Archive for March, 2010

30 Mar 2010

O tym, jak pościłam

6 Comments Rozwój Osobisty

Od jakiegoś czasu zamierzałam przeprowadzić kilkudniową głodówkę oczyszczającą, z czystej ciekawości.  Swojego czasu nawet się to tego zabrałam, ale wytrzymałam zaledwie niecały dzień i głód mnie pokonał. Zarzuciłam zatem ten pomysł, stwierdzając, ze głodówka to nic dla mnie. Dwa tygodnie temu spotkałam jednak znajomego, który był właśnie w trakcie 10-dniowej głodówki, i trochę z nim na ten temat porozmawiałam. Powiedział mi, że do głodówki trzeba się należycie przygotować, a nie z dnia na dzień po prostu przestać jeść. Zainspirowana jego pozytywnymi doświadczeniami postanowiłam podjąć się tego zadania jeszcze raz.

Zakupiłam sobie zatem odpowiednią książkę, która towarzyszyła mi przez wszystkie dni mojej głodówki, i generalnie przygotowałam się psychicznie na nadchodzące dni postu. W fazie wstępnej, przez dwa dni redukowałam ilość jedzenia w ciągu dnia, przestawiając się głównie na warzywa i owoce, redukując mięso. Następna faza to 5 dni głodówki, zero jedzenia, za to dużo płynów – woda z cytryną, herbatki owocowo-ziołowe, wywar z warzyw, dużo ruchu na świeżym powietrzu i dużo snu. Specjaliści zalecają, aby głodówkę zaplanować w okresie, kiedy nie musimy żyć na pełnych obrotach, najlepiej w czasie urlopu, aby organizm miał wystarczająco czasu na wypoczynek.

Ważne jest też odpowiedzenie sobie na pytanie: dlaczego chcę przeprowadzić głodówkę? Dla mnie głównym celem było oczyszczenie organizmu i chciałam po prostu dać mojemu organizmowi odpocząć. Jeśli celem dla kogoś jest zrzucenie kilku kilogramów, to głodówka raczej nie jest najlepszym rozwiązaniem – tutaj najlepiej działa sport i zdrowe odżywianie ;-) .

Pierwszy dzień istotnie był dość trudny. Głód doskwierał niesamowicie i czułam się zmęczona. Jednak od drugiego dnia organizm zaczął się powoli przyzwyczajać i poczułam przypływ energii, który utrzymał się przez cały czas trwania postu. Trzeciego dnia jednak miałam kryzys, za każdym razem, kiedy zobaczyłam coś do jedzenia, chciałam się dosłownie na to rzucić. Ale przetrzymałam. Po pięciu dniach nadchodzi ostatnia faza – przyzwyczajanie organizmu na nowo do jedzenia. W jadłospisie pierwszego dnia pojawiają się lekkostrawne zupki, drugiego zaś dnia surowe i gotowane warzywa. Nadal dużo płynów. Mówiąc szczerze najciekawsze doświadczenia miałam właśnie w tej ostatniej fazie – kiedy po raz pierwszy od wielu dni mogłam coś zjeść – było to jabłko. Niesamowite, jak jabłko naprawdę może smakować! Nigdy tego nie zauważałam, ale tym razem odczucie było niesamowite. Jadłam to jabłko powoli (chyba z pól godziny!), delektując się każdym kęsem. I tak było z każdym kolejnym posiłkiem – nie zapomnę zupy pomidorowej przygotowanej ze świeżych pomidorów, z dodatkiem cebulki, majeranku, tymianku i płatków owsianych! Cóż za eksplozja smaków!

Najważniejszym jednak dla mnie rezultatem tej głodówki jest zyskanie całkowicie nowej relacji z moim organizmem. Przez cały czas głodówki i podczas przyzwyczajania organizmu do jedzenia nasze stosunki stały się bardziej “intymne” w sensie, że teraz naprawdę staram się go szanować i mam dla niego dużą wdzięczność i respekt. Nie żebym wcześniej nadużywała mój organizm – zawsze starałam się zdrowo odżywiać. Ale po tym doświadczeniu jeszcze bardziej “zbliżyłam się” do mojego organizmu, to jemu zawdzięczam, że żyję i funkcjonuję i chcę się o niego jak najlepiej troszczyć. Od czasu głodówki naprawdę uważam na to, co jem i w jakich ilościach. I przede wszystkim bardziej delektuję się jedzeniem, jem powoli, kosztując każdy kęs. I mam jeszcze więcej radości w przygotowaniu posiłków! :-)

Już zaplanowałam następną głodówkę na jesień – specjaliści zalecają przeprowadzanie głodówek oczyszczających 2 razy w roku (nie częściej). Dla mnie było to naprawdę niesamowite doświadczenie i chętnie je powtórzę.

