Przykład z ostatnich dni: chcę zbudować profesjonalną stronę internetową, zatem wysłałam zapytanie dwóch wykonawców w pobliżu.
Po jakimś czasie otrzymałam dwie odpowiedzi.
Odpowiedź pierwsza (mniej więcej po tygodniu):
“Dziękujemy bardzo za zainteresowanie. Niestety na podstawie przesłanych danych nie jesteśmy w stanie przygotować oferty. Przygotowanie strony internetowej jest bardzo kompleksowe i wymaga indywidualnego planowania. Proszę skontaktować się ze mną, abyśmy wspólnie mogli omówić Pani wymagania”.
Odpowiedź druga (po dwóch dniach):
“Dzień dobry! Dziękujemy bardzo za zapytanie. W załączniku przesyłamy naszą ofertę. W razie pytań co do oferty, prosimy o kontakt, abyśmy mogli wspólnie wyjaśnić poszczególne punkty”. (w złączeniu została przesłana oferta, ze szczegółowymi kosztami, wyliczeniem poszczególnych usług, itd.)
Jak myślicie, z którą agencją się skontaktuję?
Pozdrawiam serdecznie!


Cóż…
Ja stawiam na drugą agencję.
Wiadomo… można wybrać tylko tę firmę, która rzetelnie podchodzi do Klienta, informując go odpowiednio o swoich usługach. Brak odpowiedzi na podstawowe pytanie sprawia, że lepiej podarować sobie takiego wykonawcę. Jeśli mnie Klient o coś pyta, moim obowiązkiem jest zaspokoić jego ciekawość w jak największym stopniu. Jeśli tego nie zrobię, tracę Klienta – tylko i wyłącznie moja wina.
Lukasz! Wojciech!
Niby taka prosta sprawa – odpowiedz na zapytanie, ale pierwsza agencja od razu spaliła sobie szanse na zamówienie (choć swoja droga może wykonywać naprawdę dobre usługi).
Pisząc: “Niestety na podstawie przesłanych danych nie jesteśmy w stanie przygotować oferty” – odczytałam to prawie jako atak osobisty, typu: “Nie jest Pani na tyle świadoma, aby przesłać nam wystarczająco informacji, nie spędziła Pani czasu na przygotowanie wymagań co do projektu, wiec nie przyślemy Pani nic, i tyle. Jak pójdzie pani po rozum do głowy, i sobie wszystko przemyśli, trochę popracuje, to niech pani do nas zadzwoni”.
Swoją droga to się zgadza, nie przesłałam wystarczająco informacji do do projektu, ale to właśnie dlatego, ze chciałam “zbadać”, jak z takim fantem poradzi sobie dana agencja, bo to świadczy o tym, jak traktują klienta generalnie.
Zawsze warto robić więcej, niż Klient oczekuje (=zamówienie). Lub też możemy iść ścieżką najmniejszego oporu, jak powyższa agencja (=brak zamówienia).
Pozdrawiam serdecznie!
Odniosłem wrażenie, że naprawdę otrzymali za mało informacji, na temat oferty i proszą od razu o kontakt – poznanie się i poznanie wymagań.
Ale do głowy mi nie przyszło, że to może być odebrane jako atak na osobę
Tylko prośba o więcej szczegółów.
Ja z kolei wybrałbym pierwszą agencję i drugą jednocześnie, ale rozmawiałbym z obydwoma przez telefon/umówiłbym się na spotkanie. Dopiero z cennikami w ręku, danymi i sprawdzeniem kwalifikacji ludzi w tych firmach zdecydowałbym się na jedną z nich.
Pozdrowienia
Wydaje mi się, że ważny jest też dobór słów, które działają jakoś na podświadomość czytającego/potencjalnego klienta
“niestety (…) nie jesteśmy w stanie…” – to raczej nie zachęca do współpracy czy chociaż szerszego zainteresowania się ofertą tej firmy. Odpowiednie podejście do klienta, nawet jeśli coś jest poza możliwościami firmy, może skłonić go do powrotu przy okazji innej sprawy.
Agnieszka!
Dokladnie, to “niestety (…) nie jesteśmy w stanie…” podzialalo na mnie jak plachta na byka. A gdzie tu pomyslowosc, inwencja, kreatywnosc?
Pomyslalam, skoro nie sa w stanie, to nie sa tez warci moich pieniedzy.
Musze przyznac, ze jestem bardzo trudnym klientem, na samym poczatku “skanuje” moich podwykonawcow moja intuicja, nie analizuje zbyt duzo,
i wlasnie takie wpadki kosztuja ich zamowieniem.
Pozdrawiam,
Gosia