Archive for October, 2008

30 Oct 2008

How to follow your passion and make a career change

5 Comments Kariera, Rozwój Osobisty, Sukces

Poniżej zamieszczam post gościnny, którego autorem jest mój mąż (niestety nie zna polskiego, wiec artykuł jest w języku angielskim).  Mój mąż w ciągu niecałych dwóch lat przeszedł niezwykle ciekawą drogę w poszukiwaniu własnej pasji, mam nadzieje, że ten tekst będzie dla niektórych z Was inspiracją, iż podążanie za własną pasją opłaca się i nie do końca musi być takie trudne. Pozdrawiam serdecznie!

_____________

I spent 5 years working at a job I disliked for lack of a better alternative (I thought so at that time). I clung to this job because I did not know what I really wanted to do. I worked hard and did my job well in the hope that someone would notice and deliver me a dream job as a reward for my effort. But no one came. Instead, I got a reality check.

When my department underwent a restructuring and a power-hungry boss was placed at its head, my life was turned upside down. My job, as unhappy as I was with it, was suddenly in jeopardy.

And then the news came. I could keep my job, but it required moving (along with the rest of the department) to a different entity 300 kilometers away with no career perspective and to a product group whose market potential I secretly felt to be extremely limited. So I made the snap decision to say no on the spot, not knowing how this would affect my future. It turns out, this was the best decision I could make.

Faced with the prospect of no longer having a secure job, I was shocked out of my lethargy. The soul-searching began and I very quickly realized that my interest in the web was in fact a passion for which I had not been willing to risk the security of my job and income. I knew where my passion is all the time! But it took this reality check for me to finally start listening to my heart!

So I put all my energy into making a career change into the field of web analytics. I have a marketing background, but have always been a very analytical kind of guy. So, when I discovered web analytics, which combined marketing, data analysis and the web, it was a natural fit! I started reading anything I could find on the topic, remembering Brian Tracy’s advice to read an hour a day on your topic and you will become an expert in your field. I read blogs, books and whitepapers voraciously, attended free conferences and webinars and listened to podcasts and audiobooks that were in anyway related to this field.

Next came the time to get my hands dirty. Up to this point, my learning was passive. So I took the next step and enrolled in a web analytics program at the University of British Columbia to learn what the pros were learning. I then created, together with my wife Gosia, Zatoka Zen. On Zatoka Zen I implemented Google Analytics and got my start analyzing real data for the first time.

After only 3 months, I already felt comfortable applying for jobs in the field of web analytics. I was amazed how little time it takes to become knowledgeable in a new profession if the focus is there!

My theoretical knowledge was excellent and I had initial hands-on experience with web analytics implementation and analysis. The preparation paid off – I landed a job as a web analytics consultant and had a seamless transition from one employer to another.

Within 6 months, I had made a career change from a traditional manufacturing company into a completely new job in the fast-paced world of the Internet. Looking back it seems so easy and in a way it was. I had intense focus all along the way. I knew this was my passion and nothing was able to stop me or slow me down.

The funny thing is that this basic advice – follow your heart – is something we hear in every self-help book, blog or conference. But passion is not something that can be created out of thin air. It must be uncovered from within. But once it is out there in the open, the world seems full of opportunities. Problems disappear when everything is done with intense purpose and focus.

It has been 18 months now since I made the decision to follow my heart. The time has gone quickly and has been the most action-packed time of my life. It has also been the best time of my life (marrying my wife is a big reason for that! :-) . This September, I decided to take this passion a step further and start my own web analytics consulting company, Data Driving. I am convinced that with passion and focus I can do anything I set my mind to. And right now, I am enjoying living an extremely fulfilled life, amazed at how far I have come in a year and a half!

And my advice for you is that you really start seriously listening to your heart! First, look deep down into yourself: what really turns you on? Once you identified this, look how you could make a living out of your passion. Then set the goal to achieve it, make a plan, follow it and ENJOY THE RIDE! :-)

___________________________________________________________________

Autor powyższego artykułu jest  niezależnym konsultantem specjalizującym się w pozycjonowaniu oraz optymizacji stron internetowych, ze szczególnym uwzględnieniem web analytics. Nicolas jest również autorem blogu na temat Web Analytics.

