Oct 20 2007
Zazdrość w związku – jak się jej pozbyć?
W moim artykule „Zazdrość – czy można się jej pozbyć?” zastanawiałam się nad tym, jak pozbyć się zazdrości. Okazało się, iż wielu z was boryka się z zazdrością również w związku partnerskim. Postanowiłam zatem napisać coś na ten temat.
Zazdrość może być niezwykle zgubna dla związku, wiemy o tym nie od dziś. Często piękny związek pod wpływem zazdrości może przeistoczyć się w koszmar. Sama się o tym przekonałam. Byłam kiedyś w związku ze wspaniałym mężczyzną, ale moja zazdrość była dla niego nie do zniesienia. Ciągle go kontrolowałam, aż w końcu zakończył naszą znajomość. Była to dla mnie bardzo wartościowa lekcja życia. Postanowiłam, iż nigdy więcej nie popełnię tego błędu.
W moim obecnym związku jest po prostu pięknie, i to przede wszystkim dzięki temu, iż dajemy sobie nawzajem wiele wolności. Ufamy sobie bezgranicznie i każdy dzień spędzony razem jest dla nas wspaniałym darem.
Dlaczego właściwie jesteśmy zazdrośni o partnera? Najczęściej zazdrość ta wynika z niskiego poczucia własnej wartości. Wydaje nam się, iż tak naprawdę nie jesteśmy warci miłości partnera. Obawiamy się, iż na zewnątrz czyhają zagrożenia: kochana osoba może w każdej chwili natknąć się na kogoś lepszego i porzucić nas. Staramy się wtedy kontrolować partnera, aby nie dopuścić do tego faktu, i tu zaczyna się błędne koło.
Jak zatem pozbyć się zazdrości w związku?
Jeszcze kilka lat temu bardzo często byłam zazdrosna o partnera, teraz nie zdarza mi się to w ogóle. Dlaczego? Ponieważ pozbyłam się całkowicie niskiego poczucia wartości, i stałam się świadomą, pewną siebie kobietą. To wystarczyło, aby wyzbyć się uczucia zazdrości.
Jako, iż zazdrość ma swoje korzenie w niskiej samoocenie, aby się pozbyć tego uczucia należy pracować nad sobą i wzmocnić poczucie własnej wartości. Przyniesie to nie tylko pozytywne rezultaty w związku, ale również w innych sferach waszego życia. Na początek polecam książkę Nathaniela Brandera „6 filarów poczucia własnej wartości”. To naprawdę wspaniała pozycja, która pomoże wam w podróży w kierunku wzmocnienia poczucia własnej wartości. Kolejną godną polecenia książką jest „Jak przestać się martwić i zacząć żyć” Dale Carnegie. Dzięki tym książkom oraz intensywnej pracy nad sobą stałam się tym, kim jestem dzisiaj: świadomą, pewną własnej wartości osobą.
Czy będąc zazdrośni nie szukamy przypadkiem własnego szczęścia poprzez naszego partnera? Jesteśmy szczęśliwi jedynie wtedy, kiedy nasz partner jest przy nas, mówi jak bardzo nas kocha, potrzebuje, itp. A bez niego jesteśmy nieszczęśliwi, samotni, niedocenieni. Czy nie znaczy to, iż nasze życie nie jest pełne? Iż czegoś w nim brakuje? W moim przypadku, jeśli mój narzeczony zdecydowałby się mnie opuścić, byłabym na pewno przez jakiś czas smutna, ale przecież mam poza tym wspaniałą prace, wiele pasji, zainteresowań, cudownych znajomych, więc dałabym sobie doskonale radę. Jak byłoby w twoim przypadku? Odpowiedz sobie koniecznie na to pytanie.
Aby osłabić siłę zazdrości, staraj się zaprzestać kontemplowania tego uczucia i analizowania zachowań partnera. Zamiast tego rozwijaj swoje zainteresowania, idź za swoim wewnętrznym głosem, w kierunku marzeń. Jeśli w związku często spędzamy trochę czasu z dala od siebie, tym bardziej tęsknimy za sobą i cieszymy się na ponowne spotkanie wieczorem! Absolutnie odradzam robienie wszystkiego razem (włącznie z posiadaniem wspólnego adresu mailowego!). Każdy z nas potrzebuje odskoczni, czasu dla siebie, inaczej zaczynamy się dusić! Mój narzeczony np. kilka razy w tygodniu chodzi na treningi hokeja, a ja w tym czasie wybieram się na zajęcia hiszpańskiego lub na spotkania klubu Toastmasters. Każdy z nas ma swój oddzielny „światek”, do którego druga połowa nie ma wstępu. Bo przecież każdy z nas ma własną historię do przeżycia. Ja swoją a mój narzeczony swoją. Piękny, oparty na zaufaniu związek, dodaje nam odwagi i wiary w siebie, aby przesuwać te góry, które są dla nas przeznaczone, osiągać niemożliwe.
Wolność! Wolność! Wolność! Najważniejsze w związku jest danie partnerowi maksymalnej ilości wolności. Do tego potrzebne jest oczywiście bezgraniczne zaufanie, ale jeśli będziecie pracować nad wzmocnieniem waszej samooceny, zdolność zaufania partnerowi przychodzi bez trudności.
Kochający partner jest darem losu, a nie naszą własnością. Starajmy się zatem pracować nad tym, aby taki piękny związek trwał jak najdłużej.
Życzę powodzenia!
51 komentarze



to co napislaas jest super masz racje dokladnie w 100% najwazniejsza jest samoocena niestey ja ja w pewnymmomencie stracilem ale po przeczytaniu twojego tekstu musze zaczac znowu pracowac pozdrawiam
Kamil!
Dziekuje za mile slowa. Nie pozwol na negatywne myslenie o sobie. Jestes doskonaly i wyobraz sobie: na calej Ziemi nie ma nikogo takiego jak Ty!
Pozdrawiam!
Gosia
podoba mi się to co napisałaś. Masz rację. Niby to logiczne, ale człowiek nie myśli i popełnia własnie te błędy. Musze się wziąć za siebie
Pozdrawiam serdecznie
Świetny tekst, napełnia mnie dobrym nastawieniem i chęcią do działa, bo w moim związku z winy mojej zazdrości (a raczej ciągłego dowiadywania się co się z moją partnerką),a tym samym mojej niskiej samooceny, nie jest teraz najlepiej.
