W ubiegły weekend uczestniczyłam w intensywnym treningu, którego celem była praca w grupie i tzw. odnalezienie siebie. Przez trzy dni pracowaliśmy nad odnalezieniem własnych wartości, nad uzmysłowieniem sobie, czego naprawdę chcemy w życiu, a czego nie. Trening ten był bardzo energetyczny. Energia w grupie wzrastała dosłownie z godziny na godzinę, pod koniec trzeciego dnia była już tak wysoka, iż każdy z nas czuł, iż może poruszyć góry. Naprawdę niesamowite uczucie.
W poniedziałek, dzień po treningu, poziom energii nieznacznie się obniżył, ale nadal był wysoki. Nie poznawałam siebie. Wstałam o szóstej rano, pracowałam kilka godzin w domu, następnie pojechałam do biura, gdzie poprowadziłam trzy długie spotkania na dość skomplikowane tematy. Następnie udałam się na dwugodzinną lekcję hiszpańskiego, po czym zrobiłam zakupy i wróciłam do domu, aby poprowadzić godzinną sesję coachingu. O siódmej wieczorem zakończyłam mój dzień lampką wina. W normalnych warunkach po takim dniu rzuciłabym się ze zmęczenia na kanapę, tym razem jednak byłam całkowicie wypoczęta! Muszę jeszcze dodać, iż przez cały dzień tryskałam energią, żartowałam z kolegami, wszystko wokół wydawało się niezwykle fascynujące, a jednocześnie nieskomplikowane.
Drugi dzień po treningu – energia wróciła do swojego normalnego poziomu. Muszę przyznać, iż byłam rozczarowana, iż ten stan pozytywnego naładowania mnie opuścił. O ileż piękniejsze byłoby życie, gdyby taki stan utrzymywał się każdego dnia! Podobne efekty uzyskiwałam po kilkudniowych medytacjach – ogólne zadowolenie z siebie, innych ludzi i otaczającego świata. Zastanawiam się, jak można taki stan zatrzymać na dłużej, na razie niestety nie znalazłam odpowiedzi. Jeśli coś odkryję, dam Wam znać!
Pozdrawiam serdecznie!


Bardzo podobnie (powiedziałbym nawet, że “tak samo”, ale uczucia są zbyt względną materią do takich stwierdzeń
) czułem się po eksperymantalnym szkoleniu u Alexa, rzeczywiście – wspaniałe uczucie.
Gratuluję i cieszę się, że go doświadczyłaś – więcej takich szkoleń!
Pozdrawiam serdecznie
Ludwik
Ludwik!
Witaj na moim blogu!
Ciesze się, iż doświadczyłeś tego uczucia! Dla mnie jak do tej pory to jedno z najpiękniejszych doświadczeń w moim życiu!
Pozdrawiam serdecznie,
Gosia