26 Oct 2008

Nie mam ochoty być produktywna!

6 Comments Rozwój Osobisty

Kiedy wiele lat temu zafascynowałam się rozwojem osobistym, wiedziałam, iż od tej pory moje życie nabierze nowego wymiaru. Rozpoczęłam wtedy czytanie wszelakich dostępnych książek na temat samorozwoju, słuchanie audio booków, zajęłam się stawianiem celów oraz starałam się wyeliminować większość moich złych przyzwyczajeń, które ograniczały moją produktywność. Z czasem stałam się niezwykle wymagająca w stosunku do siebie. Coraz rzadziej pozwalałam sobie na tzw. nicnierobienie (no bo przecież muszę być produktywna, pracować nad osiągnięciem celów, nad utrzymaniem formy, nad pozytywnym myśleniem, itp. itd.). Przestałam oglądać telewizję, chodzić na trwające do rana imprezy (no bo przecież nie mogę pozwolić sobie na bóle głowy następnego dnia, muszę być wypoczęta!), no i generalnie zaprzestałam spędzania czasu w sposób nieproduktywny.

Z czasem lista nieproduktywnych (czyli niedozwolonych) zajęć powiększała się, zaś  moje życie stawało się, przyznajmy się do tego, coraz nudniejsze. Tego nie mogę, tamtego nie mogę, bo przecież to mnie nie rozwija, bo nie daje możliwości nauczenia się czegoś. W końcu zatrzymałam się na chwilę, i zastanowiłam się, do czego właściwie dążę? Do osiągnięcia perfekcji, kiedyś tam? Tymczasem życie biegnie do przodu, a ja jakbym nie miała na nie czasu.

To nauczyło mnie, iż trzeba być dla siebie po prostu dobrym. Nie za ostrym, nie zbyt łagodnym, ale na pewno nie można brać życia za bardzo na serio! Uważam, iż praca nad sobą powinna być nieodłącznym składnikiem naszego życia. Ale jednocześnie nie jesteśmy robotami i od czasu do czasu możemy sobie pozwolić na odreagowanie bez jakiegokolwiek poczucia winy, robienie rzeczy przyjemnych, choć nie przyczyniających się wprost do osiągnięcia naszych celów. Chodzi tu głównie o utrzymanie balansu w życiu.

Tak więc co robię dziś wieczorem w myśl powyższego? Na początek położę się wygodnie na kanapie i poczytam magazyn o gwiazdach Hollywoodu, następnie przyjdzie pora na długie babskie pogaduszki z koleżanką, po czym obejrzę film “Seks w wielkim mieście”, na który to już od dawna miałam ochotę. Ot takie małe przyjemności, nie przybliżające mnie w zawrotnym tempie do osiągnięcia moich celów. I nie mam z tym problemu! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

15 Oct 2008

Nic nie zdarza się bez powodu

2 Comments Rozwój Osobisty, Sukces

“Every moment of your experience is the peak of life experience. This is where your powerful now is. This is where the desire is radiating from you, and is being allowed by you.”

Excerpted from a workshop in Houston, Jerry and Esther Hicks, TX , January 5th, 2002

Niedawno skończyłam czytać książkę “Zen and the Art of Happiness”, naprawdę polecam ją każdemu, nie tylko tym, którzy interesują się zen. Szczególnie jedno podejście do życia, jakie wyraził autor, uważam za niesamowicie inspirujące:

“Cokolwiek nam się przydarza każdego dnia, jest czymś najlepszym, co mogłoby się nam w danym momencie przytrafić.”

Takie nastawienie do życia wyzwala w nas niesamowite pokłady energii. Przestajemy się zamartwiać bez powodu, nawet wtedy, kiedy jest niełatwo. Bo wiemy, iż to wszystko ma jakiś cel, prowadzi nas naszą drogą.