Dzięki temu tekstowi wiem, że musimy część rzeczy zmienić by być szczęśliwi.
Dziękuję za świetny tekst.
Pozdrawiam serdecznie
Moim największym marzeniem jest pozbycie się uczucia zazdrości. Pięknie i wartosciowo napisałaś o swoim związku.Praca nad sobą to podstawa a wysokie poczucie własnej wartości to baza, do budowania zdrowych relacji międzyludzkich.Dziękuję Ci.Pozdrawiam.
Witaj!Fajny tekst i nie powiem,ale masz racje!Powiedz mi jednak skoro popracuje nad sobą i moje poczucie wartosci bedzie juz na takim poziomie ze nie bede odczuwal zazdrosci a partnerka jednak zostawi mnie dla kogo innego??Co wtedy mam mysleć?Pozdrawiam.
Damian!
Witaj na blogu! Jesli osiagniesz wysokie poczucie wlasnej wartosci, a partnerka mimo to Cie opusci, to moze przez chwile bedzie Ci smutno, ale zaniedlugo otrzesz przyslowiowa lezke i stwierdziz: “Coz, ona po prostu nie byla dla mnie. Dla niej jest pisany inny partner, a dla mnie inna partnerka”. Wtedy bedziesz juz wiedzial, ze nie ma nic na sile.
Pozdrawiam serdecznie!
Gosia
Witaj!Dzięki za odpowiedź.Mój problem jest jednak bardziej złożony i chciałbym komus o tym powiedzieć ale nie mam komu i tu własnie jest ten ból.Jeśli ktos by mnie wysłuchał,cos doradził wtedy moze byłoby inaczej.Co ty na to?Pozdrawiam
woow

jestem w szooku ^^
zarąbiste
dzieki, postaram sie cos ze sobą zrobić
[...] Zazdrość w związku – jak się jej pozbyć? [...]
Powiem tak
to co napisalas jest super i ok…
ale nie wiem czy mi sie uda…. niemam za wysokiej samoonecy i wiele razy prubowalem zmienic to w sobie…jednak bez skutku….jestem zalamany bo mam wspaniala dziewczyne ktora kocham najbardziej na swiecie! chcialbym wiazac z nia cos wiecej i w przyszlosci zalozyc z nia rodzine…
jest jeden problem..mieszkam w niemczech…a ona w polsce dzieli nas 1000km:(:(:( niechce zeby nasze klutnie byly przez moja glupia zazdrosc….. co mozna jeszcze z tym zrobic?
pozdrawiam:)^^
Mateusz!
Wierz mi, ze mozna pozbyc sie zazdrosci. Sama kiedys bylam niesamowicie zazdrosna, a teraz nie ma po tym sladu (nie liczac tzw. “zdrowej” zazdrosci, ktora nawet jest wskazana
).
Co do odleglosci, to moge Ci tylko powiedziec ze ja i moj obecny maz przez ponad cztery lata mieszkalismy w innych miastach czy tez panstwach. Czasami dzielilo nas o wiele wiecej niz 1000 km. Odleglosc pozwala utrzymac swiezosc w zwiazku, a jednoczesnie jest proba zaufania i wiernosci. Wierz mi, iz jesli przetrzymacie to, to wasz zwiazek bedzie niezniszczalny!
Staraj sie za kazdym razem, kiedy chesz jej cos wypominac, ugrysc sie w jezyk. Mozesz sobie myslec co chcesz, ale po prostu tego nie wypowiadaj. I tyle. Zobaczysz, jak to poprawi jakosc waszego zwiazku.
Klotnie z powodu zazdrosci skutecznie zabijaja zwiazek. Chyba tego nie chcesz.
Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia!
Gosia
Witam! Bardzo madry tekst…
Niestety jestem chorobliwie zazdrosna o swojego faceta:( Dzis poszedl na dyskoteke beze mnie i poporstu mialam ochote mu zrobic awanture a sama na zlosc jemu spotkac sie z innym facetem… To jest chore wiem… ale nie potrafie sie tego pozbyc:(
Kocham go strasznie …. Nie chce zeby moje glupie zachowanie wszystko popsulo.. Tymbardziej ze dzis mu tyle glupich rzeczy nagadalam zachowalam sie jak glupia idiotka, ktora nie ma ani troche zaufania do swojego faceta.. Masakra:(
BLAGAM RATUJCIE MNIE!!!!!!!;((NIEWIEM CO JA MAM ZROBIC!!!!!!;( PROBUJE SIE ZMIENIC ALE NIEMOGE DO KONCA!!!!!;((JESTEM ZAZDROSNY NAWET O GLUPI KOMENTARZ NA FOTCE OD KOLEGI KTORY WYSYLA JEJ CALUSY!!!;(
jak sie nie zmienie ja strace:( ona sama to powiedziala:( i napewno tak bedzie:(
znowu bede prubowal sobie odebrac zycie:( i zrobie to:( ja niechce zeby ona mnie zostawila bo jest dla mnie tak wazna ze zycie bym za nia oddal!!!!!;( tak ja bardzo kocham!;( niemam dopingu zeby sie zmienic:( nie moge sobei z tym poradzic:(poprostu nie moge!!;(
chce sie jednak zmienic:( a chciec a moc to wielka roznica:(a ja jej NIECHCE STRACIC!!:(TAK BARDZO JA KOCHAM!!!;(
zycie ze mnie ucieka…jednak uczucie do niej zostanie….
też mam ten sam problem … próbuje się pozbyć zazdrości ale gdy słysze imie jego kolezanki ( bylej …) sciska mnie w sercu aż
coo robić…
A ja juz ropoczalem walke, poniewaz zrobilem wiele glupich rzeczy a zazdorsc wypalila mi zyly!! krzywidzilem! krzywdzilem siebie i Ją. krzywdzilem nas!! ALE KOCHAM I SIE NIE PODDAM!!
To wcale nie jest trudne ale wymaga duzej kontroli i wiary!! wiary z obu stron!!
i dobrze!! wtedy radosc ze spotkania jest wieksza i czas spedzany razem przyjemniejszy!