Pozdrawiam serdecznie!

P.S. 1 Ten artykuł nie może w żaden sposób zastąpić prawidłowego przygotowania do głodówki.  Zaznaczam, iż głodówka oczyszczająca jest przede wszystkim dla tych, którzy nie maja żadnych problemów ze zdrowiem. A i w tym przypadku należy koniecznie zaopatrzyć się w dobra książkę na ten temat i przestrzegać wskazówek w niej zawartych. Jeśli masz jakieś dolegliwości lub bierzesz leki, można głodować jedynie pod nadzorem lekarza.

P.S. 2 Po napisaniu tego artykułu zauważyłam ciekawy post na podobny temat “How To Master the Art of Mindful Eating” – polecam!

23 Mar 2010

Mit pozytywnego myślenia

9 Comments Rozwój Osobisty, Sukces

Właśnie czytam ciekawą książkę “Księga ego. Wolność od iluzji”, i szczególnie ten akapit skłonił mnie do przemyśleń:

“Pozytywne myślenie to czysta hipokryzja – nazwijmy to po imieniu. Ta filozofia mówi nam, że kiedy chce nam się płakać, powinniśmy śpiewać. Wprawdzie może nam się to udać, jeśli naprawdę się do tego zmusimy, ale te stłumione łzy pojawia się w innym miejscu, w innej sytuacji, ze zdwojoną siłą. Tłumienie naszych emocji ma swoje granice. I ta piosenka, która śpiewaliśmy, tłumiąc nasze łzy, była bez znaczenia, bez uczucia; nie była to piosenka płynąca z serca, a jedynie piosenka śpiewana zgodnie z filozofią , która mówi, iż zawsze musimy myśleć pozytywnie”.

Autor pisze dalej: “Musimy uwolnić negatywne myśli w naszej świadomości, nie zaś je tłumić poprzez pozytywne myślenie. Chodzi o to, aby rozwijać naszą świadomość, która nie jest ani pozytywna ani negatywna. Chodzi o to, aby doświadczyć czystej świadomości. I w tej to świadomości doświadczysz całkowicie naturalnego i szczęśliwego życia”.

Te słowa naprawdę do mnie przemawiają. Swojego czasu przechodziłam fazę testowania na sobie filozofii “pozytywnego myślenia”. Zmuszałam się do patrzenia na świat przez różowe okulary, nie dopuszczając żadnych negatywnych uczuć. Kiedy tylko się pojawiły, od razu je tłumiłam. Przez jakiś czas to funkcjonowało, ale była to niezwykle mozolna walka, walka z samą sobą, z moim człowieczeństwem. Po jakimś czasie rzeczywiście te stłumione negatywne emocje pojawiły się ze zdwojona siłą. Wielka katastrofa.

Jakiekolwiek uczucia nami targają, powinniśmy je uwolnić i dać się im ponieść. I z ciekawością się im przyglądać, doświadczać ich. Tak jak autor powyżej pisze, smutek i płacz niosą ze sobą własną, piękną piosenkę. Jeśli uważnie się temu przyjrzymy, zachwyci nas to piękno!

Negatywne uczucia muszą być “przerobione”. Aby móc otworzyć się na nowe doświadczenia.

Czasami pojęcie “pozytywnego myślenia” może być mylone z poczuciem własnej wartości i oceny nas samych w naszych oczach. Z wiarą we własne możliwości. To zupełnie inna bajka. Paradoksalnie, otwarcie się na tzw. “negatywne myślenie” (bądźmy szczerzy, to jedynie etykietka) pozwoli nam z czasem patrzeć na świat bardziej pozytywnie, ale nie poprzez zmuszanie się do tego, lecz w zupełnie naturalny sposób. Całkowita akceptacja życia, takim, jakie jest, otwiera zupełnie inne perspektywy.

Zatem płaczmy, kiedy mamy na to ochotę, złośćmy się, kiedy chcemy! Bez poczucia winy. To jest życie! :-)

15 Mar 2010

Poskramianie dzikiego konia, czyli jeszcze raz o medytacji

No Comments Medytacje, Rozwój Osobisty

Jak wiecie z moich poprzednich postów, jestem zwolenniczką medytacji. Do tej pory jeśli ktoś mnie zapytał, dlaczego medytuję, odpowiadałam, że medytacja przynosi wiele korzyści, jak n.p. uspokojenie emocji i umysłu, poprawa psychicznego i fizycznego samopoczucia, zwiększona koncentracja, pamięć, itp., o czym również pisałam w tym poście.

