Jan 03 2008

Zmęczona urlopem?

img_0457_small.jpg

Serdecznie witam wszystkich w Nowym Roku! Mam nadzieje, że wykorzystaliście przerwę świąteczną na zebranie energii na realizację Waszych noworocznych planów! Mnie niestety się to nie udało, ale o tym poniżej.

Przerwę świąteczną spędziłam z moją najbliższą rodziną w Polsce. Wspaniale było znów wszystkich zobaczyć i w przyjemniej atmosferze spędzić czas. Z jakiegoś jednak powodu podczas całej wizyty byłam dość zmęczona i moja zwykle wysoka energia gdzieś się rozproszyła. Uwielbiam odwiedzać moją rodzinę w Polsce, nie widujemy się zbyt często, więc cieszę się każdą chwilą spędzona w moim rodzinnym domu. Mimo to zadziwiające było dla mnie, jak długo potrafiłam spać podczas mojego pobytu u rodziców. Zwykle sypiam ok. 7 godzin dziennie i nie mam żadnych problemów ze wstawaniem skoro świt. W Polsce spałam jednak przeciętnie 8-9 godzin i do tego niezwykle ciężko było mi się zmusić do wstania. Mimo, iż spałam wystarczającą ilość godzin, w ciągu dnia brakowało mi energii. Po kilku dniach zaczęło mnie to męczyć, nie miałam pojęcia, co się ze mną dzieje.

Mój stan nie zmienił się aż do momentu, kiedy wyjechaliśmy z Polski na narty do Austrii. Przyjechaliśmy na miejsce późnym wieczorem i następnego dnia skoro świt chcieliśmy wyruszyć na stoki. Postanowiliśmy zatem wstać o siódmej rano, aby być na trasach przed pojawieniem się tłumów i w pełni wykorzystać dzień na jazdę na nartach. I o dziwo, tym razem wstawanie nie sprawiało mi żadnego problemu! Jak tylko zadzwonił budzik, zerwałam się z łóżka i w kilka minut byłam już gotowa do wyjścia. Cały dzień spędziliśmy szusując na nartach i o zmęczeniu nie było mowy!

W czym zatem tkwi sekret? Co pomaga nam bez problemu wstawać wcześnie rano i utrzymać wysoki poziom energii przez cały dzień? Czym jest ten wspaniały motywator? Ten cudowny środek to PLAN. Najlepiej jeszcze ekscytujący PLAN! Jeśli nie masz planu na rozpoczynający się dzień, nie ma znaczenia, o której wstaniesz. Będąc u moich rodziców tak naprawdę nie miałam żadnych konkretnych celów na kolejne dni. Spędzałam je w relaksującej atmosferze, na rozmowach z rodzicami, odwiedzaniem znajomych i rodziny, na zakupach, przy czym nie było ważne, o której wstanę, nie trzeba było się nigdzie spieszyć. I to przyczyniło się do mojego zmęczenia. Spotkania z rodziną jak najbardziej sprawiały mi to przyjemność, jednak brakowało mi bardziej konkretnego planu, aby na dobre mnie rozbudzić.

Zwykle staram się mieć konkretne cele na każdy dzień. Zauważyłam, iż samo posiadanie planu na nadchodzący dzień powoduje, iż wstaję skoro świt bez żadnego problemu, gotowa do akcji :-) . Jasne, iż od czasu do czasu pozwolę sobie na małe leniuchowanie w niedzielę, ale to raczej zdarza się rzadko.

Podsumowując, mój krótki urlop w Polsce był udany, jednak dość mnie zmęczyło moje małe „nicnierobienie”. Następnym razem postaram się lepiej przygotować na wizytę u rodziców ;-) . Tymczasem z radością powróciłam do moich codziennych projektów i podpisuję się pod artykułem Alexa, który twierdzi, iż nie potrzebuje ani czasu wolnego, ani urlopu, aby cieszyć się życiem!

Życzę Wam owocnego rozpoczęcia Nowego Roku!

Dodaj do wykopu:
  • Wykop

Brak komentarzy

Zostaw komentarz