Bylem ostatnio z nia na zakupach, tym razem kupowalem ciuszki sobie!! zebym to ja poczul sie lepiej i pewniej i to bardzo pomaga, kupielem nowa gre zeby miec co robic w wolnym czasie. W pracy staram sie duzo zadziej korzystac z telefonu i mniej myslec o niej bo po co mam ja meczyc. Umowilismy sie na kontakt o umowiaonej godzinie i to wystarcza a czasem i nawet na to nie ma czasu
Czasem sa tez chwile trudne:( tak jak teraz gdy to pisze. Choc samo wylanie tych slow tutaj znacznie poprawilo mi nastroj;-) Niech dobry Bog zaopiekuje sie wszysktimi ktorzy cierpia z powodu zazdrosci. Dla tych, ktorzy wierza polecam tez modlic sie o siebie i o druga polowe. Bo w zwiazku w ktorym jest zadrosc cierpia obie strony. To nie prawda ze tylko “ofiara” zazdrosci cierpi… Jak juz powiedzialem, zazdrosc “wypala zyly”, jak najgorszy narkotyk…
Przede mna jeszcze dluga droga ale wierze ze nie zabraknie mi sil. Kiedys mi kolega powiedzial tak… “radziu to radziu! on taki jest i tyle” I ma racje w 150%. NIGDY JUZ NIE ZWATPIE W ZADNE JEJ SLOWO. Znam ja i wiem ze jesli mnie oklamie (kazdemu sie zdarza) to i tak w koncu mi to powie bo oboje wiemy ze tak bedzie lepiej;)
droga do szczescia jest truda i pelna wyrzeczen oraz pracy nad samym saba. Zycze kazdemu kto zostal dotkniety zazdroscia zeby udalo sie ja przezwyciezyc. Ja poznalem jej gorzki smak. Wy takze go znacie. Niech juz nigdy wam nie zniszczy smaku zycia:D
Jestem zazdrosna o swojego partnera- źle.. nie jestem o niego zazdrosna – jeszcze gorzej !!.. to co mam robic?? .. poza tym.. chcialabym przestacc ale nie potrafie.. skoro on mowi i pisze ze jestem Tylko jego.. ze inna sie nie liczy.. ze jestem jego aniolkiemm.. ale innej lasce pisze to samo..
:(.. np. : ”Cześć aniołku.. piękności Ty moje” .. i to nie jest jego ..przyjaciolka.. ktos z rodziny.. byla.. czy nawet dobra kolezanka.. poprostu znajoma
:(.. z tego co ja wiem:(:(..
ciesze sie ze znalazlam ten tekst dlateso ze zaczynam rozumiec postepowanie mojego męża…ktory ma problem z zazdrościa. To jaest okropne,nie potrafie sobie z tym poradzic,..z ciągłym podejrzewaniem mnie o zdrade, ze robie coś za jego plecami.
Przez to ze mnieszkamy z jego ojczymem a wczesniej jeszcze jego bratem to po jego nieobecnosci jak wracal ogladal moje cialo bielizne,sprawdzal. chodzil po mieszkaniu pewny ze znajdzie cos co bedzie dowodem na to ze go zdradzam.kiedys tego nie bylo,moze nie zauwazalam tego, bo nie byla ta zazdrosc jego taka wyrazna,ale teraz kiedy mowi mi ze jestem suka i ze dobrze sie kamufluje…to jest dla mnie za trudne..zastanawiam sie nad odejsciem
Witam Wszystkich! Fajnie, że ktoś poruszył ten trudny temat…Ja również mam problem z zazdrością…ale to dość nietypowa zazdrość, gdyż dotyczy przeszłości mojego chłopaka(tzn jego byłych kobiet). Ciągle boję się, że na nich zależało mu bardziej, że którąś z nich bardzo kochał, a dla mnie tej miłości nie ma tyle (mimo, że zapewnia mnie o zupełnie czymś innym. To chyba bardziej boli dlatego,bo dla mnie był tym “pierwszym”, a on przede mną miał inne kobiety. Ciągle się zastanawiam, czy jemu jest ze mną najlepiej i strasznie się staram żeby tak było… Ostatnio wybuchła okropna kłótnia, gdyż przypadkowo w komputerze w folderze ze zdjęciami znalazłam zdjęcie jego “byłej”- niestety w stroju kąpielowym, dostałam szału, chciałam nawet od niego odejść. Rozkazałam mu je wykasować…Obiecał, że to zrobi, ale znowu zasiało to we mnie niepewność i brak zaufania.Mam czasem siebie już dość…przecież dużo jest osób, które wcześniej były z kimś i nie jest to żaden problem…
ivi mysle ze to normalne ze zle sie czujesz z mysla ze twój chlopak byl kiedys z innymi kobietami,tym bardziej ze ty nigdy wczesniej nie mialas nikogo innego. musisz zrozumiec ze nie da sie zmienic przeszlosci po prostu trzeba to zaakceptowac i nie trzeba sie niepokoic tylko sie cieszyc,bo te kobiety juz sa dla niego nie wazne,juz z nimi nie jest to przeszlosc,te zwiazki z jakiegos tam powodu sie rozpadly. on teraz jest z toba i kocha ciebie. Jesli chodzi o to zdiecie to mogl o nim zapomniec i nie wykasowal..chyba ze czujesz ze jest z toba nie do konca szczery, ukrywa tel. itp.nie wierze w znajomosci ze swoimi bylymi takze jezeli on to preferuje to to wyydawalo by mi sie podezane.
Ja uważam, że zazdrość pomaga utrzymać związek. Kiedyś nie bylam zazdrosna ani troche, a facet mnie zdradził, po czym powiedział “nie wiedziałem że Ci na mnie zależało, nigdy nie byłaś zazdrosna”.
Nie uważam również, że trzeba o sobie myśleć jak o wyjątkowej osobie, każdy z nas jest przecież wyjątkowy i zawsze znajdzie się ktoś lepszy od nas.
