś czas temu natknęłam się w jednej z książek Briana Tracy na stwierdzenie, iż praktykowanie medytacji pomaga w osiągnięciu sukcesu w życiu, jako iż oddając się temu zajęciu stajemy się bardziej spokojni, skoncentrowani, świadomi i generalnie odporniejsi na stres. Jako, iż chętnie podejmuję się nowych wyzwań, postanowiłam wypróbować medytacje i przekonać się, czy to naprawdę działa. Muszę przyznać, iż na początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do całej tej akcji.

Zakupiłam sobie zatem książkę o medytacji dla początkujących i tak zaczęła się moja przygoda z kontemplacją. Od tej pory medytuję codziennie rano ok. 15-20 minut (czasami w weekendy pozwalam sobie na wagarowanie
). Jest to jeden z najważniejszych nawyków, jakich nabyłam w ciągu ostatnich lat.
Na początku nie było łatwo. Generalnie celem medytacji jest całkowite „wyłączenie” własnego ego, pozbycie się jakichkolwiek myśli i kontemplowanie swojego wewnętrznego ja. Moim największym problemem na samym początku było w ogóle wysiedzenie w całkowitym spokoju przez te kilka minut. Zupełnie nie byłam do tego przyzwyczajona. No i te myśli! Jedna za drugą atakowały. Im bardziej próbowałam wyłączać moje myśli, tym więcej ich miałam. Po tygodniu jednak moje męczarnie zaczynały zamieniać się przyjemność. Z czasem naprawdę polubiłam mój codzienny rytuał.
Po kilku miesiącach praktykowania medytacji zauważyłam pozytywną zmianę mojego samopoczucia. Byłam o wiele bardziej zrelaksowana, skoncentrowana, jak również moja odporność na stres znacznie się zwiększyła.
Uważam, iż w nadchodzących latach medytacje będą zdobywały coraz więcej zwolenników. Będą je odkrywali dla siebie zwykli ludzie, pragnący – w oszałamiającym tempie współczesnego życia – zatrzymać się na chwilę i posłuchać swojego wnętrza.
W następnych artykułach będę jeszcze pisała o różnych technikach medytacji. Zapraszam!



Ostatnio komentowane