Archive for April, 2008

16 Apr 2008

Czy kochasz to, co robisz?

6 Comments Efektywność, Kariera, Rozwój Osobisty, Sukces

Nawiązując do mojego poprzedniego wpisu, jeszcze jeden inspirujący cytat:

“You´ve got to find what you love.
Your work is going to fill a large part of your life, and the only way to be truly satisfied is to do what you believe is great work.
The only way to do great work is to love what you do.
If you havn´t found it yet, keep looking.
As with all matters of the heart, you´ll know when you find it.
And, like any great relationship, it just gets better and better as the years roll on.

So keep looking until you find it.”

Steve Jobs, Founder of Apple Computers

Zastanawiacie się może, czy ja kocham swoją pracę? Na pewno kocham prowadzenie tego blogu. Jeśli zaś chodzi o moją stałą pracę, to słowo “kocham” jest raczej zbyt mocne. Naprawdę lubię moją pracę i bardzo chętnie chodzę do biura, lubię moich kolegów i koleżanki, uwielbiam produkty, które sprzedajemy. Ale to chyba jeszcze nie wielka miłość. ;-)

Tak jak mówi Steve: kiedy znajdziemy to, co kochamy robić, będziemy wiedzieć, iż to znaleźliśmy!

Poniżej przemówienie Steva Jobsa na Stanford University w 2005 roku, z którego pochodzi powyższy cytat.

Pozdrawiam serdecznie!

07 Apr 2008

Impro, czyli zabawmy się w teatr!

No Comments Rozwój Osobisty, Sukces

impro.jpg

Mam za sobą ciekawy weekend. Przez dwa dni uczestniczyłam w warsztatach teatru improwizacyjnego (tzw. impro). Jak już wspominałam, dzięki klubowi retorycznemu Toastmasters, pokonałam swój strach przed wystąpieniami publicznymi. Jednak jeden punkt sprawia mi nadal problem: improwizacja, czyli wygłaszanie przemówienia z biegu, na określony temat, mając jedynie kilkanaście sekund na obranie strategii.

Zatem, kiedy nadarzyła mi się okazja wzięcia udziału w tych warsztatach, wiedziałam, iż muszę to zrobić. Z duszą na ramieniu wyruszyłam zatem na wspomniany workshop (jak się domyślacie, bałam się niesamowicie!).

Prowadzący warsztaty trener pochodził z Francji i miał za sobą kilkunastoletnie doświadczenie z teatrem improwizowanym. Jako, iż nasza grupa była dość zróżnicowana pod względem doświadczenia, mieliśmy okazje wypróbować wiele ćwiczeń: od przedstawienia siebie jako dowolnie wybranego obiektu (ja miałam przyjemność być kuchenką mikrofalową), poprzez dyskusje w wyimaginowanym języku, aż do meczów improwizacyjnych.

Na początku czułam wewnętrzny opór przed wyjściem na scenę, ale zainspirowana przez uczestników oraz naszego trenera, po kilku godzinach czułam się już jak u siebie. Improwizacja ma w sobie coś niezwykłego, pozwala przenieść się na chwilę do świata, który sami kreujemy. Jednocześnie wyzwala w każdym niesamowite pokłady energii. I do tego jest niezwykle wesoło, to taka terapia śmiechu. Nigdy nie spodziewałam się, iż tak mi się to spodoba! Tym bardziej, iż do ostatniej soboty samo myślenie o byciu na scenie i improwizowaniu przyprawiało mnie o natychmiastowe dreszcze. Czyż nie był to strach, za który w końcu się wzięłam? ;-)

Kluczem do czerpania przyjemności z improwizacji teatralnej jest „wyłączenie” myślenia. Jako, iż na scenie jesteśmy zmuszeni bardzo szybko reagować na to, co się dzieje, klasyczne myślenie nic nam tu nie da. Musimy odwołać się raczej do naszej podświadomości i naszych emocji. Byłam zdziwiona, jakie pokłady kreatywności mieszczą się właśnie w naszej podświadomości. Improwizując, żyjemy jedynie w danym momencie, tu i teraz.

Impro jest coraz częściej wykorzystywane również w treningach korporacyjnych, ponieważ poprawia współpracę w grupie, wyzwala tkwiące w każdym z nas pokłady kreatywności („thinking outside the box”) oraz zwiększa chęć podejmowania ryzyka i wcielania w życie kreatywnych idei.

Niniejszy link przybliży Wam techniki improwizacji teatralnych. Dziś dowiedziałam się, iż w moim mieście istnieje od wielu lat grupa impro! Już zapisałam się na następny workshop! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

02 Apr 2008

Podążaj za swoimi marzeniami, czyli ucieczka z domu

1 Comment Sukces

cute-kid.jpgPozwolę sobie przytoczyć cytat, który zainspirował mnie do napisania tego artykułu. Pochodzi on z jednego z workshopów Ester Hicks, autorki książki „Ask And It Is Given”. Zamieszczam poniżej wersję oryginalną oraz moje tłumaczenie na język polski:

When a child has a dream and a parent says, “It’s not financially feasible; you can’t make a living at that; don’t do it,” we say to the child, run away from home… You must follow your dream. You will never be joyful if you don’t. Your dream may change, but you’ve got to stay after your dreams. You have to.