Dzięki za radę Julia:)
Wydaje mi sie bardzo często, że to wszystko rozumiem choć tak jak Ewa wspomniała zazdrość w jakimś sensie jest potrzebna w związku…Dokładnie jak powiedział Ewie jej “były” “nie wiedziałem że Ci na mnie zależało, nigdy nie byłaś zazdrosna”, tak czasem i ja się czuję bo mój facet raczej nie jest aż tak o mnie zazdrosny (czasem mu się to zdarza, ale rzadko)i mam wrażenie, że nie zależy mu na mnie tak jak mi na nim…Może nie potrzebnie wyznaczam miłość tylko według swoich reguł i odczuć… w sumie każdy jest inny…I jest jeszcze jeden problem.. mój chłopak ma problem z wyznawaniem mi swoich uczuć(no chyba, że jest wstawiony to wtedy w ogóle)ja mówię mu często , że go kocham i staram się żeby to czuł, a on na odwrót od czasu do czasu …jest mi z tego powodu ciężko:( Wydawać by się mogło, że jestem jakaś dziwna, ale ja lubię jak wszystko jest proste i bez niejasności…
Hej
Dzieki za trafny tekst. Niestety to wszystko tak trudno wprowadzic w zycie. Ja bylam okropnie zazdrosna o swojego bylego narzeczonego, mialam urojenia, kontrolowalam, sprawdzalam poczte, jego tel, kieszenie. Wykanczalo mnie to tak bardzo, i jego tez, tak bardzo ze odszedl. Nie wytrzymal, nie dziwie sie. Jestesmy w kontakcie mailowym, czasem mowi ze chcialby kiedys wrocic, jak ja sie zmienie. Zazdrosc jest czyms tak niszczacym dla obu stron. Ja wciaz sie z nia zmagam. Wciaz mysle co on robi, gdzie jest i mnie trzesie, bo nie moge go juz teraz sprawdzic. Moim marzeniem jest wyzbyc sie tego cholerstwa. ALE JAK??? Od 9 miesiecy chodze na terapie, ale poki co nic nie pomaga. Juz trace nadzieje ze kiedykolwiek moje schematy myslenia, moja zazdrosc sie zmieni. Dla mnie prawdziwy zwiazek jest wtedy gdy spedza sie czas tylko we dwoje, a jak kazde z partnerow ma swoj odzielny swiat i duzo wolnosci, to wtedy dla mnie taki zwiazek nie ma sensu. Ehh, takie wlasnie moje myslenie.
POzdrawiam wszystkich zazdrosnikow. Bysmy jakos z tego wyszli i zmienili dzieki temu swoje zycie.
myślałam, że tylko ja jestem chora z zazdrości a tu proszę nie jestem sama. nie potrafie się tego pozbyć:/
do DAMIANA – odezwij się proszę, chciałabym z tobą porozmawiać.
Oj ludzie nie martwcie sie tak. I nie mowcie ze to trodne i sie nie da. Kazdy/kazda z was juz zrobila jeden krok w strone lepszej przyszlosci. Kazdy z was jest swiadomy swojego problemu:) a to juz cos. Nie skupiajcie sie tylko na rzeczach negatywnych. To was zniszczy, wydaje sie mi sie ze wlasnie wtedy jest najtrudniej. MYSLCIE POZYTYWNIE!! Rozmawiajcie, bawcie sie, cieszcie sie zyciem. Kazdy z nas jest inny, kazdy uniaktowy na swoj sposob:D Kazdy ma swoje wady i zalety, swoje talenty:-) Nie dajcie sie, nie poddawajcie sie:D walczcie:) 3mam kciuki za wszystkich Was i kazdego z osobna:) pozdrawiam:D
Witajcie, ja też jestem “chory”. Jeju jak mi ciężko. Być zazdrosnym o partnera… Ciżęki mi się żyje z tym głupim uczuciem. 2 dni temu mieliśmy trudną rozmowę. Powiedział wprost że to chory układ jeśli wszystko musimy robić razem, nie ufam mu i jestem o wszystkich zazdrosny. Chcę mieć kontrolę nad jego pocztą, znajomościami, itp. Wręcz ochłodziło sie między nami.
Fakt. Dorosłem do stwierdzenia, że ma rację.
Ale jak z tym walczyć? Widać muszę zaopatrzeć się w te ksiażki. I już zacząć nad sobą pracować. Kochamy się, ale dotychczasowy układ przez blisko 3 lata prawie nas zabił. Jak to radzio napisał – wypaliłem sobie żyły a jemu mózg. I po co to.
Wszystko wiem, udzielam innym rad, i byłem taki mądry gdy byłem sam. Teraz sam jestem zazdrosny.
W taką wiedzę powinni być wyposażani wszyscy ludzie, już na etapie szkoły, bo potem jest tylko gorzej i boleśniej przechodzi się zmiany.
Pozdrawiam wszystkich “zazdrośników”. PODOŁAMY!
witajcie ja jestem strasznie zazdrosna o swojego meza ale to jest głupie bo w trakcie kłutni o byle co potrafie zrobic mu krzywde:((ja nie wiem co mam zrobic prosze pomuzcie mi bo naprawde kiedys dojdzie do tragedi a ja tego nie chce i nie panuje nad soba
Naprawde superporada. Mam wlasnie tez sam problem co Ty mialas kiedys. Jestem bardzo zazdrosna. Z kazdym dniem postanawiam sobie nie byc zazdrosna, czesto sie to nie udaje:( sale postaram sie skorzystac z Twojego doswiadczenie i rad:) dzieki.