Z czasem jednak stwierdzam, że powyższe korzyści płynące z medytacji to jedynie produkty uboczne tej praktyki (nie mniej bardzo pozytywne produkty uboczne ;-) ). Generalnie medytacja to trening naszego umysłu. Tak jak trening fizyczny ma za zadanie utrzymać dobrą kondycję naszego ciała, tak medytacja trenuje nasz umysł.

Jak pisze autor Sakyong Mipham w książce “Przymierze z umysłem”:

“Wielu z nas jest niewolnikami własnego umysłu. Nasz umysł jest naszym największym wrogiem. Kiedy staramy się skoncentrować, nasz umysł “ucieka”. Kiedy chcemy utrzymać nasz strach na wodzach, ogarnia nas zdenerwowanie i nie możemy w nocy spać.”

“Wszyscy zgadzamy się z tym, że trenowanie naszego ciała poprzez wysiłek fizyczny, zdrowe odżywianie, i relaks to dobry pomysł. Dlaczego jednak tak rzadko myślimy o trenowaniu naszego umysłu?

“Trenując nasz umysł poprzez medytacje, zawieramy swojego rodzaju przymierze, które pozwala nam efektywnie używać nasz umysł, a nie być przez niego “wykorzystywanym” .”

Autor powyższej książki porównuje medytacje do poskramiania dzikiego konia (dziki koń = nasz umysł). Na poczatku koń robi co chce i nie poddaje się naszym nakazom. Kiedy chcemy go dosiąść, w najlepszym wypadku będziemy z nim pędzić przez wertepy bez celu. Lub twardo spadniemy na grunt. Inwestując jednak dużo czasu we właściwy trening tego dzikiego konia, w końcu może się on stać naszym najwierniejszym towarzyszem i ponieść nasz do każdego celu, jaki sobie obierzemy.

Pozdrawiam serdecznie!

P.S. Dla tych z Was, którzy chcieliby rozpocząć medytować, zamieszczam poniżej krótkie wprowadzenie do medytacji prowadzone przez autora powyższej książki (w języku angielskim). Sakyong Mipham jest buddyjskim mnichem, jako dziecko wyemigrował z rodzicami do Anglii, następnie do USA, gdzie teraz naucza. Niesamowicie mówi po angielsku! A i do tego nieźle wygląda ;-)


13 Mar 2010

Wędrujące książki – podsumowanie

6 Comments Rozwój Osobisty

Drodzy Czytelnicy!

Akcja wędrujących książek okazała się udana – wszystkie książki rozpłynęły się w szybkim tempie! ;-) i  powędrują w Polskę, do Anglii i Francji.

Każda pozycja zaopatrzona jest we wkładkę, z odpowiednią “instrukcją obsługi”, aby osoba, kto dostanie ją w ręce, zaznajomiła się z filozofią”podaj dalej” ;-)

Dziękuję jeszcze raz wszystkim Czytelnikom za udział  akcji i życzę wszystkim przyjemnej lektury!

Tym z Was, którym nie udało się zarezerwować żadnej książki, zaznaczam, że następna lista niedługo się pojawi! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

09 Mar 2010

Książki szukają nowych właścicieli…

32 Comments Rozwój Osobisty

Niedawno rzuciłam okiem na moją biblioteczkę i stwierdziłam, że półki uginają się pod ciężarem książek i coraz mniej miejsca na nowe pozycje. Postanowiłam zatem pożegnać się z większością książek i sprezentować je Czytelnikom mojego bloga. Poniżej lista książek, które szukają nowych właścicieli. Każda z tych pozycji wywarła swojego czasu duży pozytywny wpływ na moje życie i teraz mam nadzieje, że i Wy będziecie mogli z nich skorzystać. Zaznaczam: wszystkie książki są w języku angielskim.

Reguły gry:

1. Jeśli chciałbyś otrzymać daną pozycję:

(1) Wpisz komentarz pod tym postem, z tytułem książki.

(2) Po ukazaniu się Twojego komentarza pod postem (nie wcześniej!) wyślij do mnie poprzez formularz kontaktowy adres, na jaki dana książka ma być wysłana (podaj jeszcze raz tytuł książki).

