“Every moment of your experience is the peak of life experience. This is where your powerful now is. This is where the desire is radiating from you, and is being allowed by you.”
Excerpted from a workshop in Houston, Jerry and Esther Hicks, TX , January 5th, 2002
Niedawno skończyłam czytać książkę “Zen and the Art of Happiness”, naprawdę polecam ją każdemu, nie tylko tym, którzy interesują się zen. Szczególnie jedno podejście do życia, jakie wyraził autor, uważam za niesamowicie inspirujące:
“Cokolwiek nam się przydarza każdego dnia, jest czymś najlepszym, co mogłoby się nam w danym momencie przytrafić.”
Takie nastawienie do życia wyzwala w nas niesamowite pokłady energii. Przestajemy się zamartwiać bez powodu, nawet wtedy, kiedy jest niełatwo. Bo wiemy, iż to wszystko ma jakiś cel, prowadzi nas naszą drogą.
Kiedy patrzę wstecz na moje życie, niesamowicie wiele sytuacji, które swojego czasu uważałam za porażkę, i było mi bardzo trudno przez nie przebrnąć, z perspektywy czasu miały niezwykle pozytywny wpływ na moje życie. Dla przykładu: przebrnęłam przez bardzo bolesny związek partnerski, aby nauczyć się, jak postępować w związku partnerskim, aby mógł się udać. Czy też: musiałam znieść bardzo ostrą krytykę szefa, aby w końcu otworzyć oczy i zacząć pracować nad sobą. Wtedy bardzo przeżywałam te zdarzenia, ale z perspektywy czasu wiem, iż gdyby nie one, nie byłabym tym, kim jestem dzisiaj. Wyobraźcie sobie, iż wtedy miałabym podejście do życia, jakie sugeruje autor powyżej wspomnianej książki. Gdybym wtedy wiedziała, iż to co uważałam za koniec świata, było w rzeczywistości początkiem czegoś wspaniałego?
Nawet jeśli ktoś z Was nie wierzy, że trudne sytuacje które nam się przydarzają, mogą wyjść nam na dobre, dlaczego nie uwierzyć w to na słowo? Co na tym stracisz? NIC! A co możesz zyskać? Poczucie wewnętrznego spokoju, optymizm, pozytywne nastawienie do życia. Gra warta świeczki!
Pozdrawiam serdecznie!


To zależy jak podejść do tego. Można uznać złe wydarzenia za jakieś fatum i przez całe życie mamrotać “o jak ja źle mam w życiu” a możemy podejść do tego przez pryzmat rozwoju.
Tak jak Ty do tego podeszłaś – uznałaś, że jest coś, co możesz poprawić w sobie, w sytuacji której jesteś i trzymając byka za rogi iść swoją ścieżką
Pozdrawiam,
Orest
“Cokolwiek nam się przydarza każdego dnia, jest czymś najlepszym, co mogłoby się nam w danym momencie przytrafić.”
Doskonałe zdanie. Naprawdę doskonałe
Nawet jeśli przydarzy nam się coś, co z początku interpretujemy jako pecha/porażkę/nieszczęście, to to zdanie odrazu eliminuje negatywne emocje i zmusza nasz mózg do poszukiwania zalet w danej sytuacji. A nawet jak ich nie znajdziemy teraz, to przecież bardzo prawdopodobne, że w przyszłości będzie to miało jakieś pozytywne skutki, albo chociaż wyciągniemy z tego jakieś wartościowe nauki. Takie założenie pozwala nam przestać się martwić tym teraz i to jest naprawdę świetne.
pozdrawiam,
Michał Pasterski