24 Nov 2009

W poszukiwaniu pasji

14 Comments Polecane, Rozwój Osobisty, Sukces

ExplorerSmall

Co tak naprawdę Cię pasjonuje? Spotykam ostatnio wiele osób, które nie potrafią odpowiedzieć na to pytanie: “Czy ja wiem? Nigdy tak naprawdę się nad tym nie zastanawiałem”, czy też: “Hmm, nie wiem, ja chyba nie mam żadnych specjalnych pasji”. Wiem coś o tym, bo sama byłam w takiej sytuacji. Jeszcze kilka lat temu nie potrafiłam znaleźć sensownej odpowiedzi na to pytanie. Przez dość długi okres mojego życia nawet nie zadawałam sobie tego pytania. Gdzieś w dzieciństwie wbiłam sobie do głowy receptę na sukces w życiu: dobrze się uczyć, ukończyć najlepsze szkoły i znaleźć dobrą pracę w dużej firmie, zarabiać przyzwoicie, kupić fajny samochód, dom, itd. To była moja recepta na szczęśliwe życie. Jak sobie możecie wyobrazić, byłam nieźle rozczarowana, kiedy ta recepta okazała się niezbyt udana.

Jeśli nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie, co tak właściwie cię pasjonuje, jest duża szansa, iż tak naprawdę po prostu nie poświeciłeś sobie wystarczająco dużo czasu na poszukiwania. W poszukiwaniu własnej pasji często musimy przeobrazić się w odkrywcę, podróżnika, jak Kolumb być odkrywcą nowych terytoriów. Musimy próbować wielu rzeczy, iść wieloma ścieżkami, a wtedy prawdopodobieństwo odnalezienia tego, co nam w duszy gra jest coraz większe. Tak jak odkrywca musimy otwierać się na nowe doświadczenia.

Ja staram się żyć jak odkrywca od dobrych kilku lat. Czasami znajomi kręcą głową, mówiąc: “Czy nie możesz się w końcu ustatkować? Wieść normalne, spokojne życie?”. Ale co to właściwie znaczy: normalne, spokojne życie? Dla mnie właśnie to jest normalne: ciągle odkrywać życie na nowo. Czy już odkryłam swoją pasję? Na pewno wypróbowałam już wiele rzeczy, które sprawiają mi przyjemność: uwielbiam podróżować, pisać, niesamowitą frajdę sprawia mi praca jako coach, zgłębiam się w tajniki medytacji, a ostatnio odkryłam moją fascynację Aikido. Jeszcze kilka lat temu nie miałam pojęcia, że robienie tych rzeczy sprawia mi taką przyjemność. I jestem przekonana, że jeszcze tyle rzeczy przede mną do odkrycia! :-) Na mojej liście odkrywcy znajduje się jeszcze kurs aktorski oraz gra na skrzypcach. ;-)

Najważniejsze jest pozwolenie sobie na bycie odkrywcą. Co zamierzasz odkryć w najbliższym czasie?

Pozdrawiam serdecznie!

written by
The author didn‘t add any Information to his profile yet.

14 Responses to “W poszukiwaniu pasji”

  1. pyotr says:

    Pasja to samotworzący się plan działania składający się z samych przyjemnych punktów. A jak wiadomo dobrze mieć plan, na dodatek taki plan… Ja zamierzam odkryć przyjemność gry w curling.

  2. Gosia says:

    pyotr!

    Wow, curling! Kiedyś mieszkałam w Bawarii i wybrałam się obejrzeć zawody w curlingu, było niezwykle wesoło, a uczestnicy mieli naprawdę dużo frajdy! Życzę powodzenia! :-)

    Pozdrawiam,

    Gosia

  3. Leszek Cyfer says:

    http://www.mildlycreative.com/2009/10/curiosity-beats-passion-and-power/

    Jeśli angielski to problem, to podsumowanie: pasja i siła woli są impulsowe i szybko zanikają. Ciekawość jest stonowana ale jej efekty się akumulują sięgając poziomów których pasja czy siła woli nie są w stanie osiągnąć.

    Pozdrawiam :)

  4. Gosia says:

    Leszek Cyfer!

    Dzięki za linka, jak najbardziej się z tym zgadzam, ciekawość otwiera wiele nowych możliwości (hmm, jak to było z tym piekłem? ;-) ).

    Poniżej jeszcze jeden interesujący link z tego samego bloga, o tym, jak ważne jest dzielenie się z innymi naszymi niepowtarzalnymi zdolnościami:
    http://www.mildlycreative.com/2009/11/share-your-gifts/

    Pozdrawiam serdecznie,

    Gosia

  5. Leszek Cyfer says:

    To wspaniały wpis. Ciekawe, odebrałem go raczej jako wezwanie do robienia tego co powoduje że nasza dusza gra, zamiast tego co wydaje nam się skalkulowane i rozsądne.