Czesc.Ja tez ma problem z zazdroscia… Moj chlopak pisal z nasza wspolna kolezanka smsy o jednoznacznej tresci ona wysylala mu swoje nagie zdjecia… dowiedzialam sie o tym… on przepaszal ja wybaczylam… Od tego czasu minal rok, a ja nadal nie moge tego zapomniec. jestem okropnie zazdrosna. On obiecal mi ze nie bedzie z nia rozmawial (chodzimy do jednej klasy), ale ja jestem wsciekla nawet jak on jej odpowie na pytanie czy odezwie sie. za kazdym razemrobie mu o to awanture. Pomozcie.
witam.też mam takie objawy w stosunku do żony.allle to jej wina.jesteśmy małżeństwem ponad 5 lat.1,5 roku temuflirtowała ze znajomym , on też był moim znajomym.od tego czasu straciłem zaufanie do niej .stałem się strasznie podejrzliwy.i każde jej oszukaństwo traktuje jak coś najgorszego.ja jej nie oszukuje,wszystko mówie .ale jak ta osoba ,moja ukochana,ta jedyna ,najwspanialsza itd….. kłamie ,to mnie szlag trafia,i wszystko to co ja robię zeby leczyć tą zazdrość ona niweczy.nie mówiąc mi prawdy.nie wiem może ona taka jest że lubi mnie oszukiwać ale mnie to zaczyna coraz mniej bawić,poprostu wypalam się ,z dnia na dzien.chyba bym to skączył ,ale jestem z nia ze względu na nasza córke.aprzynajmniej tak mi sie wydaje.??????????????????????????????? ale ja ją tak bardzo kocham.ta zazdrość mnie wykończy.pomocy
Witam,
widzę, że nie jestem sama. Też próbuję z tym walczyć lecz wogóle mi to nie wychodzi. Po każdej kłótni obiecuję sobie, że następnym razem ugryzę się w język, ale jak tylko nadejdzie jakaś “sytuacja” to muszę mu z siebie wszystko wyrzucić. Na imprezach, czy spotkaniach ze znajomymi zamiast skupić się na dobrej zabawie, to dodatkowo ukradkiem obserwuję czy aby nie bawi się za dobrze z inną. Wiem, że to jest chore – czasami to już sama z sobą nie mogę wytrzymać – tak bardzo chciałabym się w końcu zmienić. Najgorsze jest dla mnie to, że on wogóle nie okazuje mi zazdrości, przez to jeszcze gorzej się czuję, wręcz czuję się jeszcze bardziej nienormalna. Wiem,że mnie kocha i mówi że ufa, ale dla mnie to jest niepojęte, by mieć takie bezgraniczne zaufanie do drugiej osoby. Czasami też myślę sobie, że może mu tak naprawdę nie zależy tak bardzo, skoro nigdy nie okazał mi zazdrości… To wszystko jest takie skomplikowane, a ja się z ty męczę okropnie i dodatkowo męczę Go – a chciałabym być kobietą, na którą On zasługuję, bo jest wspaniałym mężczyzną.
Niestety ja też należę do osób chorobliwie zazdrosnych i to bardzo, bardzo. Jestem zazdrosna o wszystko, nawet o reklamy w TV z jakimiś ładnymi dziewczynami. Tak jak piszesz – to wszystko wina niskiej samooceny. Wiem, że mój partner za mną szaleje i podobam mu się najbardziej na świecie, codziennie od niego to słyszę. Mozna powiedzieć, że mam się lepiej od was, ponieważ on również jest zazdrosny o mnie bardzo, więc mnie rozumie. Jest bardzo kochanym chłopakiem, sam od siebie przestał wchodzić na komputer, gdy jest w szkole to pisze do mnie smsy i dzwoni co chwilę, każdy dzień spędzamy praktycznie razem, nie daje mi żadnych powodów do zazdrości, ale ja na siłę sobie coś wkręcam i wmawiam sobie, że tak jest i koniec, i to mnie najbardziej dobija. Jak idziemy na miasto to mam wrażenie, że gapi się na inne, ale wcale tak nie jest! W głębi to wiem, idzie z głową na dół sam tak chce chodzić, albo patrzy się na mnie. Naprawdę to jest cudowny facet, wierniejszego nigdy nie spotkałam ani nie słyszałam żeby istniał
a mimo to jestem zazdrosna strasznie, przez niską samoocenę, tym bardziej, że jest przystojnym chłopakiem.
ja czuje sie dokladnie tak samo. jakbys wyczytala to z moich mysli i znala osobiscie… zastanawiam sie zeby zostawic nasz zwiazek i nie ranic sie wiecej nawzajem…
Wszystko pieknie, wolnośc wolnosc,ok. Bezgraniczne zaufanie…. nie wiem jak wy … ale ja w zwiazku nie musze byc ograniczany… w pewnych kwestiach sam sie ograniczam zeby nie ranic osoby ktora kocham. Poza tym wolnosc to jest tez dawanie komus tej wolnosc, a robiac jakies tajemnice .. stwarzajac swiatki kazde dla siebie gdzie ta druga osoba nie ma wstepu niszczymy zaufanie…i ograniczamy poczucie wolnosci tej drugiej osoby ktora ma swiadomosc ze nie wiedzac czegos nie moze wybrac czy sie na to godzi czy nie,,, czy chce to zaakceptowac czy nie. Jakim prawem, wiec mial bym ograniczac wolnosc dostepu kochenej przezemnie osoby do mojego swiata. Nie mowie tu naturalnie o sledzeniu kogos.. kontrolowaniu kazdego jego kroku, sprawdzanie poczty… o tym nie ma mowy w zwiazku trzeba ufac. Ale nie popadajmy w skrajnosc. Co do zazdrosci, jestem bardzo pewny siebie, a pomimo tego jestem zazdrosny o kochana kobiete, i zawsze bede. To dla mnie naturalne jak grawitacja. Co wiec… wolnosc niech bedzie wolnoscia… ale nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc… a oto przyklad z innego forum.. wypowiedz ktora zyskala tam powszechned poparcie:” czy On powinien to rozumieć, czy to ja powinnam zastanowić się nad sobą? jakie są granice wolności w ziązkach. ja kocham Jego, On kocha mnie. w moim życiu pojawił się ktoś(ktoś znany mi już wcześniej) czułam, że muszę pobyć z NIM SAMA- zrzumieć pewne rzeczy i podjąć decyzje. Mojemu H. powiedziałam- chcesz poczekaj na mnie, ja musze spróbować,muszę wiedzieć. Mój H. czekał i wróciłam do Niego. jestem egoistką? H. jest naiwny? przekroczyłam granice? “?
Witam! Jestem dorosłą kobietą z 20 letnim stażem małżeńskim.Mąż pływa na statkach dalekomorskich…w kłótni,zaczyna opowiadać o swoich podbojach w portach,ile On tego miał i jak wyglądały itp.Po takich “wyznaniach”jestem daleka od godzenia się włóżku,po kłótni(z regóły o byle co).Wypływa w kolejny rejs a mnie to nie daje spokoju,że tuli inne,bawi się w dyskotekach…wróci,pierwsza sprzeczka…i będe znała szczegóły!
