<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: Zazdro&#347;&#263; &#8211; czy mo&#380;na si&#281; jej pozby&#263;?</title>
	<atom:link href="http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/</link>
	<description>Rozw&#243;j osobisty, psychologia sukcesu, motywacja, produktywno&#347;&#263;</description>
	<lastBuildDate>Sun, 05 Sep 2010 16:29:54 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>By: Kinia</title>
		<link>http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/comment-page-1/#comment-750</link>
		<dc:creator>Kinia</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 31 Aug 2010 13:53:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/#comment-750</guid>
		<description>hej,

niestety i ja mam podobny problem, za 40 dni biorę ślub z moim ukochanym, cieszę się tym przygotowania sprawiają mi ogromną radość, ale zazdrość nie maleje wręcz przeciwnie jestem zazdrosna o wszystko, o koleżanki z pracy o wyjścia z kolegami, bo nie wiem co się na nich dzieje, odchodzę od zmysłów kiedy on do mnie nie pisze, nie dzwoni. Wiem że ma powoli dość moich pytań o wszystko co robił, z kim gdzie i dlaczego tak długo. koszmar bo i ja wtedy czuję się fatalnie. rezygnuję ze swojego życia prywatnego żeby być ciągle z nim. bo jak nie jesteśmy razem od razu wyobrażam sobie go z inną. okropnie się z tym czuję bo wiem że mnie kocha i ja jego. chodziłam nawet na terapię do psychologa i było lepiej, jednak mam wrażenie że to uczucie mną zawładnęło. faktycznie czasem czuję się brzydka, mało inteligentna po prostu czuje się nikim. 
Pragnę to zmienić, i chyba muszę zacząć stosować terapię małych kroczków o której wcześniej była mowa, najpierw wytrzymać tydzień bez awanturowania się i tak dalej.
lepiej człowiekowi jak się &quot;wypisze&quot;:)
trzymajcie się dziewczyny i chłopaki. nie dajmy się tej zazdrości okrutnej:)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich!!!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>hej,</p>
<p>niestety i ja mam podobny problem, za 40 dni biorę ślub z moim ukochanym, cieszę się tym przygotowania sprawiają mi ogromną radość, ale zazdrość nie maleje wręcz przeciwnie jestem zazdrosna o wszystko, o koleżanki z pracy o wyjścia z kolegami, bo nie wiem co się na nich dzieje, odchodzę od zmysłów kiedy on do mnie nie pisze, nie dzwoni. Wiem że ma powoli dość moich pytań o wszystko co robił, z kim gdzie i dlaczego tak długo. koszmar bo i ja wtedy czuję się fatalnie. rezygnuję ze swojego życia prywatnego żeby być ciągle z nim. bo jak nie jesteśmy razem od razu wyobrażam sobie go z inną. okropnie się z tym czuję bo wiem że mnie kocha i ja jego. chodziłam nawet na terapię do psychologa i było lepiej, jednak mam wrażenie że to uczucie mną zawładnęło. faktycznie czasem czuję się brzydka, mało inteligentna po prostu czuje się nikim.<br />
Pragnę to zmienić, i chyba muszę zacząć stosować terapię małych kroczków o której wcześniej była mowa, najpierw wytrzymać tydzień bez awanturowania się i tak dalej.<br />
lepiej człowiekowi jak się &#8220;wypisze&#8221;:)<br />
trzymajcie się dziewczyny i chłopaki. nie dajmy się tej zazdrości okrutnej:)<br />
Pozdrawiam serdecznie wszystkich!!!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Sylwia</title>
		<link>http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/comment-page-1/#comment-689</link>
		<dc:creator>Sylwia</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 10 Jun 2010 19:31:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/#comment-689</guid>
		<description>Mam poważny problem sama ze sobą zdałam sobie sprawe tego sama mam wspaniałego faceta ale wszytko niszcze swoim zachowaniem zazdrością mała wiarą w siebie mam już dość kocham go bardzo on mnie też nie wiem czy teraz bo to niszcze tą zazdroscia nie potrafie mu zaufać moze dlatego ze kazdy z moich byłych mnie zdradził i boje się ze on też odejdzie chce go kochać a nie być dla niego cięzarem czytając te wszystkie wiadomośći zdałam sobie sprawe ze mam problemy nigdy się tym nie przejmowałam moim celem była kiedyś szkoła teraz tegop celu nie mam bo ją kończe nie mam marzeń ani wiary w siebie wszytko co chce robie nie tak</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Mam poważny problem sama ze sobą zdałam sobie sprawe tego sama mam wspaniałego faceta ale wszytko niszcze swoim zachowaniem zazdrością mała wiarą w siebie mam już dość kocham go bardzo on mnie też nie wiem czy teraz bo to niszcze tą zazdroscia nie potrafie mu zaufać moze dlatego ze kazdy z moich byłych mnie zdradził i boje się ze on też odejdzie chce go kochać a nie być dla niego cięzarem czytając te wszystkie wiadomośći zdałam sobie sprawe ze mam problemy nigdy się tym nie przejmowałam moim celem była kiedyś szkoła teraz tegop celu nie mam bo ją kończe nie mam marzeń ani wiary w siebie wszytko co chce robie nie tak</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: iwona</title>
		<link>http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/comment-page-1/#comment-590</link>
		<dc:creator>iwona</dc:creator>
		<pubDate>Fri, 09 Apr 2010 07:28:38 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/#comment-590</guid>
		<description>Cześć!