    Kiedy nasza dusza gra, dusze innych ludzi rozśpiewują się jak kamertony.

  6. Gosia says:

    Załóżmy teraz, że znalazłeś swoją pasję. Jednak po jakimś czasie ten wewnętrzny płomień nie jest już tak intensywny, nawet zaczynasz sobie zadawać pytanie: czy to naprawdę jest moja pasja?? Gdzie się podziało to początkowe zafascynowanie?

    Poniżej bardzo dobry artykuł o tym, co robić, aby rozpalić płomień naszej pasji na nowo:
    http://goodlifezen.com/2009/11/27/how-to-fire-up-a-fading-passion/

    Pozdrawiam,

    Gosia

  7. Dawid says:

    Pasja to radosc z samego aktu,,niemy zachwyt to stan kiedy czuje sie ze cialo to jedynie alegoria ducha. Dla mnie pasja jest zdecydowanie hermeneutyka z rcji tego ze wszelki symbol podlega logice wielowartosciwej,,,Traktowanie rzeczy i stanow jak symbole to jak czytanie tego co zawarte miedy wierszami to docieranie do ontologicznego sedna bytu,,,to bycie smakoszem wytrawnego smaku zycia a nie nie popkulturowym zrlaczem pospolitym
    dokladniej to moja pasja jest
    antropologia filozoficzna w ujeciu hermeneutycznym znana jako jako psychoanalize – choc powinno byc w tym rozumieniu psychosynteza:)

  8. Dawid says:

    ,,,i jezcze jedno,,,,pasja to sens zycia a ten nie jest dany odgornie a konstytuuje sie powoli wraz jego poszukiwaniem:)

  9. Leszek Cyfer says:

    Jeszcze jedno stwierdzenie które zapamiętałem skądś – “Fascynacja daje siłę by zacząć, nawyk by kontynuować”

    Inaczej mówiąc jeżeli zaczynasz robić coś nowego, coś fascynującego to najlepszym sposobem by to kontynuować aż do osiągnięcia zamierzonego celu jest wyrobienie nawyku – np. “Każdego dnia robię coś, minimum 10 minut w tej sprawie”. Jednego dnia poświęcisz 15 minut, innego 2 godziny, jeszcze innego nie będzie ci się niczego chciało, ale “odbębnisz” te 10 minut – kluczem jest codzienne, nawykowe działanie.

    Przypomina to pchanie mebla po podłodze – początkowo musisz się sprężyć żeby go ruszyć, ale kiedy już wprawisz go w ruch okazuje się że wystarczy lekkie, jednostajne pchanie żeby wciąż się poruszał. Przesuniesz go równomiernie z mniejszym nakładem pracy niż gdybyś to robił impulsowo.

    Jeszcze jedno mi się przypomniało – w Bill Cosby Show doktor mówi synowi – “Podziwiam cię, nie potrafiłbym tak – dzień przed klasówką wkuć wszystko i dostać 4 a potem obijać się i znowu sprężyć przed następną klasówką. Ale wiesz, to strasznie wyczerpujące i w dodatku między klasówkami dostajesz dwóje przy tablicy. Jesteś jak samolot – wielki wysiłek, start (pokazywał to z prześmieszną mimiką i machaniem rękami), osiągasz pułap (pokazuje strome wznoszenie), klasówka i lądowanie (pokazuje strome opadanie). i potem wszystko od nowa. Wyobraź sobie że możesz wystartować (znowu prześmieszny “wysilony” start) osiągasz pułap na klasówkę, po czym lecisz sobie równo (“pyr pyr pyr”) nie wkładając w to wiele wysiłku. Kiedy przychodzi czas na następną klasówkę wysilasz się (… :) …) i podnosisz pułap jeszcze wyżej – dostajesz wysoką ocenę. W międzyczasie przy tablicy bez problemu odpowiadasz na poziomie utrzymywanego pułapu. To co, spróbujesz tego sposobu?”

  10. patrycja, 18 says:

    świetne, inspirujące artykuły. szczególnie przydatne przy rozdarciu emocjonalnym, tak jak w moim przypadku (powoli wkraczam w dorosłość, co mnie przeraża). pasji oczywiście nie potrafię znaleźć, bo cokolwiek mnie zainteresuje, od razu odchodzi w niepamięć. ;] ale nie zamierzam zaprzestać poszukiwań – dzięki Pani słowami zachęty. ;]

  11. Gosia says:

    Patrycja!
    Witaj na blogu! To świetnie, że w tak młodym wieku zajmujesz się rozwojem osobistym, im wcześniej tym lepiej! :-)
    Życzę Ci powodzenia na Twojej ścieżce!
    Aha, i na blogu jesteśmy na ty :-)

    Pozdrawiam serdecznie,

    Gosia

  12. Emilia says:

    Ciekawy artykul. Szkoda tylko, ze tak krotko :( Szukam artykulow na ten temat wszedzie gdzie tylko mozna ale nikt w zasadzie nie podaje praktycznych wskazowek jak tej pasji w sobie poszukiwac.