Czy to jest zazdrośc?
Witam
Coz…nie wiem włąściwie co dodać. Bo wszyatko o czym myślę zostało wyżej wymienione….
Jestem z nim 8 lat od roku jesteśmy małźenstwem….ktore jeden Bóg wie ile jeszcze potrwa. Niestety przegrywam z zazdrością. Pokonuje mnie w kazdej sytuacji. Tak to prawda że zazdrościony są niesamowicie zakompleksieni. Ja mam problem z czyms z czyms o czym wiele z was nie słyszało…hirsuztyzm… Nie bede sie rozpisywac na ten temat jeśli kogos zainteresuje bardziej wystarczy wpisac w google.
Czuej się gorsza…brzydsza…głupsza…bo on casem popatrzy na inną mimo że mu zabroniłąm !!! tak jestem żałosna ale tak zdesperowana ze jest mi wsyzstko objętne. Straciłam siłę do walki z wiatrakami. Może samej bedzie mi lepiej. Po co skazywac na męczarnie siebie samego i kogoś kto na to nie zasługuje tylko dlatego ze NAM SIE WYDAJED???
Spawrdzenie e-maili, sms-ów, nawet kierunku jego wzroku powoduje że żal mi samej siebie i jeszcze bardziej się dołuje.
Teraz jestem sama on wyszedł bo juz nie wytrzymał. Prawie codzienne awantury ….bo się popatrzył, bo sie uśmiechnął bo komuś pomógł…nei daj Boze wymieniłby sie z nia numerem tel to byłby dramat.
Próowałam wierzyc jaka jestem zajebista……nie wyszło. Gryzłam pięsci, płakałam w wc byle nei dac po sobie poznać ze znowu jestem zazdrosna, na niedługo starczyło mi sił….az 2 dni…
Juz dawno straciłam kontrolę. Jestem tego świadoma. On tez. Od roku o tym mowimy ale nic z tym nei robimy. Kłótnia….rozmowa….wiele postanowień…by za 2 dni wrócić do początku. Kiedyś to błędne koło musi sie skończyć.
Pracujemy razem a to przynosi dodaktowe problemy…..bo przeciez wiecej widzę ?!
Przeczytał miliony ksiązek, porad,wywaidów i artykułów. I co ? i NIC. Mój chory umysł doszedł do perfekcji w wyobrażaniu sobie różnych scen… zudziałem mojego męża i mojej kolejnej ofiary.
Nie znam recpety na zazdrość. czuję ze przekroczyłam granicę i w napieciu czekam co dalej…. strasznie sie boje…. al enei potrafie przestać….
Ide zapalić może pomoże. W końcu kiedys trzeb zacząc palić.
Piszę tutaj, bo dzisiaj przeżyłam kolejną kł?tnię z moim chłopakiem… jak większość naszych “wojen” ta r?wnież była przede wszystkim o moją zazdrość. Przeczytałam Wasze komentarze i większość z nich brzmi jakby były wyjęte z mojej głowy… On jest wspaniałym chłopakiem- kocha mnie nad życie, nie zdradzi mnie, znamy się już dobrych kilka lat (z czego przez 2 lata byliśmy przyjaci?łmi), a razem jesteśmy 5 miesięcy. Wiem, że mogę mu zaufać, wiem, że nie okłamuje mnie- nawet mimo tego, że prawda często jest ciężka do zniesienia. Dla mnie zrezygnował ze spotykania się ze wszystkimi koleżankami. Ale ja i tak nie mogę przestać być potwornie zazdrosna
. Dzisiaj na przykład chciałam mu wysłać serduszko na naszej klasie i zrobić mu tym miłą niespodziankę, ale przez przypadek zobaczyłam, że w jego ostatnio dodanych znajomych jest koleżanka pewnej dziewczyny, z kt?rą kiedyś się całował. Dostałam szału, zrobiłam mu awanturę, pojechałam do niego zabrać swoje rzeczy. Zachowałam się jak wariatka. Wiem, że tak się nie robi, że to nienormalne i za każdym razem sobie to tłumaczę, ale nie potrafię się zachować inaczej, kiedy coś mi zadziała na nerwy. To jest silniejsze ode mnie. Jestem ładną dziewczyną- zawsze miałam powodzenie u facet?w. Jestem inteligentna- studiuję na uniwersytecie dwa kierunki (z czego- żeby było śmieszniej- jednym jest psychologia). Nie mam pojęcia, dlaczego mam niską samoocenę, choć zdaję sobie sprawę z tego, że właśnie mam niską samoocenę. Wydaje mi się, że m?j chłopak znajdzie sobie lepszą dziewczynę, że kiedy za długo będzie z kimś rozmawiać, to dojdzie do wniosku, że woli z tą osobą spędzać czas a nie ze mną, że mu się znudzę. Nikt nigdy mnie nie zdradził, ale z każdym chłopakiem, z jakim się dotąd pr?bowałam wiązać, był ten sam problem. M?j obecny chłopak jest bardzo cierpliwy, ale dziś powiedział, że już nie wytrzyma tego dłużej, że nie ma sił się tyle ze mną kł?cić, że męczy się
. Chciałabym się zmienić, ale chyba nie potrafię…mimo że przeczytałam sporo książek o samoocenie itp… Sama ze sobą nie wytrzymuję :/.
Hej, mam to draństwo od lat. Zielonooki potwór, który wysysa ze mnie chęć do życia i zdrowy rozsądek. Pozostawia zmarszczki i podpuchnięte oczy… Kiedyś flirtowałam z kolegami, dając powód do zazdrości partnerom. Oni mogli patrzeć i mówić tylko do mnie… Nie radziałam sobie z zazdrością kompletnie. Byłam zazdrosna o spojrzenie na inną, o aktorki, o ładną pasażerkę w komunikacji miejskiej. Ale to oni byli winni: po co się patrzyli w tamtym kierunku?! Zawsze wtedy z siłą wodospadu zwracałam uwagę na siebie.