Kiedy patrzę wstecz na moje życie, niesamowicie wiele sytuacji, które swojego czasu uważałam za porażkę, i było mi bardzo trudno przez nie przebrnąć, z perspektywy czasu miały niezwykle pozytywny wpływ na moje życie. Dla przykładu: przebrnęłam przez bardzo bolesny związek partnerski, aby nauczyć się, jak postępować w związku partnerskim, aby mógł się udać. Czy też: musiałam znieść bardzo ostrą krytykę szefa, aby w końcu otworzyć oczy i zacząć pracować nad sobą. Wtedy bardzo przeżywałam te zdarzenia, ale z perspektywy czasu wiem, iż gdyby nie one, nie byłabym tym, kim jestem dzisiaj. Wyobraźcie sobie, iż wtedy miałabym podejście do życia, jakie sugeruje autor powyżej wspomnianej książki. Gdybym wtedy wiedziała, iż to co uważałam za koniec świata, było w rzeczywistości początkiem czegoś wspaniałego?

Nawet jeśli ktoś z Was nie wierzy, że trudne sytuacje które nam się przydarzają, mogą wyjść nam na dobre, dlaczego nie uwierzyć w to na słowo? Co na tym stracisz? NIC! A co możesz zyskać? Poczucie wewnętrznego spokoju, optymizm, pozytywne nastawienie do życia. Gra warta świeczki! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

05 Oct 2008

Czego uczy mnie mój pies?

1 Comment Rozwój Osobisty, Sukces

320.jpg

Niektórzy z Was pewnie znają historię mojego psa.  Mam już go od ponad 3 miesięcy i chyba coraz bardziej się przywiązuję ;-) . Każdego dnia nie mogę się nadziwić, ile mogę się od mojego psa nauczyć. Już utworzyła mi się całkiem spora lista:

1. Jak cieszyć się szczerze z obcowania z ludźmi 

Mój pies po prostu kocha ludzi. Na widok każdego merda ogonem, w najbardziej skrajnych przypadkach rzuca się na osobnika, oblizując go z każdej strony. Dla mojego psa nie ma znaczenia, kim jest dany człowiek – wszystkich traktuje z jednakowym zachwytem. Chciałabym mieć takie podejście do ludzi, jak ona. Tymczasem jakże często oceniamy innych według naszych norm – ten jest zły, ten dobry, tego lubię, a tego nie. Sami budujemy bariery pomiędzy nami a drugim człowiekiem.

2. Jak się nie obrażać 

Złe chwile od razu zostaną zapomniane. Często zdarza się, iż mój pies zostanie ukarany za niestosowne zachowanie, na tym cała gra polega. Nieważne jednak, jak srogą panią się okażę, po “odsiedzeniu” kary pies przybiega rozweselony merdając ogonem! Jak ona tak szybko to wszystko zapomniała?

3. Cieszenie się z rzeczy małych

Zainteresowanie, jakie wzbudza porzucona skarpetka czy tez plastikowa butelka nie ma granic. A szyszka znaleziona podczas spaceru w lesie? Oddałaby za to wszystko! A nam jak trudno cieszyć się z rzeczy małych? Że jesteśmy zdrowi, że mamy wspaniałych przyjaciół, że mamy przed sobą cale życie? Ciągle chcemy więcej.

4. Być zawsze w dobrym humorze

Mój pies to niezwykle wesołe zwierzę. Gdyby była człowiekiem, pewnie byłaby cały czas roześmiana. Z doświadczenia właścicieli innych beagle wiem, iż dobry humor nie opuszcza tej rasy zwierząt z wiekiem. Po kilku minutach zabawy muszę się roześmiać, zawsze działa!  :-)

5. Warto uprawiać sport

Mój pies to zwierzę myśliwskie i potrzebuje każdego dnia dużo ruchu.  Chcąc nie chcąc spędzam zatem o wiele więcej czasu na świeżym powietrzu, niż to się zdarzało wcześniej. Specjalnie dla psa odświeżyłam dawno zarzucone uprawianie joggingu – kilka razy w tygodniu biegamy razem po parku. I mnie i psu wychodzi na zdrowie! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

img_1714.jpg