    Sama od kilku lat mecze sie i szarpie z tym tematem, jestem po trzydziestce i nie potrafie znalezc w sobie trwalej pasji ktora sprawilaby ze poczulabym sens zycia. Czy oznacza to moze ze jeszcze jej nie znalazlam?? A moze nie mam dosc sily woli aby rozwijac to co daje mi satysfakcje (ale przyznam ze dosc chwilowa). Malo jest na ten temat jakiejkolwiek literatury (moze cos polecisz?), malo kto rozwija te tematy na blogu i daje jakies praktyczne wskazowki na swoim kontkretnym przykladzie.

    Wszyscy pisza jak wazne jest to by ta pasje znalezc ale w jaki sposob szukac? Rozmawiac z innymi ludzimi, medytowac, udac sie w podroz jak bohaterka Jedz, Modl sie i Kochaj, pisac bloga? Ja juz chyba stracilam nadzieje na znalezienie pasji w zyciu. Zajmuje sie wieloma rzeczami (bardzo wieloma) ale nie wiem ktora jest ta jedyna.

    Wiele mlodych kobiet twierdzi ze spelnienie daja im dzieci i ze nie potrzebuja niczego szczegolnego w zyciu aby byc szczesliwe.
    Czase,mam wrazenie ze o poszukiwaniu pasji w zyciu mysla intensywnie tylko mlode kobiety ktore nie maja jeszcze dzieci (tak jak ja) bo nie potrafia w inny sposob znalezc recepty na swoje zycie, no i przede wszystkim maja duzo wolnego czasu by o tym myslec.:)
    Czy tak jest rzeczywiscie? Moze ja po prostu wymyslilam sobie problem – znalezienie na sile pasji zycia, bo nie mam co zrobic z wolnym czasem.?
    To co zastanawia mnie juz od kilku lat to moje kolezanki (dziewczyny tak jak jak po 30-stce) ktore maja dzieci i zero pasji i zainteresowan (nawet chyba nie maja ochoty ich szukac) i wygladaja na bardziej spelnione i szczesliwsze niz ja.
    Wiec zaczelam juz zastanawiac sie czy szukanie pasji to tylko domena kobiet ktore nie maja dzieci (jeszcze) lub ktore maja dorosle dzieci ktore wyszly z domu i powraca u nich ten sam problem.

    Przepraszam ze splycilam temat ale tak na prawde to bardzo zyciowy temat jak dla mnie i nie ma tu co za wiele filozofowac :)

    A czy ty Gosiu czulas sie nieszczesliwa zanim zaczelas szukac pasji, co wogole sklonilo cie do tego ze zaczelas jej szukac? Przepraszam za takie osobiste pytania ale nikt wlasciwie nie udziela na nie nigdzie odpowiedzi.

  13. Gosia says:

    Witaj Emilia,

    no tak z ta pasją już bywa – niełatwo ja znaleźć! ;-) Nie przejmuj się, nie jesteś z tym problemem sama, wielu ludzi spędza cale życie na poszukiwaniach. ;-) Z mojego doświadczenia, tak naprawdę znalezienie pasji nie jest ważne, ale najważniejsze to po prostu robić to w życiu, co nam sprawia przyjemność i co naprawdę lubimy. I tyle. Jeśli koncentrujemy się zbytnio na znalezieniu pasji, to temu procesowi towarzyszy frustracja (no nie mogę znaleźć tej pasji, kurcze! jestem do niczego) i tak naprawdę nie żyjemy, tylko szukamy.
    Ja zaczęłabym raczej od innej strony: co tak naprawdę sprawia Ci przyjemność, co lubisz robić najbardziej? I do tego oczywiście eksperymentowanie, zbieranie doświadczeń, itd. Kiedy będziemy w taki ciekawy sposób iść przez życie, czerpiąc z niego to co najlepsze, to najczęściej pasja sama nas odnajdzie! :-)

    Jeśli chodzi o moja pasje, to w pewnym momencie życia po prostu nie wiedziałam, co robię ze swoim życiem. I od tego czasu postanowiłam robić to, co mi sprawia przyjemność, no i pasja mnie odnalazła ;-)

    żyj pełnią życia, bądź ciekawa świata, eksperymentuj, miej szeroko otwarte oczy, a pasja cie odnajdzie. A nawet jak nie, to żyjąc w taki sposób życie i tak smakuje super! :-)

    Pozdrawiam,

    Gosia

  14. Emilia says:

    Dziekuje serdecznie za odpowiedz :-)

Leave a Reply