Archive for December, 2007

17 Dec 2007

W poszukiwaniu słońca

No Comments Podróże, Rozwój Osobisty

sevilla.jpg

Postanowiłam wyruszyć na poszukiwanie słońca. W rejonie winnic niemieckich mieszka mi się bardzo przyjemnie: wiosna, lato i wczesna jesień są przepiękne, jednak późna jesień i zima są nie lada wyzwaniem – słońce najczęściej nie pojawia się przez kilka miesięcy, za to deszcz, a i owszem, gości nade często. Jako, iż taka pochmurna pogoda trwa już od kilku tygodni, poczułam nadpływające znużenie tą sytuacją. Potrzebowałam koniecznie słońca! I postanowiłam działać natychmiast!

Rzuciłam okiem na stronę Ryanair i wybrałam miasto leżące najbardziej na południu Europy. Wypadło na Sevillę! Ku mojemu zaskoczeniu bilety lotnicze były bardzo tanie, więc niewiele się zastanawiając zarezerwowałam bilet i właśnie znajduję się w Sevilli! :-) Już po przyjeździe dowiedziałam się, iż Sevilla jest najbardziej słonecznym miastem w Europie, słońce świeci tutaj praktycznie każdego dnia! Ach, o tym właśnie marzyłam! :-)

Po dwóch dniach pobytu czuję się świetnie! Słońce spełnia swoją funkcję! :-) Zycie w Sevilli toczy się wokół spotkań towarzyskich, jedzenia i picia (ulubionym napojem mieszkańców Sevilli jest piwo, a nie wino, o dziwo!). W mieście panuje totalnie rozluźniona atmosfera, czuć, iż ludzie po prostu cieszą się tu życiem! Zastanawiałam się, czy gdybym tutaj mieszkała, mogłabym skupić się na pracy? W obliczu tylu pokus nie byłoby łatwo! ;-)

Zaopatrzyłam się również w brakujące prezenty świąteczne – w Sevilli znajdziecie przepiękne wyroby ceramiczne, wśród nich charakterystyczne wzory, przypominające do złudzenia arabskie mozaiki. Nic dziwnego, skoro ziemie te przez długi czas gościły Maurów.

Takie spontaniczne wyjazdy niezwykle mnie wzbogacają, pozwalają na chwilę spojrzeć na życie z nieco innej perspektywy, wyjść poza utarte schematy i doładować energii. Sevilla jest przepięknym i niezwykle romantycznym miastem, idealna na odwiedziny wraz z partnerem. Tym razem jestem tu sama, gdyż mój narzeczony wyjechał w podróż służbową. Ale następnym razem na pewno pojawimy się tutaj we dwoje!

Polecam Wam Sevillę gorąco i, oczywiście, słonecznie! ;-)

Adiós!

sevilla2.jpg

13 Dec 2007

Czego chcesz naprawdę?

2 Comments Rozwój Osobisty, Sukces

Ten film zapadł mi szczególnie w pamięci. „Swimming with Sharks” z moim ulubionym aktorem Kevinem Spacey. Młody chłopak zostaje asystentem sławnego producenta filmowego. Z czasem okazuje się, iż boss jest niezwykle wymagający, rzucający wyzwiskami na prawo i lewo, jednym słowem prawdziwe uosobienie szefa, jakiego nikt nigdy nie chciałby mieć. Doprowadza to młodego asystenta do granic wytrzymałości, jako iż nie może sprostać wysokim wymaganiom szefa. W momencie kulminacyjnego „znęcania” się nad swoim podwładnym, Spacey (jako szef) zadaje asystentowi jakże znaczące pytanie: What do you really want? What do you really want?

No właśnie: what do you really want? Czy wiesz tak naprawdę, czego pragniesz? Jeśli tak, czy coś zatrzymuje Cię, aby to osiągnąć? I dlaczego?

Jeszcze kilka lat temu moje pojęcie o tym, czego tak naprawdę chcę było proste. Generalnie bazowało ono na ogólnie rozpowszechnionym w społeczeństwie pojęciu sukcesu: dobrze zarabiać, mieć świetny samochód, dom, wyjeżdżać na zagraniczne wakacje, itp. Byłam niejako zwolniona z obowiązku zastanawiania się, czego tak naprawdę chcę, otoczenie wypełniło to zadanie za mnie. Wszyscy przecież nie mogą się mylić, myślałam.

Dopiero, kiedy osiągnęłam ten tak zwany sukces, i jakoś nie byłam specjalnie szczęśliwa, zaczęłam zastanawiać się, o co właściwie chodzi. I w końcu zaczęłam słuchać siebie, pytać, co sukces oznacza dla mnie, a nie dla innych. Co właściwie chcę osiągnąć w moim życiu? Czego tak naprawdę pragnę? Odpowiedzi te nie pojawiły się od razu, ale z czasem udało mi się dotrzeć do mojego wnętrza i odkryć prawdziwe pragnienia. Tylko wtedy Twoje życie jest naprawdę TWOJE! A zatem: What do you REALLY want?

