Feb 07 2008
Na jakie myśli sobie pozwalasz?
Pewnie wielu z Was słyszało o prawie przyciągania. Po raz pierwszy spotkałam się z tym pojęciem w książce Esther & Jerry Hicks pod tym samym tytułem. I od tej pory należy ona do moich ulubionych. Esencja prawa przyciągania jest następująca: to, o czym myślisz przez większość czasu, przyciągasz do swojego życia i w końcu staje się to Twoją rzeczywistością. Jeśli np. ciągle myślisz o tym, jak niewiele masz pieniędzy, niedostatek będzie składnikiem Twojej codzienności.
Swojego czasu byłam trochę nieufna, jeśli chodzi o prawo przyciągania. Szum wokół tego wydawał mi się bezpodstawny, przesadzony i przede wszystkim oddalony od rzeczywistości. Jednak po przeczytaniu powyższej książki, z jakiegoś powodu prawo to wydało mi się całkiem naturalne.
Czego prawo przyciągania mnie nauczyło? Iż możemy kontrolować nasze myśli! Wymaga to trochę wprawy, jednak jak najbardziej jest to możliwe!
Postanowiłam zatem wypróbować działanie prawa przyciągania, cóż miałam do stracenia? Na początku musiałam zmienić moje przyzwyczajenie do myślenia o niechcianych rzeczach. Nie było łatwo, ale po jakimś czasie mogłam w większym stopniu kontrolować moje myśli i skupiać się na rzeczach, które pragnę przyciągnąć do mojego życia. Dużą rolę w tym procesie odegrał mój partner, który postanowił wziąć udział w moim eksperymencie. Często prowadziliśmy długie rozmowy na temat, co chcielibyśmy osiągnąć w przyszłości. Każde z nas opowiadało o swoich marzeniach i jak możemy je zrealizować. Takie rozmowy były pełne pozytywnej energii i powodowały, iż naprawdę przez większość czasu myśleliśmy o rzeczach, których pragniemy. Postanowiliśmy również przestać narzekać i użalać się na koleje losu, aby zminimalizować możliwość pojawienia się negatywnych myśli.
Na efekty nie musieliśmy czekać długo. Byliśmy zdziwieni, tym co się wydarzyło. Po kilku tygodniach od rozpoczęcia naszego eksperymentu mój partner odnalazł swoje powołanie zawodowe. Do tej pory nie bardzo wiedział, co tak naprawdę chce robić w życiu, a praca, którą wykonywał, nie dawała mu satysfakcji. Nagle, ni stąd ni zowąd, odnalazł swoje powołanie!
Okazało się, iż aby znaleźć pracę w tym zawodzie, musi się przekwalifikować. Nabycie nowych zdolności zajęło mu kilka miesięcy, ale zaraz potem znalazł świetną pracę w swojej wymarzonej branży. Wcześniej przez lata mu się to nie udawało, teraz w ciągu miesięcy dokonał tak wiele. Przypadek, czy wynik prawa przyciągania?
Mieliśmy jeszcze wiele tego typu przykładów: a to niespodziewanie oboje dostaliśmy podwyżkę (tak, tak, naturalnie koncentrowaliśmy nasze myśli na nadwyżce finansowej
), a to znaleźliśmy wymarzone miejsce na nasz ślub, choć od wielu miesięcy nie mogliśmy znaleźć niczego, co by nam odpowiadało, czy też udało nam się w bardzo niedrogi sposób zrealizować nasze wymarzone wakacje. Przypadek, czy prawo przyciągania?
Z mojego doświadczenia prawo przyciągania niekoniecznie działa, jeśli siedzisz cały dzień na kanapie i myślisz o rzeczach, które pragniesz mieć. Do tego, aby prawo to zaczęło szybko funkcjonować, należy jeszcze dołączyć konkretne działanie w kierunku Twoich marzeń.
Przyznaję, iż prawa przyciągania nie można naukowo wyjaśnić. Mimo to ja wierzę w jego działanie. I nawet mój partner, który jest typowym analitykiem, po własnych doświadczeniach uwierzył w to bez dwóch slow.
I na koniec jeszcze krótki cytat z książki „Prawo przyciągania” Esther & Jerry Hicks:
“ Never face reality unless your reality is just the way you want it to be.”
Pozdrawiam serdecznie!
4 komentarze



mam pytanko czy wierzysz w prawo przyciagania jesli tak to weś mnie przkonaj do niego bo zycie moje nie było dotychczas zbyt dobre a chodzi mi głównie o ostatnie 5 lat bo pare chrób mnie dopadło i musiałem z nimi walczy cale zabrały mi duzo energi a teaz chchciał bym juz zyc ineczej pomóz jak mozesz POZDRÓWKA
[...] kowalami naszego losu, nieprawdaż? Jakiś czas temu pisałam na temat tego, iż to o czym myślimy przez większość czasu, materializuje się w naszej rzeczywistości (mowa tu o tzw. prawie przyciągania). Zatem recepta [...]
[...] kowalami naszego losu, nieprawdaż? Jakiś czas temu pisałam, iż to o czym myślimy przez większość czasu, materializuje się w naszej rzeczywistości (mowa tu o tzw. prawie przyciągania). Zatem recepta [...]
“Z mojego doświadczenia prawo przyciągania niekoniecznie działa, jeśli siedzisz cały dzień na kanapie i myślisz o rzeczach, które pragniesz mieć. Do tego, aby prawo to zaczęło szybko funkcjonować, należy jeszcze dołączyć konkretne działanie w kierunku Twoich marzeń.”
Święte słowa, o których wielu ludzi zajmujących się PP zapomina
I potem mamy uwagi takie jak: Kreowałem, kreowałem i nic sobie nie wykreowałem…- A co prócz tego robiłeś? – No… jak to co? Nic.