Kiedy dziecko ma jakieś marzenie a rodzice mówią mu: „To nie jest finansowo możliwe do zrealizowania, nie będziesz mógł się z tego utrzymać, nie rób tego”, my mówimy do tego dziecka: uciekaj z domu… Musisz podążać za swoimi marzeniami. Nigdy nie zaznasz pełnej radości, jeśli tego nie zrobisz. Twoje marzenia mogą się zmieniać, ale ty musisz zawsze za nimi podążać. Musisz.

(Uwaga: ten tekst nie namawia w żaden sposób do ucieczki z domu! „Ucieczka z domu” jest tutaj metaforą dla mówienia NIE niedowiarkom i sceptykom).

Podążaj za swoimi marzeniami. Słyszymy to tak często, iż nawet nie bierzemy tego na poważnie. Jednak naprawdę tylko dążenie do realizacji naszych pragnień TERAZ nadaje sens naszemu życiu. Wszystko inne jest odkładaniem życia na później.

Będąc dzieckiem miałam ogromne marzenia, zawsze mówiłam, że jak dorosnę osiągnę wielkie rzeczy. Pamiętam jeszcze to uczucie, kiedy jako nastolatka byłam pewna, iż wszystko jest możliwe. Niezmiernie cieszyłam się na życie i na realizowanie moich marzeń. Jednak wokoło słyszałam jedynie: życie jest ciężkie, nie bądź taka pewna siebie, zobaczysz, że jak dorośniesz, zrozumiesz, jak jest naprawdę. Tylko się rozczarujesz. Z czasem, moje wielkie plany zaczęły się zmniejszać, zachłanność na życie gdzieś powoli znikała, przestałam wierzyć, iż realizacja moich wielkich planów jest możliwa.

Dopiero kilka lat temu powoli zaczęłam powracać to tamtej dziewczynki, która był pewna, iż wszystko jest możliwe. Lata wpływu negatywnego otoczenia zrobiły swoje, jednak powoli docieram do siebie.

Kiedy spojrzę wokoło, widzę ludzi, którzy porzucili własne marzenia. Są nieszczęśliwi, ciągle narzekają, uważają, iż zostali niesprawiedliwie potraktowani przez życie. Przez tyle lat słuchali, jak im wmawiano, iż życie jest ciężkie, a marzenia niemożliwe do zrealizowania. Więc z nich zrezygnowali, a teraz są sfrustrowani.

Ostatnio moja znajoma opowiedziała mi inspirującą historię. Przez wiele lat udało jest się skutecznie zagłuszać własne marzenia. Przez długi czas pracowała w banku i była bardzo nieszczęśliwa. To po prostu nie był jej świat. Po wielu latach stwierdziła, iż dalej tak nie może żyć. Zwolniła się z pracy i postanowiła zrobić coś swojego. Zawsze była niesamowicie zakochana w sztuce, a przede wszystkim w malarstwie. Postanowiła zatem otworzyć własną galerię. Jak powiedziała, tak zrobiła. Teraz jest bardzo szczęśliwa, czego nie sposób nie zauważyć, kiedy ją spotykam. Promieniuje energią, jest uśmiechnięta, bo w końcu robi to, co jest jej pasją!

Zastanów się przez chwilę: jakie masz marzenia? Czy dążysz do ich osiągnięcia, czy też odstawiłeś je na półkę, na później? Uwierzyłeś sceptykom, którzy mówili, że nie dasz rady?

Musisz podążać za swoimi marzeniami. Nigdy nie zaznasz pełnej radości, jeśli tego nie zrobisz. Twoje marzenia mogą się zmieniać, ale ty musisz zawsze za nimi podążać. Musisz.

Pozdrawiam serdecznie!

01 Apr 2008

Chcę mieć beagle!

2 Comments Rozwój Osobisty

 

beagle.jpg

Drodzy Czytelnicy!

Chciałabym podzielić się z Wami moją wizualizacją. Otóż od jakiegoś czasu bardzo chcę mieć psa rasy beagle. Niby prosta sprawa, ale niestety tym psom należy zapewnić dużo swobody do biegania. Jako, iż obecnie mamy mieszkanie bez ogrodu, trochę nie mam serca trzymać tu tego pieska.

Mój partner też jest przeciwko temu, więc postanowiłam zamieścić na mojej stronie małą wizualizację. Może coś się wydarzy po drodze, że beagle w końcu do nas dołączy. :-)

Czyż to nie jest wspaniały pies? :-)

Pozdrawiam serdecznie!

beagel21.jpg