Niedawno miałam ciekawą rozmowę z moją dobrą koleżanką (na potrzeby tego artykułu nazwijmy ją Beata). Znamy się już od wielu lat, Beata jest inteligentną, niezależną kobietą, ma świetne poczucie humoru, nawiązuje szybko kontakt z ludźmi, jest bardzo przyjazna i chętnie pomaga innym, i jednocześnie jest prawdziwą kobietą sukcesu. Read more
Archive for Efektywność
Co jest teraz najważniejsze?
Jestem zodiakalnym bliźniakiem. Dla tych z Was, którzy nie znają charakterystyki tego znaku – jestem niesamowicie ciekawa nowego, próbuję setek nowych rzeczy, robię wiele rzeczy na raz, w obawie, że coś może mnie ominąć. Generalnie bardzo to lubię, i jestem zadowolona, kiedy dużo się wokoło mnie dzieje, wtedy rozkwitam. Ale ma to też swoje mniej jasne strony. Fakt, że robię wiele rzeczy na raz, często prowadzi do tego, iż nie poświęcam danej sprawie należytej ilości czasu, skutkiem czego często wydaje mi się, że kręcę się w miejscu.
Na ostatniej sesji z moją mentorką przyjrzałyśmy się temu zjawisku. Okazało się, że najlepsze rezultaty osiągałam w okresie, kiedy to koncentrowałam się na jednej rzeczy w danym momencie, w odróżnieniu do posiadania niezliczonej ilości projektów. Moim wyzwaniem w życiu jest zatem koncentracja, i myślę, że wielu z Was może się z tym zidentyfikować.
Kiedy wydaje nam się, że nie posuwamy się do przodu, warto rzucić okiem, jak się ma nasza koncentracja. Czy mamy zbyt wiele projektów? Czy dobrze ustawiliśmy nasze priorytety? Czy robimy to, co jest ważne, a nie to, co akurat mamy pod ręką? Warto odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie: co jest dla mnie TERAZ najważniejsze? I mieć przed oczami naszą jedyną ważną sprawę.
Koncentracja wpływa niesamowicie na jakość naszego życia, dodaje mu przejrzystości i jasności. Nagle nie czujemy się zagubieni w zgiełku codziennego dnia, bo mamy nasz kompas. Kompas wskazuje tylko północ. Co jest dzisiaj Twoją północą? Dla mnie w tym momencie mojego życia najważniejsze są pełne zaufania i radości stosunki z moją rodziną i przyjaciółmi, i każdego dnia, cokolwiek robię, nie tracę z oczu tego, co jest dla mnie w tym momencie najważniejsze.
Skonstruuj Twój własny kompas, odpowiadając na następujące pytanie:
- Jaka JEDNA rzecz jest teraz najważniejsza w Twoim życiu?
Jeśli masz odpowiedź na pierwsze pytanie, odpowiedz na drugie:
- Jaki JEDEN, mały krok mogę wykonać dzisiaj (jutro, w tym tygodniu), aby uhonorować to, co jest dla mnie teraz najważniejsze?
Pozdrawiam serdecznie!
Poranna rutyna
To, w jaki sposób zaczynamy nasz dzień, ma niesamowity wpływ na to, jak ten dzień się potoczy. I to zależy właśnie od naszej porannej rutyny.
Swojego czasu moja poranna rutyna wyglądała w ten sposób: pobudka rano, prysznic, ubranie się do pracy, szybka kawa. Zwykle potrzebowałam na to trochę ponad pól godziny. Byłam naprawdę efektywna!
Najczęściej zapominałam o śniadaniu. Jako rezultat często czułam się w pracy zmęczona. W pewnym momencie poczułam, że to nie jest dla mnie dobre i postanowiłam zmienić moją poranną rutynę.
Od tego czasu minęło już parę dobrych lat. W tym czasie eksperymentowałam z rożnymi stylami rozpoczynania mojego dnia, i wszystkie miały wspólny mianownik: przed nawiązaniem kontaktu ze światem zewnętrznym, najpierw poświęcałam czas dla siebie.