Poniżej przedsmak filmu. :-)

07 Dec 2007

Prosta technika stawiania celów

5 Comments Efektywność, Kariera, Medytacje, Rozwój Osobisty

Jak już pisałam w artykule o mojej drodze rozwoju osobistego, rozpoczęcie nawyku stawiania celów, przelewania ich na papier i konsekwentnego sprawdzania progresu było jednym z najważniejszych nawyków, jakie nabyłam w ciągu ostatnich lat.

Przeczytałam na ten temat wiele książek, i w ciągu kilku lat odnalazłam najlepszy dla mnie przepis, który już wiele razy się sprawdził. Poniżej ściągawka do stawiania celów (zainspirowana przez Briana Tracy). Jest dosyć prosta i muszę przyznać, iż używam jej od dawna do definiowania moich celów i jestem bardzo zadowolona z jej efektywności.

PROSTA TECHNIKA STAWIANIE CELÓW

1. Zdefiniuj swój cel

Na początku oczywiście precyzujemy dokładnie, co chcemy osiągnąć, np. „Mam pracę, która sprawia mi satysfakcję i zarabiam X zł miesięcznie”. Ważne: koniecznie formułujcie cel w czasie teraźniejszym!

2. Kiedy pragnę osiągnąć ten cel?

Zdefiniuj, kiedy dokładnie zamierzasz osiągnąć powyższy cel, np. 31.12.2007. Bądź bardzo precyzyjny! A zarazem realistyczny.

3. Dlaczego chcę osiągnąć dany cel?

Tutaj skonkretyzuj, dlaczego chcesz osiągnąć ten cel. Np. lepsze zarobki pozwolą Ci na zrealizowanie wymarzonych wakacji, kupno domu, itp. Postaraj się wyliczyć jak najwięcej korzyści płynących z osiągnięcia postawionego sobie celu.

4. Gdzie znajduję się obecnie?

Podsumuj, jak wygląda Twoja obecna sytuacja. Gdzie się znajdujesz i co musi się zmienić, abyś osiągnął swój cel.

5. W jaki sposób pragnę osiągnąć ten cel?

To najważniejsza część tej techniki stawiania celów. Wylicz tutaj, w jaki sposób pragniesz osiągnąć dany cel. Np. aby zwiększyć zarobki, weźmiesz w pracy dodatkowe projekty, poszukasz alternatywnych źródeł dochodu, poprosisz szefa o podwyżkę, zainwestujesz, itp. Bądź bardzo precyzyjny.

Odpowiedzi na powyższe pytania radzę zapisać na kartce lub w zeszycie (ja do stawiania celów mam specjalny zeszyt) oraz czytać te zapiski każdego dnia rano, wizualizując korzyści z osiągnięcia tego celu, oraz zastanawiając się, co możesz jeszcze zrobić, aby szybciej do niego dotrzeć. Wielu z Was może mi zarzucić uproszczenie metody stawiania celów, jednak ja mimo to stawiam na prostotę, która działa!

Tutaj znajdziecie powyższy schemat stawiania celów w formie elektronicznej.

Życzę powodzenia! :-)

03 Dec 2007

Potęga teraźniejszości

1 Comment Rozwój Osobisty

Wczoraj znów przeczytałam kilka stron mojej ulubionej książki Eckharta Tolle „Potęga teraźniejszości”. To mądra książka o tym, jak żyć tu i teraz, powracam do niej bardzo często. Poniżej kilka fragmentów:

Potęga teraźniejszości

„Ci, którzy nie odnaleźli swojego prawdziwego bogactwa, czyli promiennej radości Istnienia wraz z głębokim, niewzruszonym spokojem, który jej towarzyszy, są żebrakami, nawet jeśli opływają we wszelkie materialne dostatki. W świecie zewnętrznym rozglądają się za ochłapami przyjemności, spełnienia, potwierdzenia swoich racji, szukają bezpieczeństwa lub miłości, a tymczasem we własnym wnętrzu noszą skarb, który nie tylko zawiera w sobie komplet wyżej wymienionych dóbr, lecz jest nieskończenie cenniejszy niż wszystko, co świat ma do zaofiarowania.”

„Obserwuj, kiedy przyłapiesz się na narzekaniu, w mowie czy też w myślach, na sytuację, której znajdujesz się obecnie, na zachowanie innych ludzi, na twoje otoczenie, na twoją sytuację życiową, nawet na pogodę. Narzekanie oznacza brak akceptacji dla obecnej sytuacji. To z kolei niesie ze sobą podświadomie negatywną energię. Kiedy narzekasz, robisz z siebie ofiarę otoczenia. Kiedy bierzesz sprawy w swoje ręce, jesteś w pozycji władzy. Jeśli możesz zmienić daną sytuację, bądź aktywny i zmień ją. Jeśli nie możesz nic zmienić, odejdź lub zaakceptuj. Wszystko inne jest szaleństwem. ”

Zachęcam do lektury! :-)