Mniej więcej rok temu pisałam o tym, jakim to niezwykłym guru mój pies. Okazuje się, iż lista rzeczy, jakich uczy mnie mój pies nie była pełna, i ciągle się wydłuża
W ubiegły weekend zabraliśmy naszego psa po raz pierwszy na wędrówkę górską, wybraliśmy się w moje ulubione Alpy austriackie, w okolice miejscowości Lech i spędziliśmy weekend na szlakach górskich. Mój mąż z poczatku nieco się obawiał, iż pies nie da sobie rady w tych wędrówkach i po kilku godzinach będziemy go musieli nosić w plecaku
No ale oczywiście nie docenialiśmy naszego psiaka, w górach czuł się jak u siebie w domu. Wędrując miałam jeszcze raz okazję obserwować te psie mądrości i oto, czego się tym razem nauczyłam:
Żyj w teraźniejszości
O tym, że życie jest jedynie tu i teraz wiemy nie od dziś. Karmią nas tym media, różnego rodzaju guru, literatura, itd. Wystarczy zajrzeć do jakiejkolwiek księgarni, aby zobaczyć na wystawie książkę Eckharta Tolle “Siła teraźniejszości”. Chyba każdy się zgodzi, że jedyne co mamy, to tu i teraz. W teorii brzmi to nieźle i ma sens, ale ile osób tak naprawdę żyje tu i teraz? Większość z nas lwią część czasu spędza na rozpamiętywaniu przeszłości lub też planowaniu przyszłości. Tak ciężko jest nam zatrzymać się na dłuższą chwilę w teraźniejszości. Cóż, taka to nasza ludzka natura. Nie jest nam łatwo, być tu i teraz. Za to mój pies nie ma z tym najmniejszego problemu. Obserwując go na górskich stokach nie miałam wątpliwości, że jest on jedynie tu i teraz. Był tak zaabsorbowany otoczeniem, tak całkowicie pochłonięty węszeniem wokoło, iż nic innego nie miało znaczenia. Każdy kamień, trawa, zapach wzbudzał jego niesamowite zaciekawienie, odkrywał jedną niespodziankę za drugą. Kompletne zanurzenie w teraźniejszości. I nie można było nie zauważyć, że mój pies po prostu był w siódmym niebie. Patrząc na niego, myślałam: fajnie byłoby być tak pochłoniętym wszystkim, co robię! To niesamowita frajda!
Zrób to teraz
Jak często mamy ochotę coś zrobić, ale od razu znajdujemy tysiące wymówek, dlaczego nie możemy tego zrobić teraz. Odkładamy więc te przyjemności na później, czasami odkładamy na później większość naszego życia. Tymczasem mój pies nie ma takich problemów, jeśli czegoś chce, to robi to od razu, bez względu na wszystko. Wyobraźcie sobie psa, jak mówi do siebie: “Tak bym chciał pobiegać po tej łące, taka miękka, wielka, tak fajnie pachnie. Ale co powie właściciel, jak na nią wbiegnę? Pewnie będzie zły, lepiej nie będę tu biegał”. Hahaha! Całe szczęście pies nie ma ego i gwizda sobie na tego rodzaju wewnętrzne dyskusje. Patrząc na niego myślałam: fajnie byłoby tak zawsze robić to, na co mam akurat ochotę!
Jeśli coś robisz, daj z siebie wszystko
Jak często robimy pewne sprawy jak to się mówi “po łebkach”, ponieważ musimy to zrobić, czy też powinniśmy to zrobić, a tak naprawdę wcale nam się nie chce. Mój pies tymczasem ogranicza się jedynie do robienia rzeczy, które sprawiają mu frajdę, i robi to na całego!
Miałam okazję obserwować to podczas naszej wędrówki górskiej. Od momentu, kiedy wyruszyliśmy w góry zajmował się bieganiem wokół szlaku, jak to pies, ale robił to na całego, jak widzicie na poniższym zdjęciu. Nie od niechcenia, tak sobie – ale całym sobą! Patrząc na niego myślałam: fajnie byłoby tak zawsze robić wszystko na sto procent!

Czasami mój pies jest przyczyną niezłego zamieszania, szczególnie kiedy wprowadza w życie powyższe reguły n.p. “Zrób to teraz” (podejmując decyzję ucieczki z podwórka i odwiedzeniu podwórek innych sąsiadów), “Żyj w teraźniejszości” (nie ważne, że akurat jestem w trakcie ważnej rozmowy telefonicznej – mój pies chce się bawić, TERAZ!!) czy też “Jeśli coś robisz, daj z siebie wszystko” (porzucona na podłodze bluzka zostaje bardzo dokładnie rozdarta na tysiące małych kawałeczków – cóż za perfekcja!).
Mój pies nie akceptuje zabiegów kondycjonujących, jakim go codziennie poddaję (nie rób tego! rób to! choć tu! siedź! leż!). I całe szczęście!
Pozdrawiam serdecznie!
P.S. Poniżej zamieszczam jeszcze krótki filmik z moim psiakiem w roli głównej!


Ale slodki piesio
A czy moge zapytac jak jest z wprowadzeniem psa na teren parku narodowego w Alpach? Probowalismy wyjechac z psem w Tatry ale tam jest zakaz wprowadzenia psow
A tak poza tym to moje psy tez bardzo duzo mnie ucza “ZYCIA TU I TERAZ”, twoje obserwacje sa w 100% trafne
Witaj Emilia,
w Alpach nie mam problemu z psami, na wyższych partiach Leila biegała bez smyczy, oczywiście na niższych partiach, gdzie było więcej ludzi, była na smyczy.
W Alpach bardzo dużo ludzi wędruje z psami, w niektórych schroniskach górskich można nawet przenocować z psem
Pozdrawiam serdecznie,
Gosia
Jestem na prawde zaskoczona, to chyba w Polsce sa tylko takie restrykcyjne przepisy
nawet u nas w lesie kolo domu zatrzymala nas straz lesna i zwrocila uwage ze pies nie byl na smyczy a bylismy w lesie sami…
Super ze mozna nocowac z psem na szlaku. Ja bylam w Austrii tylko zima ale cudownie byloby wybrac sie latem z naszymi czworonogami bo bardzo kochamy gory
Rowniez serdecznie pozdrawiam