    Mój problem polega na tym , że jestem zazdrosna o byłą mojego faceta:( najgłupsze jest to ,że mój chłopak nie daje mi ku temu żadnych powodów. Nie utrzymuje z nią żadnych kontaktów, zostawił ją dla mnie i traktuje mnie jakbym była jedyną dziewczyną na świecie!!!I mało tego jego rodzice są mną zachwyceni i naszym związkiem.A ja mimo to robię mu wyrzuty ,że na pewno myśli o byłej i porównuje mnie z nią...:( wiem , kochani to takie głupie ale ja nie mogę nad tym zapanować:( :( Boję się , że któregoś dnia będzie miał tego dosyc i faktycznie umówi się na randkę z inną dziewczyną...Błagam pomóżcie bo to uczucie mnie dobija...i zabija mój związek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć!<br />
    Mój problem polega na tym , że jestem zazdrosna o byłą mojego faceta:( najgłupsze jest to ,że mój chłopak nie daje mi ku temu żadnych powodów. Nie utrzymuje z nią żadnych kontaktów, zostawił ją dla mnie i traktuje mnie jakbym była jedyną dziewczyną na świecie!!!I mało tego jego rodzice są mną zachwyceni i naszym związkiem.A ja mimo to robię mu wyrzuty ,że na pewno myśli o byłej i porównuje mnie z nią&#8230;:( wiem , kochani to takie głupie ale ja nie mogę nad tym zapanować:( <img src='http://zatoka-zen.com/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Boję się , że któregoś dnia będzie miał tego dosyc i faktycznie umówi się na randkę z inną dziewczyną&#8230;Błagam pomóżcie bo to uczucie mnie dobija&#8230;i zabija mój związek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Gosia</title>
		<link>http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/comment-page-1/#comment-584</link>
		<dc:creator>Gosia</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 08:45:07 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/#comment-584</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Malwina!&lt;/strong&gt;

Z tego co piszesz, przechodzisz przez burze emocjonalna. W takich sytuacjach naprawdę ważne jest &quot;wyrzucenie&quot; tego wszystkiego z siebie, bo tłumienie tych uczuć nawarstwia jedynie wszystko. Polecałabym rozmowę ze specjalista, np. terapeuta, to naprawdę może Ci pomoc uspokoić rozszalałe myśli. Nie musimy przez wszystko przechodzić sami, czasami naprawdę warto poprosić o pomoc.