Wiele razy słyszałam słowa: jak mnie o to oskarżasz, to się tego doczekasz na własne życzenie… Jak to bolało. I naprawdetak sięstało. Jaka nienawiść i rozczarowanie. A ja usiałam mieć mężczyznę na wyłączność. Inaczej był “popsuty” i musiałam go naprawiać. Teraz wiem, że to ja jestem popsuta i mnie naprawiają. Chodzę na terapię od sierpnia. Ciężko, ale mam nadzieję, że zmienię to moje umęczone życie, że dostanę skrzydeł. Moje myśli z początku stycznia: Po co mam się zaszczuwać? Jestem fajną kobietą. Jestem fair, jeśli on tego nie docenia i coś kombinuje, to jego strata”. Jeden warunek: to Ty masz być fair przede wszystkim, aby wymagać od innych. Oplątywałam “moich” mężczyzn jak powój oplątuje drzewa, zacieśniałam im powrozy na szyjach jak niewolnikom. “Mój” facet ma być mi posłuszny!!! Niepodoba się, to pa. W moim ukochanym serialu “Przystanek Alaska” usłyszałam pytanie: “Jak zatrzymać przy sobie ukochaną osobę?” Odpowiedź była dla mnie szokiem : “Nie można. Jeśli ją naprawdę kochasz, a ta osoba chce odejść, to pozwolisz jej odejść. Jeśli ją naprawdę kochasz…”. Czy kogoś kochałam naprawdę?
Wiem, że rodzice nie dali mi poczucia bezpieczeństwa, nie zwracali na mnie uwagi, bo byli zajęci sobą. Często chorowałam. Byłam wtedy z mamą. Poświęcała mi wtedy swój czas. Deficyty z dzieciństwa mają strasznąmoc w moim dorosłym życiu. Czy drosłym? Nie czuję się dorosła, choć jestem przed 40-tką.Jestem mała dziewczynką, która usiłuje zwrócić uwagę najbliższej osoby – więc partnera. “Daj mi swój czas. Powiedz, że jestem ważna dla Ciebie! proszę, patrz tylko na mnie! Nie marnuj czasu dla kogoś innego!!! To JA JESTEM WAŻNA! To ja chcę być ważna…. Nie jestem całym Twoim światem? To odejdź!”
Jestem w trakcie terapii, proszę o dobrą myśl w imię uzdrowienia:)
Iw
Masz po części racje,bo rzeczywiście zazdrość w dużej mierze zależy od poczucia własnej wartości, ale np. gdy zdarzy się sytuacja i ta druga połówka nas zawiedzie raz drugi to tracimy zaufanie za czym idzie zazdrość, zaczyna się delikatnie ,aż w końcu rośnie do rozmiarów jakiegoś mamuta.Jesteśmy zazdrośni o błahe sprawy tak jak wyżej pisaliście o dziewczyny w TV, o spojrzenie na inna mimo że jest to tylko zwykłe spojrzenie, które rzuca również na mężczyzn bo po to mamy w końcu wzrok. Mam ten sam problem i maja go miliony ludzi i myślę, że nie da się tego w 100% zniwelować. Może da się to przyciszyć, ale prędzej czy później to wróci. Ufałam mojemu narzeczonemu, ale zawiódł mnie i nie ufam mu już tak samo i to w dużym stopniu niszczy nasz związek, a przede wszystkim mnie samą, staram się siebie uspakajać, czasami mi to wychodzi, ale niekiedy mnie przerasta. Teraz on jest zagranicą i nie mam pojęcia, co on tam robi, gdy nie jest w pracy i gdy nie rozmawia akurat ze mną, czasami myśli mnie wykańczaja, to jest naprawdę głupie. Myślę, że najlepszym sposobem na uleczenie duszy jest myślenie, że jeśli nas zdradzi to musiało tak być, czyli to nie jest jednak ta wyśniona miłość, nie można ciągle wybaczać. będzie ciężko tym bardziej gdy sie kocha, nie zapomni sie w miesiąc czegos co trwało dajmy na to kilka lat.Po prostu cieszmy się, że mamy teraz w tej chwili partnera, że mamy szczęście, że możemy z nim dzielic dobre i złe chwile, cieszmy sie soba wzajemnie i starajmy sie nie myslec o tym, co było i co bedzie, niech liczy sie chwila. Mnie to czasami uspokaja, może i pomoże wam.
Ja przez tą zazdrość chyba oszaleję… Pomijając już to, że męczy to mojego faceta- mnie to samą wykańcza! Jak wygląda terapia na to cholerstwo? opowiedzcie mi o tym, kto chodzi, bo też się muszę wybrać… Z jednej strony chcę zaufać mojemu facetowi, a z drugiej nie wyobrażam sobie, jak ja mam się nie czuć zazdrosna, kiedy on p?jdzie ze znajomymi gdzieś :/. Czuję się nienormalna i w og?le mam wrażenie, że się nie powinnam z nikim wiązać- dla dobra swojego i tego nieszczęśnika…
czesc..
widze ze kazdy z nas,was jest taki sam.zazdrosci i nie daje sobie z tym rady.i ja tez mam taki problem.tylko na tyle jestem ostrozna ze nie robie awantur i milcze,a chodzi o jego byla..nie jestesmy malzenstwem,dzieli nas roznica wieku,i pewnie to jego powod do zazdrosci.oczywiscie ze trzeba walczyc z zazdroscia,ale przede wszystkim cieszyc sie chwila i nie zadreczac siebie.nie jestem optymistka i pewnie dlatego tak mysle.ale polowa przypadkow.to niestety.zazdrosc nie bez powodu.bo albo ktos jest.albo to jakis glupi trojkat czego ja wlasnie sie obawiam..ale milosc jest slepa i wierze gdzies tam. . ze jestem i bede ta jedyna juz zawsze.. bo tak bardzo go kocham.pozdrawiam
Witam, ja mam problem z zazdrością i też partner mnie zostawił po roku wrocilismy do siebie, nie byłam taka zazdrosna a teraz wszystko wraca, nie radze sobie. A co najdziwniejsze jestem zazdrosna o to jak mnie nie było w jego życiu przed naszym poznaniem. Ciągłe wymówki i mnie męczą. Nie umiem przestać…
Witam, bardzo sie ciesze, ze trafilam na te strone! Slowa zawarte w tym artykule to to na co czekalam. 2 lata temu roztalam sie z partnerem; powod, oczywiscie moja zazdrosc. Ale wtedy niczego sie nie nauczylam. W tej chwili jestem w zwiazku, ktory praktycznie rozpada sie. Jestem zazdrosna na kazdym kroku, musze miec wyjasniona kazda drobna sytuacje:gdzie, kiedy i dlaczego.