“First come, first served” :-)

2. Mam wizję książek “wędrujących”. Po otrzymaniu danej książki i jej przeczytaniu, chciałabym, aby każdy z Was przekazał ją dalej, podarował znajomemu, koledze z pracy czy tez komuś z rodziny, kto mógłby z tej książki również korzystać. Na tym się nie kończy – książka powinna po przeczytaniu “wędrować dalej”, do momentu kiedy się zużyje :-) Wszystkie książki są w bardzo dobrym stanie i mam prośbę o dobre ich traktowanie, aby służyły jak największej ilości ludzi. :-)

3. Koszty przesyłki są pokrywane przeze mnie.

4. Będę na bieżąco aktualizowała poniższą listę, i zaznaczała, które pozycje już wyruszyły w drogę. Sprawdzajcie również pod tym postem, czy dana pozycja jest jeszcze dostępna.

5. Jedna książka na osobę

6. Wysyłka na terenie Unii Europejskiej.

To tyle na początek, zobaczymy jak ta akcja się potoczy, z uwagi, że to książki w języku angielskim. Jeśli zainteresowanie będzie duże, to pojawi się następna lista – półki się nadal uginają! ;-)

LISTA KSIĄŻEK

Rozwój osobisty

1. “Organizing from Inside Out”, Julie Morgenstern – już w drodze do nowego właściciela!

2. “Unlimited Power”, Antony Robbins - już w drodze do nowego właściciela!

3. “The 80/20 Principle”, Richard Koch – - już w drodze do nowego właściciela!

4. “Honoring The Self”, Nathaniel Brandon- już w drodze do nowego właściciela!

5. “The Richest Man in Babylon”, Gorge S. Clason – już w drodze do nowego właściciela!

6. “The Now Habit”, Neil Fiore – już w drodze do nowego właściciela!

7. “Maximum Achievement”, Brian Tracy – - już w drodze do nowego właściciela!

8. “The Power of Full Engagement”, Jim Loehr, Tony Schwartz – - już w drodze do nowego właściciela!

9. “The Magic of Thinking Big”, David J. Schwartz – już w drodze do nowego właściciela!

10. “The Brain That Changes Itself”, Norman Doidge – już w drodze do nowego właściciela!

11. “The Inner Game of Tennis”, W. Timothy Gallwey - już w drodze do nowego właściciela!

12. “The Power of Less”, Leo Babauta – - już w drodze do nowego właściciela!

13. “Personal Development For Smart People”, Steve Pavlina - już w drodze do nowego właściciela!

14. “Flow”, Mihaly Csikszentmihalyi - już w drodze do nowego właściciela!

15. “How to Stop Worrying and Start Living”, Dale Carnegie – już w drodze do nowego właściciela!

16. “How to Win Friends and Influence People”, Dale Carnegie - już w drodze do nowego właściciela!

17. “Tribes”, Seth Godin - już w drodze do nowego właściciela!

Medytacje / Spirituality

1. “Meditation for Beginners”, Jack Kornfield (with CD) – już w drodze do nowego właściciela!

2. “Awaken the Buddha within”, Lama Surya Das – już w drodze do nowego właściciela!

3. “You Can Heal Your Life”, Louise L. Hay – już w drodze do nowego właściciela!

4. “Take Time For Your Life”, Cheryl Richardson – już w drodze do nowego właściciela!

5. “Zen and the Art of Happiness”, Chris Prentiss - już w drodze do nowego właściciela!

6. “8 Minute Meditation”, Victor Davich – już w drodze do nowego właściciela!

7. “The Power of Now”, Eckhart Tolle – już w drodze do nowego właściciela!

Biznes

1. “Linchpin”, Seth Godin – już w drodze do nowego właściciela!

2. “High Probability Selling”, Jacques Werth, Nicholas E. Ruben – już w drodze do nowego właściciela!

3. “Who Says Elephants Can’t Dance”, Louis V. Gerstner – już w drodze do nowego właściciela!

4. “Breaking the Glass Ceiling”, Ann M. Morrison, Randall P. White (book for women) – - już w drodze do nowego właściciela!

5. “The Networking Survival Guide”, Diane Darling – już w drodze do nowego właściciela!

6. “The Spirit to Serve”, Marriot’s Way, J.W. Marriott, Kathi Ann Brow – już w drodze do nowego właściciela!

7. “See You at the Top”, Zig Ziglar już w drodze do nowego właściciela!

8. “Fish”, Stephen C. Lundin, Harry Paul – już w drodze do nowego właściciela!

Pozdrawiam serdecznie!