Pozdrawiam serdecznie,

Gosia</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Malwina!</strong></p>
<p>Z tego co piszesz, przechodzisz przez burze emocjonalna. W takich sytuacjach naprawdę ważne jest &#8220;wyrzucenie&#8221; tego wszystkiego z siebie, bo tłumienie tych uczuć nawarstwia jedynie wszystko. Polecałabym rozmowę ze specjalista, np. terapeuta, to naprawdę może Ci pomoc uspokoić rozszalałe myśli. Nie musimy przez wszystko przechodzić sami, czasami naprawdę warto poprosić o pomoc.</p>
<p>Pozdrawiam serdecznie,</p>
<p>Gosia</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Gosia</title>
		<link>http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/comment-page-1/#comment-583</link>
		<dc:creator>Gosia</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 30 Mar 2010 08:38:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/#comment-583</guid>
		<description>&lt;strong&gt;Kasia!&lt;/strong&gt;

Tak jak pisałam w tekście powyżej, nie jesteśmy nikogo w stanie zmusić do miłości. Warto tez w takich sytuacjach zrozumieć, ze tak naprawdę wszystko zawsze zależy od nas, a nie od tej drugiej osoby. 
Są zawsze dwa wyjścia: albo zmienimy nasze zachowanie, jeśli naprawdę nam na naszym partnerze zależy (zwłaszcza, kiedy jesteśmy świadomi, ze przeginamy z nasza histeryczna zazdrością)  i czekamy jak się sytuacja rozwinie. Drugie wyjście to po prostu zakończenie związku, jeśli bardziej się w nim męczymy, niż czerpiemy z niego radość. Zycie jest na to za krótkie. 

Pozdrawiam serdecznie!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kasia!</strong></p>
<p>Tak jak pisałam w tekście powyżej, nie jesteśmy nikogo w stanie zmusić do miłości. Warto tez w takich sytuacjach zrozumieć, ze tak naprawdę wszystko zawsze zależy od nas, a nie od tej drugiej osoby.<br />
Są zawsze dwa wyjścia: albo zmienimy nasze zachowanie, jeśli naprawdę nam na naszym partnerze zależy (zwłaszcza, kiedy jesteśmy świadomi, ze przeginamy z nasza histeryczna zazdrością)  i czekamy jak się sytuacja rozwinie. Drugie wyjście to po prostu zakończenie związku, jeśli bardziej się w nim męczymy, niż czerpiemy z niego radość. Zycie jest na to za krótkie. </p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: gosiaczek</title>
		<link>http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/comment-page-1/#comment-528</link>
		<dc:creator>gosiaczek</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Mar 2010 20:56:22 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/#comment-528</guid>
		<description>ja mam problem jestem z chłopakiem już prawie dwa lata a on jest o mnie strasznie zazdrosny nie pozawala mi wychodzic robi mi awanture nawet o rodzine bo uważa że nie jade do rodziny tylko go oszukuje i ide się spotkać ze znajomymi kiedyś mi powiedział ze chciał by mieć mnie tylko dla siebie. nawet jak wychodze do sklepu to robi mi awanture ze nie odzywam sie do niego i nie spowiadam mu sie gdzie wychodze... Ma do mnie pretensje dosłownie o wszystko... Nawet się denerwuje na mnie jak porozmawiam z jakimś nauczycielem odrazu uważa że to jest dla niego zagrożenie i że mogła bym go zdradzić... Usprawiedliwa się tym że został zdradzony już przez dwie dziewczyny i niechce być przez kolejną że chce mnie uchronić od zła w tym świecie... Nie wiem jak z nim porozmawiać wiele razy prubowałąm ale on mnie nie słucha prosz o pomoc</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>ja mam problem jestem z chłopakiem już prawie dwa lata a on jest o mnie strasznie zazdrosny nie pozawala mi wychodzic robi mi awanture nawet o rodzine bo uważa że nie jade do rodziny tylko go oszukuje i ide się spotkać ze znajomymi kiedyś mi powiedział ze chciał by mieć mnie tylko dla siebie. nawet jak wychodze do sklepu to robi mi awanture ze nie odzywam sie do niego i nie spowiadam mu sie gdzie wychodze&#8230; Ma do mnie pretensje dosłownie o wszystko&#8230; Nawet się denerwuje na mnie jak porozmawiam z jakimś nauczycielem odrazu uważa że to jest dla niego zagrożenie i że mogła bym go zdradzić&#8230; Usprawiedliwa się tym że został zdradzony już przez dwie dziewczyny i niechce być przez kolejną że chce mnie uchronić od zła w tym świecie&#8230; Nie wiem jak z nim porozmawiać wiele razy prubowałąm ale on mnie nie słucha prosz o pomoc</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Kasia</title>
		<link>http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/comment-page-1/#comment-511</link>
		<dc:creator>Kasia</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 12 Dec 2009 22:07:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/#comment-511</guid>
		<description>Witam,

Tak na poczatek to natykajac sie na ten tekst bardzo sie wzruszylam i stalam sie zazdrosna ze ja nie potrafie miec takiego zwiazku z mezczyzna ktorego kocham.

