Aug 27 2008

Korzyści płynące z medytacji

Jak już pisałam wcześniej, spędziłam ostatni weekend na medytacjach. Postaram się opisać, jak ten weekend wpłynął na moje ogólne samopoczucie.

Przed wyjazdem na medytacje odczuwałam generalnie mówiąc delikatne niezadowolenie  z mojego stanu emocjonalnego, brakowało mi balansu w życiu, bardzo łatwo było mnie wyprowadzić z równowagi. Wiedziałam, ze coś jest nie tak, ze muszę odszukać na nowo harmonii wewnętrznej.

Już pierwszego wieczoru, po medytacji Gourishankar poczułam, iż jestem na właściwej drodze. Mój umysł uspokoił się, wyciszyłam się i niesamowicie cieszyłam się na nadchodzący weekend pełen medytacji, zapomniałam całkowicie o moich problemach i postanowiłam przez ten weekend po prostu być ze sobą.

W sobotę medytowanie rozpoczęło się o siódmej rano i ostatnia medytacja trwała do godziny 20:30. Każda medytacja tego dnia była inna, jedna podobała mi się bardziej, inna mniej, czasami było łatwiej, czasami walczyłam ze sobą i moimi myślami. Tego dnia po ostatniej medytacji byliśmy naprawdę zmęczeni. Poszliśmy na krotki spacer po mieście i lekką kolację i już o 22:00 położyliśmy się spać, zmęczeni fizycznie, ale z bardzo dobrym samopoczuciem psychicznym. Tej nocy spaliśmy bardzo głęboko i obudziliśmy się niesamowicie wypoczęci.

W niedzielę dowiedzieliśmy się, iż taki stan zmęczenia fizycznego po długich medytacjach jest normalny. Podczas medytacji organizm wydala toksyny i oczyszcza się, a to z kolei powoduje zmęczenie. Podczas intensywnych medytacji zaleca się również picie dużo wody, właśnie ze względu na odbywający się proces oczyszczania organizmu, oraz jedzenie lekkostrawnych posiłków i unikanie alkoholu. Ja przez cały weekend jadłam jedynie posiłki wegetariańskie.

W niedzielę rano miałam jedną z najlepszych w życiu medytacji. Była to godzinna medytacja siedząca, z akompaniamentem muzyki. Nigdy nie zdarzyło mi się medytować, siedząc nieruchomo godzinę i nie zmienić pozycji. Tym razem było to całkiem proste.

Po zakończeniu cyklu medytacji w niedzielę po południu uczestnicy kursu zebrali się na pożegnalna sałatkę owocową. Każdy z nas był uśmiechnięty, zadowolony i widać było, iż ten weekend pomógł nam odnaleźć tę fascynującą drogę do naszego wnętrza.

W drodze powrotnej dużo dyskutowaliśmy z moim mężem, co nam dał ten weekend. Oboje byliśmy niesamowicie zrelaksowani i zupełnie inaczej patrzeliśmy na świat, niż jeszcze w piątek po południu. Niepokoje egzystencjalne, które czasami nam towarzyszyły, całkowicie zniknęły. Świat wokoło był znów przyjazny, a nasze najśmielsze cele możliwe do zrealizowania. Czuliśmy w nas niesamowita energie wewnętrzną, choć fizycznie byliśmy zmęczeni. Stres? Nie mogliśmy sobie wyobrazić, że coś takiego w ogóle istnieje. ;-)

Ktoś  może powiedzieć: to jak po narkotykach czy alkoholu, świat wtedy też wydaje się w porządku. Ale ja jestem przekonana: taki właśnie stan ogólnego zadowolenia jest naszym naturalnym stanem! Przez ten weekend odbyliśmy wędrówkę do naszego wnętrza i to właśnie spotkanie z naszym prawdziwym ja spowodowało, iż teraz pozytywnie patrzymy na świat. Nasze otoczenie przez lata wmawiało nam, ze świat jest zły i musimy z nim walczyć. W ten sposób skutecznie oddaliliśmy się od naszego prawdziwego ja, od stanu pełnego zadowolenia i akceptacji siebie (znamy to przecież z czasów, kiedy byliśmy dziećmi! – wtedy BYLIŚMY SOBĄ I ŚWIAT BYŁ WSPANIAŁY!). Medytacja pomaga nam odnaleźć drogę powrotną do nas samych.

Kreatywność i jasność umysłu

Po weekendzie byliśmy zaskoczeni, z jaka łatwością podejmowaliśmy nasze codzienne decyzje. Zaobserwowaliśmy również niesamowity przypływ kreatywności. Również podczas samych medytacji od czasu do czasu pojawiały się w mojej głowie bardzo ciekawe pomysły (spisywałam je bezpośrednio po medytacjach w małym notatniku). Medytacja pozwoliła nam oczyścić nasz umysł ze “śmieci niepotrzebnych myśli”, stwarzając w ten sposób miejsce dla nowych, kreatywnych idei.

