15 Mar 2010

Poskramianie dzikiego konia, czyli jeszcze raz o medytacji

No Comments Medytacje, Rozwój Osobisty

Jak wiecie z moich poprzednich postów, jestem zwolenniczką medytacji. Do tej pory jeśli ktoś mnie zapytał, dlaczego medytuję, odpowiadałam, że medytacja przynosi wiele korzyści, jak n.p. uspokojenie emocji i umysłu, poprawa psychicznego i fizycznego samopoczucia, zwiększona koncentracja, pamięć, itp., o czym również pisałam w tym poście.

Z czasem jednak stwierdzam, że powyższe korzyści płynące z medytacji to jedynie produkty uboczne tej praktyki (nie mniej bardzo pozytywne produkty uboczne ;-) ). Generalnie medytacja to trening naszego umysłu. Tak jak trening fizyczny ma za zadanie utrzymać dobrą kondycję naszego ciała, tak medytacja trenuje nasz umysł.

Jak pisze autor Sakyong Mipham w książce “Przymierze z umysłem”:

“Wielu z nas jest niewolnikami własnego umysłu. Nasz umysł jest naszym największym wrogiem. Kiedy staramy się skoncentrować, nasz umysł “ucieka”. Kiedy chcemy utrzymać nasz strach na wodzach, ogarnia nas zdenerwowanie i nie możemy w nocy spać.”

“Wszyscy zgadzamy się z tym, że trenowanie naszego ciała poprzez wysiłek fizyczny, zdrowe odżywianie, i relaks to dobry pomysł. Dlaczego jednak tak rzadko myślimy o trenowaniu naszego umysłu?

“Trenując nasz umysł poprzez medytacje, zawieramy swojego rodzaju przymierze, które pozwala nam efektywnie używać nasz umysł, a nie być przez niego “wykorzystywanym” .”

Autor powyższej książki porównuje medytacje do poskramiania dzikiego konia (dziki koń = nasz umysł). Na poczatku koń robi co chce i nie poddaje się naszym nakazom. Kiedy chcemy go dosiąść, w najlepszym wypadku będziemy z nim pędzić przez wertepy bez celu. Lub twardo spadniemy na grunt. Inwestując jednak dużo czasu we właściwy trening tego dzikiego konia, w końcu może się on stać naszym najwierniejszym towarzyszem i ponieść nasz do każdego celu, jaki sobie obierzemy.

Pozdrawiam serdecznie!

P.S. Dla tych z Was, którzy chcieliby rozpocząć medytować, zamieszczam poniżej krótkie wprowadzenie do medytacji prowadzone przez autora powyższej książki (w języku angielskim). Sakyong Mipham jest buddyjskim mnichem, jako dziecko wyemigrował z rodzicami do Anglii, następnie do USA, gdzie teraz naucza. Niesamowicie mówi po angielsku! A i do tego nieźle wygląda ;-)


written by
The author didn‘t add any Information to his profile yet.
Comments are closed.