jestem ze swoim chlopakiem od 1,5 roku. i calemu naszemu zwiazkowi towarzyszy uczucie zazdrosci z mojej strony. 

najbardziej jestem zazdrosna o byla mojego chlopaka z ktora byl 6 lat i sa nadal w znakomitym kontakcie. Ponadto mieszkanie w ktorym mieszka moj chlopak jest kupione przez nich razem. jego byla ma malo znajomych i codziennie do niego wydzwania, co bardzo mnie irytuje gdyz czuje sie jakbym musiala sie dzielic z nia moim chlopakiem. z kazdym problemem wiekszym lub mniejszym ona biegnie do niego. 
poza tym moj chlopak jest bardzo atrakcyjny i ma duzo kolezanek co tez mnie irytuje. bo ja przeskoczylam do tego zwiazku prosto z innego wiec nie mialam czasu na zawarcie duzo znajomosci z plcia przeciwna.
wkurza mnie tez ze on mowi do niej &quot;Kochanie&quot; i ona do niego tez caly czas. niestety znizylam sie do tego stopnia ze sprawdzalam jego mail i komorke i nie bylam zadowolona widzac wiadomosci od niej: hej kochanie..... tesknie i kocham &quot; 
nadodatek ona caluy czas utrzymuje kontakt z jego rodzina ktora ja uwielbia.
juz sama nie wiem co mam robic. mielismy tyle klotni zwiazanych z jego byla. sama juz nie wiem czy mam podstawy o to by byc zazdrosna czy nie. on mi tlumaczy ze to ze mna chce byc i jest ze mna codziennie. wykacza mnie ten zwiazek bo probuje caly czas sobie wmowic ze to moja chora zazdrosc i musze nad tym pracowac. chce z nim byc ale to mnie tyle kosztuje. ponad rok ta sama spiewka. nadodatek ostatnio zaczal biegac z sasiadka z gory, ktora zaczela mu obiadki gotowac. Ignorujac mnie i fakt ze prawie codziennie u niego jestem. on twierdzi ze nie ma w tym nic zlego i czemuz mialby odmowic darmowego jedzenia. jak to wszystkos ie uzbiera to jestem zazdrosa o kazda kobiete kolo niego. naprawde jestem zagubiona i wykaczona.....

prosze powiedz mi co o tym myslisz....</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam,</p>
<p>Tak na poczatek to natykajac sie na ten tekst bardzo sie wzruszylam i stalam sie zazdrosna ze ja nie potrafie miec takiego zwiazku z mezczyzna ktorego kocham.</p>
<p>jestem ze swoim chlopakiem od 1,5 roku. i calemu naszemu zwiazkowi towarzyszy uczucie zazdrosci z mojej strony. </p>
<p>najbardziej jestem zazdrosna o byla mojego chlopaka z ktora byl 6 lat i sa nadal w znakomitym kontakcie. Ponadto mieszkanie w ktorym mieszka moj chlopak jest kupione przez nich razem. jego byla ma malo znajomych i codziennie do niego wydzwania, co bardzo mnie irytuje gdyz czuje sie jakbym musiala sie dzielic z nia moim chlopakiem. z kazdym problemem wiekszym lub mniejszym ona biegnie do niego.<br />
poza tym moj chlopak jest bardzo atrakcyjny i ma duzo kolezanek co tez mnie irytuje. bo ja przeskoczylam do tego zwiazku prosto z innego wiec nie mialam czasu na zawarcie duzo znajomosci z plcia przeciwna.<br />
wkurza mnie tez ze on mowi do niej &#8220;Kochanie&#8221; i ona do niego tez caly czas. niestety znizylam sie do tego stopnia ze sprawdzalam jego mail i komorke i nie bylam zadowolona widzac wiadomosci od niej: hej kochanie&#8230;.. tesknie i kocham &#8221;<br />
nadodatek ona caluy czas utrzymuje kontakt z jego rodzina ktora ja uwielbia.<br />