Teraz wiem, ze musze skupic sie na wlasnych sprawach i byc bardziej pewna siebie. Powinnam dac mu wiecej swobody i niewypytywac sie o rzeczy malo istotne.
Przeciez MILCZENIE JEST ZLOTEM!
To trochę pocieszające,że nie jestem sama.Tylu ludzi meczy ten problem. Ale wiem,że wystarczy mi mały impuls i nic nie będzie w stanie ukoić mego cierpienia. Staram sie myśleć pozytywnie np “Ufam mu, on mnie kocha, chce tylko mojego szczęścia, mogę mu wierzyć” ale to pomaga na niedługo.Pozdrawiam gorąco wszystkich, których męczy chora zazdrość.Oby nie odebrała nam całej radości z tego tak krótkiego życia.
jak to sie stało ,że piszą tylko, a może w wiekszości kobiety? Chciałam dodać swoje zdanie- nigdy nie byłam zazdrosna, a tu nagle….zaczęły sie problemy gin, lekarz często zakazywał sexu, przeszłam przez 2 lata dwie operacje, no i stało się. Akurat związałam się z kimś nowym i od razu problemy. Stałam sie POTWORNIE zazdrosna- przecież KAZDA dziewczyna mogła isc z nim do łózka , poza mną! Kiedys na moich oczach pocałowal w usta dziewczyne, za która na imprezie ogladali sie wszyscy faceci- to było dawno , mowił że to bez znaczenia , bzdura, a ja nie moge zapomniec….czepiam się każdej takiej sytuacji, straciłam poczucie swojej wartosci , czuje sie nikim. Przestałam sobie radzic i nie wiem z czym : z zazdrościa czy z poczuciem własnej wartości. No i tracimy kontakt ze soba, on coraz więcej ukrywa przede mna, zebym nie nie miała ewentualnej nowej pożywki, ja już przestałam pytac o cokolwiek…i tak się oddalamy. Czy ja jestem zazdrosna? czy to on nie rozumie jak ja się czuję taka niepełnowartościowa, inna, gorsza? Nie wiem jak wyjść z tego zaklętego kręgu?
Milosc jest jak garstka piasku trzymana w dloni. jesli chce sie ja zatrzymac na sile i zaciska piesc, milosc ziarenko po ziarenku bedzie wymykac sie nam z rak. Jesli natomiast otworzysz dlon, pisake bedzie spokojnie lezec na swoim miejscu.
To tyle na temat wolnosci.
jestem zazdrosnica. dziewczyny na ulicy, w reklamach, filmach, teledyskach sa zagrozeniem. wtedy obserwuje jego wzrok, czy aby sie nie nie nie patrzyl. boje sie ogladac z nim nieznane filmy, bo nie wiem czy nie ma tam jakis ladnych kobiet, lozkowych scen.
abolutnie nie moze gadac dluzej z innymi babami, sasiadkami, kolezankami bo zaraz jest afera.
Krytykujeinne baby, aby mu je obrzydzic. dzis przy takiej akcji powiedzial,ze jestem ZALOSNA. Ma racje. Jestem zalosna i chora.
Mam pczucie niskiej wartosci, rodzice nie interesowali sie mna zbytnio w dziecinstwie..nie mieli czasu. faworyzowali brata, ktory jest czarna owieczka. ja sie dobrze uczylam, bylam madra wiec bylam na boku.
teraz szczegolnie mnie bierze, bo straznie sie rozstylam w ciaz\y. siedze caly dzien w domu w drrsach, nie umalowana i sie pograzam.
on za to siedzi za granica i mieszka z jakas babaka i para. chodzi na basen i silownie. a ja jestem zazdrosna,ze az mnie skreca
klocimy sie non stop o to.
czasem mysle,ze lepiej by bylo dla nas jakby mnie zdradzil, wtedy bysmy sie rozeszli, bo teraz trudno sie na to zdecydowac. jestesmy ze soba 5 lat, mamy mala coreczke….trudno jest sie rozejsc.
nie moge przesatc
to jest silniejsze ode mnie
Dołączam do grona walczących z własną zazdrością.Ostatnio przestałam nad nią panować.Nie poznaję siebie i aż wstyd mi jak pomyślę o niektórych moich zachowaniach.Mój mąż nie domyśla się jak wielki mam z tym problem, nie zoorientował się jeszcze jak bardzo go kontroluję i jak bardzo się miotam.Po części rozumiem z czego moje zachowanie wynika.Od dwóch lat czyli od czasu urodzenia syna siędzę w domu, nie mam z kim go zostawić, na żłobek nas nie stać, więc narazie praca odpada.I wiele innych zwykłych przyjemności takich jak choćby wyjście gdzieś z koleżankami, czy na zakupy musiałam znacznie ograniczyć.Bardzo spadła moja samoocena i czuję jakąś niesprawiedliwość losu.Mój mąż przez pół roku był w Holandii, pozwiedzał sobie, poznał mnóstwo nowych ludzi, poimprezował a ja w tym czasie siedziałam przy dziecku.To mnie właśnie boli.Ale widzę problem i pora zacząć nad nim tzn. nad sobą pracować.Pozdrawiam serdecznie
Cóż, czytam te wasze przypadki, i dochodzę do jednego wniosku, miłość niszczy, i najlepiej pozostawać w związku przyjaciel-przyjaciel, taka stopa pozwoli ludziom istnieć razem, prawdziwa miłość zawsze jest połączona z zazdroscią, i należy się z tym pogodzić, jeśli chcemy kogoś poznać, lub zacząć związek, a Tym, którzy teraz już mają problem z zazdrością, dajcie sobie na luz, patrzcie na partnera jako na przyjaciela, zwykłego kumpla, z którym dobrze się bawi i śmieje, ograniczcie miłość, a pozostawcie czysto przyjacielskie, ciepłe i miłe stosunki..Proste
Pozdrawiam