Po weekendzie postanowiliśmy znów medytować regularnie. Od poniedziałku codziennie rano medytujemy pól godziny i jak do tej pory udało nam się utrzymać ten stan pozytywnej energii.  Wiemy, iż praktyka medytacyjna musi należeć do naszej codziennej rutyny, aby ten stan nadal utrzymać, aby być sobą. Czasami medytacje będą dobre, czasami nic nam nie będzie wychodzić, będziemy sfrustrowani i będziemy chcieli się wycofać. Ale nie możemy się poddać, musimy biec!! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj do wykopu:
  • Wykop

10 komentarze

10 Odpowiedzi to “Korzyści płynące z medytacji”

  1. ani says:

    juz od jakiegos czasu zbieram sie by nauczyc sie medytacji dzieki wielkie za artykuł pozdrawiam i życzę pomyślosci

  2. [...] komentowane ani on Korzyści płynące z medytacji Gosia on 5 najlepszych książek na temat rozwoju osobistegoŁukasz on 5 najlepszych [...]

  3. Cheryl says:

    Well written article.

  4. WERONIKA says:

    TO JEST DO NICZEGO BO NIE PISZE JAK TO ROBIC PRUBOWAŁAM ALE NIC . SIEDZIAŁAM TAK 2 GODZ .LICZYŁAM. NASTAWIŁAM BUDZIK OD 12/00 DO 14/00.

  5. Gosia says:

    Weronika!

    Polecam Ci przeczytanie pozostałych artykułów na temat medytacji na tym blogu. Jeśli nie masz jeszcze doświadczenia w medytowaniu, zacznij od małych kroków – spróbuj np. medytować ok. 15 minut, i z czasem, kiedy się przyzwyczaisz, możesz wydłużać czas medytacji. Zaczynanie od 2 godzin szybko spowoduje frustrację, jak w Twoim przypadku.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Gosia

  6. Shiroi says:

    Wspaniale wpisy :) Naprawde, bardzo inspirujace. Ja sama jestem osoba o trudnym charakterze, czesto ogarnia mnie frustracja, przepelniaja negatywne mysli. Moze medytacja pomoze mi stac sie lepsza.
    Powiedz mi, prosze, jak trafic na taki weekend medytacyjny? Google niestety nie chcial mi podac odpowiedzi na to pytanie :(

  7. Gosia says:

    Shiroi!

    Witaj na blogu! Jesli chodzi o weekendy medytacyjne, to ja moge Ci polecic te w Koloni (medytacja aktywna), oto strona: http://www.oshouta.de. W Polsce polecam kursy medytacji Vipassana: http://www.pl.dhamma.org.

    Pozdrawiam serdecznie!

    Gosia

  8. Shiroi says:

    Dzieki :)
    Szkoda, ze moj niemiecki jest na poziomie dalekim od komunikatywnego :(

  9. sylwia says:

    Jak ktos nie wie jak medytowac, to na poczatek polecam film instruktazowy jak medytowac:
    http://www.youtube.com/watch?v=ksLnbmSa6TM&feature=related
    kolejne odcinki znajdziecie w filmach tego uzytkownika

    Sa jeszcze programy ktore na poczatku pomoga ci wyciszyc mysli:
    I-doser, Natura sound therapy

  10. Adam says:

    Uwaga: linkuję do książek buddyjskich z pomarańczowej księgarni buddyjskiej, bo tam jest ich doskonały katalog. Większość książek o medytacji można oczywiście znaleźć też gdzie indziej.

    Cały problem z “korzyściami” to ich arbitralność: sama oceniasz, że skorzystałaś.

    Wtedy warto zapytać siebie: KTO ocenia? Na ile znalezienie nowego ciepłego bagienka “szczęśliwszego życia dzięki medytacji” to budowanie kolejnej warstwy iluzji (być może po zerwaniu kilku starych)?

    Tutaj bardzo polecam książki Charlotte Joko Beck (“Zen na co dzień, miłość i praca” i “Żywy zen, nic szczególnego”). To doskonałe książki o zen, gwarantuję mocne wrażenia podczas odkrywania kolejnych poziomów złudy, w które popadamy :)

    Poza tym “korzyści” są niebezpieczne w tym sensie, że można uwierzyć, że oto dotarło się do celu: widzimy światło, sterujemy własnym życiem itp. Problem ten opsuje dokładnie Sutra Suragama, starobudyjski traktat psychologiczny m.in. o naturze iluzji.

    Na koniec polecam do ściągnięcia ze strony książki “Zen na co dzień…” pdf z rozdziałem “praktyka”: zaczyna się doskonale, od określenia tego, czym medytacja NIE JEST :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Adam

Zostaw komentarz