juz sama nie wiem co mam robic. mielismy tyle klotni zwiazanych z jego byla. sama juz nie wiem czy mam podstawy o to by byc zazdrosna czy nie. on mi tlumaczy ze to ze mna chce byc i jest ze mna codziennie. wykacza mnie ten zwiazek bo probuje caly czas sobie wmowic ze to moja chora zazdrosc i musze nad tym pracowac. chce z nim byc ale to mnie tyle kosztuje. ponad rok ta sama spiewka. nadodatek ostatnio zaczal biegac z sasiadka z gory, ktora zaczela mu obiadki gotowac. Ignorujac mnie i fakt ze prawie codziennie u niego jestem. on twierdzi ze nie ma w tym nic zlego i czemuz mialby odmowic darmowego jedzenia. jak to wszystkos ie uzbiera to jestem zazdrosa o kazda kobiete kolo niego. naprawde jestem zagubiona i wykaczona&#8230;..</p>
<p>prosze powiedz mi co o tym myslisz&#8230;.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: moly</title>
		<link>http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/comment-page-1/#comment-509</link>
		<dc:creator>moly</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2009 21:38:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/#comment-509</guid>
		<description>Ja też mam wielki problem i obawiam się ze  kiedyś odbije się to na mojej psychice. Przez to trace sens życia:/. Ostatnio tak bardzo brzkuje mi pewności siebie i wiary, a przez to porównuję siebie do innych, analizuje ich życie i wciąż sie dołuje. Bycmoże zrodziło się to z tego że zostałam zraniona przez moja wielką miłośc, na dodatek nikt mnie nie rozumie i nie mogę nawet rozmawiac z moją najlepszą przyjaciólka o tym co przezywam, bo ona przyjaxni sie z dziewczyną mojego byłego chłopaka: a najgorsze w tym jest to, że ja nie jestem dokonca poukładana ze swoimi uczuciami, nie wiem jak pozbyc się myśli o moim byłym, nie umię zapomniec, a co najgorsze jestem w związku od 1,5 z chłopakiem, który mnie Bardzo Kocha. Ja już nie wiem jak to wszystko poukładac:/</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja też mam wielki problem i obawiam się ze  kiedyś odbije się to na mojej psychice. Przez to trace sens życia:/. Ostatnio tak bardzo brzkuje mi pewności siebie i wiary, a przez to porównuję siebie do innych, analizuje ich życie i wciąż sie dołuje. Bycmoże zrodziło się to z tego że zostałam zraniona przez moja wielką miłośc, na dodatek nikt mnie nie rozumie i nie mogę nawet rozmawiac z moją najlepszą przyjaciólka o tym co przezywam, bo ona przyjaxni sie z dziewczyną mojego byłego chłopaka: a najgorsze w tym jest to, że ja nie jestem dokonca poukładana ze swoimi uczuciami, nie wiem jak pozbyc się myśli o moim byłym, nie umię zapomniec, a co najgorsze jestem w związku od 1,5 z chłopakiem, który mnie Bardzo Kocha. Ja już nie wiem jak to wszystko poukładac:/</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Marta</title>
		<link>http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/comment-page-1/#comment-478</link>
		<dc:creator>Marta</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 29 Sep 2009 14:36:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/#comment-478</guid>
		<description>Witam! Tak jak wielu z was, ja również mam problem z samą sobą. Mam wspaniałego narzeczonego, który daje mi tyle miłości, ciepła i dobroci ile potrzebuję. Ja nie zawsze potrafię odwzajemnić mu to ciepłym słowem czy usmiechem choć na to bardzo zasługuję. To chore ale czasem bez przyczyny jestem dla niego zimna i oschła mimo iż bardzo go kocham. Mam wrażenie, że przez moje niewłaściwe zachowanie nie zasługuje na Niego i że jak cos sie we mnie nie zmieni to w końcu pozna kogoś kto bedzie okazywał mu więcej miłości niż ja. Dodatowym problemem jest to, że go ograniczam i daję mu zbyt mało lub wcale swobody, która jest chyba tak ważna w związku. Mówię chyba, ponieważ ja nie odczuwam aż takiej potrzeby posiadania własnego świata, zainteresowań czy hobby przeznaczonych tylko dla mnie. Wręcz przeciwnie, chciałabym każdą chwilę spędzać z moim narzeczonym, mieć wspólne zainteresowania, znajomych..razem się bawić i rozwijać. On natomiast pragnie mieć więcej swobody, by móc wyjść ze znajomymi czy to na jednego wieczoru czy tez od czasu do czasu wyjechac na weekend. Mój problem polega na tym, że nie potrafię tego zaakceptować.. nie jestem chorobliwie zazdrosna, że gdy wyjdzie beze mnie to na pewno kogoś pozna, ale jestem zazdrosna o to, że beze mnie będzie sie fajnie bawić..