Sep 29 2007

Jesteś dla mnie ważny!

Kategorie: Rozwój Osobisty, Sukces

Niedawno postanowiłam zmienić swoją kasę chorych. Jako, iż w Niemczech istnieją dziesiątki kas chorych, oferujące różny poziom usług, bardzo ciężko jest samemu dokonać wyboru. Zwykle warto skontaktować się z pośrednikiem, mającym w swoim portfolio kilkadziesiąt firm ubezpieczeniowych i wspólnie wybrać odpowiedniego ubezpieczyciela.

Poprzez internet wysłałam zapytanie do kilku pośredników i oczekiwałam odzewu. Zaraz następnego dnia odezwał się do mnie pośrednik. Miał przyjemny głos, zadał mi kilka rzeczowych pytań, po czym umówiliśmy się na spotkanie.

Pojawił się u mnie punktualnie, nienagannie ubrany, profesjonalnie przygotowany i kompetentny. W trakcie rozmowy wyjaśnił mi dokładnie zasady działania systemu, odpowiadał rzeczowo na moje pytania, i przede wszystkim nie próbował mi niczego wcisnąć na siłę. Zadawał wiele pytań, aby zorientować się co do moich oczekiwań wobec nowego ubezpieczyciela. Pod koniec sesji, biorąc pod uwagę moje zapotrzebowania, zasugerował mi trzy firmy, które odpowiadały mojemu profilowi. Ostateczna decyzja należała jednak do mnie.

Byłam bardzo zadowolona z jego kompetencji oraz wysokiej jakości doradztwa i zapytałam go, czy nie ma jeszcze innych rodzajów ubezpieczeń. Miał jak najbardziej, i umówiliśmy się na kolejne spotkanie. Jednym słowem, miał mnie w garści. Zdobył kolejnego, dobrego klienta. Dlaczego poszło mu to tak sprawnie?

Przede wszystkim był kompetentny, wiedział, o czym mówi. Ale sam ten fakt nie jest jeszcze gwarancją sukcesu. Najbardziej na mnie działało, iż był naturalny, szczery i otwarty. Nie było w nim nic sztucznego, nie zauważyłam nawet, iż dla niego ta wizyta to sposób zarabiania na życie; czułam się raczej jak na pogawędce z dobrym znajomym. Opowiedział mi kilka anegdotek z życia prywatnego, co oczywiście rozluźniło atmosferę. Nie czułam się skrępowana, ani do niczego zmuszana. Jego zachowanie i mowa ciała przesyłały wiadomość: „Jesteś dla mnie ważna!”. Bardzo szybko poczułam do niego sympatię i byłam gotowa od razu podpisać z nim umowę oraz kontynuować naszą współpracę co do innych ubezpieczeń.

Zauważcie, iż mój pośrednik postępował dokładnie według zasad, jakie opisałam w artykule „Jak zdobywać przyjaciół i zjednywać sobie ludzi”. Opanował je do perfekcji i to zagwarantowało mu sukces. Pod koniec naszej sesji zapytałam go, co jest dla niego najważniejsze w spotkaniach z klientem. Potwierdził moją tezę, iż najważniejsze są dla niego długoterminowe relacje z klientem i obustronne zaufanie. Powiedział też, iż nie narzeka na brak klientów. Wierzę mu.

Spójrzcie dookoła, jestem pewna, iż znacie wiele osób, perfekcyjnie wcielających w życie powyższe zasady relacji międzyludzkich. Jestem przekonana, iż są to zawsze ludzie spełnieni, cieszący się życiem i nie narzekający na brak sukcesu.

Ja w tej chwili spontanicznie mogę pomyśleć o kilku takich osobach:
Moja nauczycielka hiszpańskiego
: zawsze jest zainteresowana, co się dzieje w moim życiu; z uśmiechem i podziwem słucha moich opowieści i ciągle chce wiedzieć więcej o moich osiągnięciach. Ona podświadomie mi mówi: Jesteś dla mnie ważna! Dzięki temu, choć nie muszę już uczyć się hiszpańskiego, bo władam tym językiem całkiem nieźle, nadal wykupuję u niej kolejne lekcje
Mój fryzjer: kiedy tylko wchodzę do jego salonu, zawsze wita mnie z szerokim uśmiechem, jak najlepszego kumpla. Choć jego usługi nie są najtańsze, mimo to zawsze umawiam się na wizytę właśnie w jego salonie.

Potrzeba bycia zrozumianym, szczerze docenionym i podziwianym jest jedną z najważniejszych ludzkich potrzeb. Jesteśmy gotowi oddać za to wszystko (ok, może nie wszystko, ale na pewno wiele!). Dajmy to innym ludziom, a przyniesie to więcej pozytywnych zmian w naszym życiu, niż jakiekolwiek inne strategie.

Dodaj do wykopu:
  • Wykop

Brak komentarzy

Zostaw komentarz