Jul 20 2008

Prosta recepta na to, jak być lubianym (przez wszystkich bez wyjątku)!

W jednych z moich pierwszych artykułów pisałam na temat bycia lubianym przytaczając przykład mojej koleżanki Sandry. Podczas mojego ślubu w Polsce miałam przyjemność zauważyć, jak jedna z moich przyjaciółek równie perfekcyjnie wcielała w życie zasady bycia lubianym. Isabelle mieszka w Nowym Jorku i jest wysokiego szczebla managerem w dużej amerykańskiej firmie kosmetycznej, gdzie odpowiada za szkolenia kadry managerskiej tejże firmy. Widać, iż zna się na rzeczy.

Mimo, iż nikt z towarzystwa na weselu przedtem jej nie znał, wystarczyłoby po weselu kogokolwiek zapytać, co sądzi o Isabelle, a każdy bez wyjątku powiedziałby to samo: super, wspaniała kobieta, uwielbiam ją! Jak ona to zrobiła?

No właśnie, jak ona to zrobiła?

Nie odkryję tutaj żadnych nowych prawd, a jedynie będę się powtarzać. Mimo to jest to warte powtórzenia! :-)

Przede wszystkim Isabelle była zawsze sobą. Jej naturalność po prostu z niej emanowała i powodowała, iż każdy ją od razu polubił. Nie było u niej miejsca na żadną sztuczność.

Pozytywne nastawienie. W ciągu tych kilku dni nie zauważyłam ani raz, aby Isabelle na coś narzekała. Mimo, iż czasami atmosfera przedweselna była dość napięta, Isabelle zachowała pogodę ducha i bez problemu rozładowywała nerwową atmosferę.

Poczucie humoru. Isabelle była duszą towarzystwa, ciągle roześmiana, skora do dowcipkowania, od razu zdobyła serca wszystkich gości.

Zainteresowanie innymi. Isabelle nie mówiła zbyt wiele o sobie, dla niej najważniejsi byli inni. Z autentycznym zainteresowaniem rozmawiała z wszystkimi wokoło, wykazując przy tym autentyczną (nie wścibską) ciekawość.

Oferowanie pomocy. Isabelle starała się zawsze być pomocna. Ciągle podejmowała się nowych obowiązków, aby być choć trochę przydatną.

Bezinteresowność. Wszystko co robiła, było całkowicie bezinteresowne, bez podszytej chęci osiągnięcia jakichkolwiek korzyści.

Oczywiście, że uwielbiam Isabelle i cieszę się, iż jest moja przyjaciółką. Ale nietrudno jej nie uwielbiać, po prostu nie można inaczej. Ciągle się od niej uczę.

Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj do wykopu:
  • Wykop

8 komentarze

8 Odpowiedzi to “Prosta recepta na to, jak być lubianym (przez wszystkich bez wyjątku)!”

  1. Orest Tabaka says:

    Witaj Małgosiu!

    Może warto dodać, że stajemy się lepsi w tym co ćwiczymy… tak aby niektórzy Czytelnicy się nie zniechęcili po pierwszych nieudanych próbach zastosowania wszystkich wskazówek na raz :)

    Z Twojego polecania przeczytałem Dale Carnegie “Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi” – naprawdę warta przeczytania i zastosowania rad w niej znajdujących się.

    PS: Jako że to mój pierwszy komentarz to powiem, że czytam od dłuższego czasu i już kilka razy odsyłałem do Ciebie z mojego blogu. Ciekawe spostrzeżenia i miło się czyta :)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Orest

  2. Gosia says:

    Orest!

    Witam serdecznie na blogu! :-) Zgadzam się co do Twojego spostrzeżenia o konieczności świadomego ćwiczenia. W szlifowaniu naszej zdolności komunikacji z innymi ważne jest świadome stosowanie powyższych “technik”, aż do momentu kiedy będziemy je stosowali automatycznie, bez żadnego wysiłku.

    Pozdrawiam serdecznie!

    Gosia

  3. Marcin says:

    Artykuł naprawde bardzo ciekawy i dobrze napisany ale jezeli ktos będzie sie upodabniał do tej osoby to nigdy nie będzie w 100% soba a pozatym jak z człowieka bez poczucia chumory moze nagle stac sie ktos kto z rekawa sypie zartami i upie opowiedziec cos smiesznego

  4. Gosia says:

    Marcin!

    Myślę ze będąc w 100% sobą właśnie będziemy przez wszystkich lubiani. Nie potrzeba do tego żadnego wysiłku, a jedynie zrzucić maski, jakie sobie sami przez lata nakładamy. Nie trzeba sypać żartami jak z rękawa, aby wszyscy nas lubili. Wystarczy być sobą.

    Pozdrawiam serdecznie!

    Gosia

  5. Marcin says:

    Naprawde wierzysz w to ze jakas osoba moze byc lubiana przez wszystkich ? bedac soba ?

  6. nielubianaprzezwszystkich says:

    stosuję te ‘zasady’ ale i tak nikt mnie nie lubi :( .

  7. ola says:

    ja przez 3 lata mialam 4 przyjaciółki.gdy poszłam do 4 klasy 3 z nich odwróciły się o demnie, została mi tylko jedna.Bardzo sie przyjaźnilismy lecz po półtoru miesiąca ona zaczęła znowu interesowac sie tamtymi.Co mam zrobic ratunku!!

  8. Gosia says:

    Marcin!

    Taka to ze mnie optymistka, ze wierze! ;-) Pod warunkiem, ze dana osoba jest naprawdę sobą – odrzuca wszelkie naleciałości sprezentowane jej przez otoczenie i powraca do swojego źródła. Co najlepsze: kiedy naprawdę jesteśmy sobą, przestajemy się w ogóle przejmować tym, czy inni nas lubią, jest to nam zupełnie obojętne! :-)

    nielubianaprzezwszystkich!

    Wydaje mi się, ze w tym wypadku musisz zacząć od siebie, to znaczy naprawdę polubić samą siebie. Kiedy to się stanie, cały świat zewnętrzny się poukłada, bez żadnego wysiłku. Przestań koncentrować się na tym, aby inni Cie polubili. Zapomnij o tym. I rozpocznij miesiąc miodowy ze sobą! Zakochaj się w sobie! :-)

    ola!

    Zycie ma to do siebie, ze ciągłe podlega zmianom. Nic nie jest stale. Przyjaźnie rodzą się, ale i kończą, zaczynają się nowe. Akceptacja tego faktu przemijania jest dla nas źródłem wolności, pozwala nam w końcu uspokoić naszego ducha. Nie ma nic na sile. Zaakceptuj dana sytuacje i otwórz się na nowe.

    Pozdrawiam serdecznie!

    Gosia

Zostaw komentarz