że woli spędzić ten czas z klegami niż ze mną. Nie mogę zrozumieć tego, że po całym tygodniu pracy i obowiązków, przez co nie mamy zbyt wiele czasu dla siebie, On chce wyjechać na weekend zostawiając mnie samą. Starałam się to jakoś zrozumieć, pogodzić się z tym, wmawiać sobie ze musze byc wyrozumiała i tolerancyjna, o jak bede go trzymać pod kloszem to prędzej czy później ode mnie ucieknie albo będzie robił wszystko żeby jak najwięcej czasu spędzać poza domem, z dala od męczącej żonki!! Ale za każdym razem kiedy gdzieś sam wychodzi jestem wściekła i zła na Niego..czase przez to są kłotnie lub w ogóle z Nim nie rozmawiam przez nastepne dni. Jestem zazdrosna i nie umiem sobie z tym poradzić.. czasem mam wrazenie że to uczucie jest silniejsze ode mnie. Co robić, żeby nie zniszczyć Mnie, Jego..naszego związku?? nie chce Go ograniczać ale to robię!!:/ Jestem jakaś nienormalna???? POMOŻCIE!!!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam! Tak jak wielu z was, ja również mam problem z samą sobą. Mam wspaniałego narzeczonego, który daje mi tyle miłości, ciepła i dobroci ile potrzebuję. Ja nie zawsze potrafię odwzajemnić mu to ciepłym słowem czy usmiechem choć na to bardzo zasługuję. To chore ale czasem bez przyczyny jestem dla niego zimna i oschła mimo iż bardzo go kocham. Mam wrażenie, że przez moje niewłaściwe zachowanie nie zasługuje na Niego i że jak cos sie we mnie nie zmieni to w końcu pozna kogoś kto bedzie okazywał mu więcej miłości niż ja. Dodatowym problemem jest to, że go ograniczam i daję mu zbyt mało lub wcale swobody, która jest chyba tak ważna w związku. Mówię chyba, ponieważ ja nie odczuwam aż takiej potrzeby posiadania własnego świata, zainteresowań czy hobby przeznaczonych tylko dla mnie. Wręcz przeciwnie, chciałabym każdą chwilę spędzać z moim narzeczonym, mieć wspólne zainteresowania, znajomych..razem się bawić i rozwijać. On natomiast pragnie mieć więcej swobody, by móc wyjść ze znajomymi czy to na jednego wieczoru czy tez od czasu do czasu wyjechac na weekend. Mój problem polega na tym, że nie potrafię tego zaakceptować.. nie jestem chorobliwie zazdrosna, że gdy wyjdzie beze mnie to na pewno kogoś pozna, ale jestem zazdrosna o to, że beze mnie będzie sie fajnie bawić..że woli spędzić ten czas z klegami niż ze mną. Nie mogę zrozumieć tego, że po całym tygodniu pracy i obowiązków, przez co nie mamy zbyt wiele czasu dla siebie, On chce wyjechać na weekend zostawiając mnie samą. Starałam się to jakoś zrozumieć, pogodzić się z tym, wmawiać sobie ze musze byc wyrozumiała i tolerancyjna, o jak bede go trzymać pod kloszem to prędzej czy później ode mnie ucieknie albo będzie robił wszystko żeby jak najwięcej czasu spędzać poza domem, z dala od męczącej żonki!! Ale za każdym razem kiedy gdzieś sam wychodzi jestem wściekła i zła na Niego..czase przez to są kłotnie lub w ogóle z Nim nie rozmawiam przez nastepne dni. Jestem zazdrosna i nie umiem sobie z tym poradzić.. czasem mam wrazenie że to uczucie jest silniejsze ode mnie. Co robić, żeby nie zniszczyć Mnie, Jego..naszego związku?? nie chce Go ograniczać ale to robię!!:/ Jestem jakaś nienormalna???? POMOŻCIE!!!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: pearl</title>
