Feb 01 2008

Obawa przed nieznanym

Wczoraj wróciłam z kilkudniowego dużego spotkania firmowego. Przez cztery dni braliśmy udział w wykładach, workshopach oraz nieformalnych spotkaniach przy kolacji. 40 osób z oddziałów naszej firmy z 14 różnych krajów europejskich. Choć wyjazd ten był niezwykle wyczerpujący (przesunięcie czasu oraz bardzo napięta agenda), niezwykle cieszyłam się na to spotkanie, jako iż wiedziałam, iż będzie to kolejna wspaniała okazja to poznania nowych ludzi oraz pogłębienia kontaktów z już znanymi pracownikami firmy.

Spotkanie było bardzo udane, i rzeczywiście udało mi się osiągnąć moje cele. Jednak również tym razem zaobserwowałam znaną już prawidłowość. Większość z nas obawia się nowego otoczenia i preferuje raczej to, co znane. Wiele osób nie potrafiło wykorzystać tej szansy na poznanie nowych ludzi oraz pogłębienie kontaktów. Dla przykładu: koledzy z danego kraju woleli raczej pozostać we własnym towarzystwie. Podczas wykładów, przy obiedzie, kolacji, czy też w czasie wolnym każda grupa państwowa bardzo szybko się odnajdowała, zajmując miejsca obok siebie. Mimo, iż spędzają oni większość czasu ze sobą w biurze tak czy inaczej, również teraz chcieli być blisko siebie, w znanym gronie, w swojej strefie komfortu.

Bardzo podobało mi się posunięcie organizatorów spotkania, którzy przewidzieli takie zachowanie uczestników. Podczas kilku wykładów jak również podczas jednej kolacji przygotowali przydział miejsc, tzn. każdy miał dokładnie określone, koło kogo będzie siedział. W ten sposób znane sobie grupy zostały rozdzielone i na swój sposób zmuszone do zawierania nowych znajomości. Co oczywiście każdemu wyszło na dobre! :-)

Polecam Wam, kiedy następnym razem będziecie brać udział w większym spotkaniu z możliwością poznania nowych ludzi, na przeprowadzenie małego eksperymentu i rozmawiania tylko z ludźmi, których nie znacie. Na początku będzie to trochę nienaturalne, ale po krótkim czasie praktyki naprawdę sprawia to przyjemność. I przede wszystkim wzbogaca, poszerza horyzonty, rozciąga strefę komfortu.

Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj do wykopu:
  • Wykop

3 komentarze

3 Odpowiedzi to “Obawa przed nieznanym”

  1. [...] Obawa przed nieznanymToastmasters, czyli mistrzowie toastów! Wampiry i dawcyCzy masz już zdefiniowane cele na 2008?&nbsp [...]

  2. Karol says:

    Pani Małgorzato,

    Ostatnimi czasy (nieudolnie) staram się, właśnie podczas większych spotkań towarzyskich wychodzić poza znaną, bliską grupę. Jednak problem pojawia się, z nawiązaniem rozmowy z nową osobą – a raczej jej rozpoczęciem, oraz tematem do rozmowy – bo o czym rozmawiać z człowiekiem, którego zupełnie nie znam?:)
    Chociaż niedawno podczas spotkania czysto towarzyskiego zarzucono mi, że nie spędzam wystarczająco dużo czasu ze znajomą grupą tylko “uciekam” :)

    Dziękuję za wpisy inspirujące do działania.
    Pozdrawiam,
    Karol.

  3. Gosia says:

    Witaj Karolu! (na moim blogu jestesmy na Ty, jesli pozwolisz :-) )

    Jesli chodzi o rozpoczecie rozmowy z nieznajomymi to mam niezawodna recepte, ktora sprawdza sie zawsze: zadawaj pytania! Najlepiej takie, ktore zmusza Twojego wspolrozmowce do mowienia o sobie (kazdy przeciez uwielbia mowic na swoj temat :-) ). Pytaj, pytaj, pytaj! Badz szczerze zainteresowany Twoim wspolrozmowca, staraj sie jak najwiecej o nim dowiedziec. Jesli dasz komus szanse do wypowiedzenia wlasnego punktu widzenia, od razu bedziesz mial u niego punkty. I oczywiscie to dla Ciebie rowniez szansa nauczenia sie czegos nowego, poszerzenia Twoich horyzontow. To niesamowite, jak wiele mozemy nauczyc sie od innych ludzi. Przestajac mowic o sobie i zadajac pytania.

    Swojego czasu mialam wiele obaw w kontaktach z nieznajomymi, bo mysalam, iz musze zablysnac, opowiedziec o sobie cos niezwyklego. A przeciez nie o to tu zupelnie chodzi. To takie proste: zadac pytanie. :-)

    Mnie tez zdarzylo sie byc posadzona o “uciekanie” od znajomej grupy. Zawsze jednak moje zachowanie – czyli otwarcie sie na innych – wyszlo mi na dobre. :-)

    Pozdrawiam serdecznie,

    Malgorzata

Zostaw komentarz