		<link>http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/comment-page-1/#comment-471</link>
		<dc:creator>pearl</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 23 Sep 2009 13:22:47 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://zatoka-zen.com/2007/09/07/zazdro-czy-mona-si-jej-pozby/#comment-471</guid>
		<description>jestesmy razem ponad rok. o inne kobiety bylam zazdrosna na poczatku związku ale w końcu to minęło jakoś powyjasniało sie to itd. Problem pojawił sie na nowo gdy w naszym zyciu pojawiła sie jego ex... mowil mi kiedys ze  tylko jedna osobe wczesniej kochał ale ze to skończone dawno ze nawet nie maja kontaktu od dawna. zwrócił mi uwagę ze miałam kontakt ze swoim ex przez gg wiec postanowiłam uciąc ten kontakt oboje doszlismy do wniosku że nie powinno sie utzymywac zadnych kontaktow z exami jesli sie tworzy nowy związek. cudnie myslalam wreszcie ktos kto mysli jak ja... i co sie okazało? najpierw miesiac temu sms od niej ze teskni (2 lata po rozstaniu!) on wczesniej z nia pisal ale na tego smsa nie odpisal bo usnal a odpisalam ja... myślałam ze sprawa załatwiona.. tydzien teemu napisal do niej on... znalazlam smsa od niej o tresci ze nie powinien pisac po nocach ze kazdy ma swoje zycie itd, na 2 dzien zadzwonila jeszcze i go opieprzyla. niby ok ale dziwne ze najpierw sama pisze ze teskni a potem zadyme robi jak on napisal? nie wiem co napisal usunal to. Ale ewidentnie klamie - utrzymuje z nia kontakt a mi mowi ze nie. Przeprosil usunąl jej numer ale dla mnie to nic nie zmienia nie ufam mu... pytanie czy mam powody? niska samoocena-hmmm nie powiem ze mnie ten problem nie dotyczy bo po prostu boje się ze tamta bardziej kochał niz mnie i skoro zaczeli pisac.....</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>jestesmy razem ponad rok. o inne kobiety bylam zazdrosna na poczatku związku ale w końcu to minęło jakoś powyjasniało sie to itd. Problem pojawił sie na nowo gdy w naszym zyciu pojawiła sie jego ex&#8230; mowil mi kiedys ze  tylko jedna osobe wczesniej kochał ale ze to skończone dawno ze nawet nie maja kontaktu od dawna. zwrócił mi uwagę ze miałam kontakt ze swoim ex przez gg wiec postanowiłam uciąc ten kontakt oboje doszlismy do wniosku że nie powinno sie utzymywac zadnych kontaktow z exami jesli sie tworzy nowy związek. cudnie myslalam wreszcie ktos kto mysli jak ja&#8230; i co sie okazało? najpierw miesiac temu sms od niej ze teskni (2 lata po rozstaniu!) on wczesniej z nia pisal ale na tego smsa nie odpisal bo usnal a odpisalam ja&#8230; myślałam ze sprawa załatwiona.. tydzien teemu napisal do niej on&#8230; znalazlam smsa od niej o tresci ze nie powinien pisac po nocach ze kazdy ma swoje zycie itd, na 2 dzien zadzwonila jeszcze i go opieprzyla. niby ok ale dziwne ze najpierw sama pisze ze teskni a potem zadyme robi jak on napisal? nie wiem co napisal usunal to. Ale ewidentnie klamie &#8211; utrzymuje z nia kontakt a mi mowi ze nie. Przeprosil usunąl jej numer ale dla mnie to nic nie zmienia nie ufam mu&#8230; pytanie czy mam powody? niska samoocena-hmmm nie powiem ze mnie ten problem nie dotyczy bo po prostu boje się ze tamta bardziej kochał niz mnie i skoro zaczeli pisac&#8230;..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