Oto jak wygląda obecnie moja poranna rutyna:
6:00 – Pobudka
6:10 – Poranna kawa
6:20 – Medytacja
6:45 – Przygotowanie pożywnego śniadania – musli, owoce, itp.
7:00 – Śniadanie
7:20 – Prysznic
7:40 – Gotowa na rozpoczęcie dnia!
Trzy razy w tygodniu z samego rana biegam, więc wtedy moja poranna rutyna wydłuża się mniej więcej o 30 minut.
Jak widzicie, zanim w ogóle rozpocznę kontakt ze światem zewnętrznym, upływa półtorej – do dwóch godzin. W tym czasie nie sprawdzam maili ani mojego telefonu. Ten czas jest całkowicie dla mnie, pozwala mi się skoncentrować na sobie i zebrać siły na nadchodzący dzień. Muszę przyznać, że naprawdę potrzebuję każdego dnia tego czasu dla siebie i uwielbiam te poranki!
Czasami zdarza się, jak to w życiu bywa, że wyłamuję się z mojej porannej rutyny, i od razu zauważam to w moim samopoczuciu – brak koncentracji, ogólna drażliwość, itp. Wtedy znów potulnie powracam do mojego planu! Zachęcam Was do stworzenia własnej porannej rutyny, minimum godzinę tylko dla siebie samych. Warto!
Pozdrawiam serdecznie!
Fundamenty rozwoju osobistego
Jakiś czas temu pisałam o tym, od czego rozpocząć rozwój osobisty. Dziś postaram się rozwinąć ten wątek na podstawie moich doświadczeń z ubiegłych lat. Tak jak w przypadku budowania domu potrzebujemy twardych, solidnych fundamentów aby postawić wspaniały dom, podobnie jest z rozwojem osobistym. Aby wejść na “wyższe poziomy” rozwoju osobistego, jak prawo przyciągania, życie tu i teraz, osiągnięcie pełnego zadowolenia, potrzebujemy solidnych fundamentów.
Muszę przyznać, iż czasami zdarza mi się wykroczyć przeciwko niektórym elementom fundamentu rozwoju osobistego. Jednak szybko zauważam negatywny wpływ tego faktu na moje życie i wprowadzam natychmiastową korektę.
Poniżej przedstawiam elementy mocnego fundamentu, które – z mojego doświadczenia – są niezbędne do budowania solidnej osobowości i spełnienia w życiu (kluczem jest tu energia, jaką czerpiemy właśnie z tych fundamentów):
1. Zdrowe odżywianie się
Kiedy rozpoczęłam świadomą pracę nad rozwojem osobistym, jedzenie śniadania nie było moim priorytetem. Inne posiłki pozostawiały również wiele do życzenia. Jednak to właśnie dzięki zdrowemu odżywianiu się mamy dość energii do pracy nad sobą. Na stronie Michała Pasterskiego znajdziecie kilka ciekawych artykułów na temat jak się odżywiać, aby mieć dużo energii.
2. Regularne uprawianie sportu
Wszyscy o tym wiemy, ile energii daje nam sport, mimo to ciężko jest nam się zmotywować do jego uprawiania. Na poczatku mojej przygody z rozwojem osobistym ćwiczyłam regularnie – wstawałam o szóstej rano i przez pól godziny ćwiczyłam. Efekty zauważyłam natychmiast – w ciągu dnia w pracy po prostu tryskałam energią. Dziś sport jest nieodłączną częścią mojej codziennej rutyny. Sport dodaje nam energii jak również sprawia, iż jesteśmy bardziej kreatywni!
3. Wczesne wstawanie
Swego czasu wstawałam koło godziny ósmej. Od mniej więcej trzech lat wstaję o 5.30 – 6.00 (w weekendy pozwalam sobie wyspać się do 7 – 7.30). Dbam również o to, aby codziennie spać 7 – 7,5 godzin. Inspiracją do wczesnego wstawania był dla mnie artykuł Steva Pavliny “How To Become An Early Riser” i odtąd moje życie nie było takie same!
Wczesne wstawanie dodaje mi energii, sprawia, iż mam rano wystarczająco dużo czasu na słuchanie inspirujących nagrań, na medytacje i zjedzenie zdrowego śniadania, bez jakiegokolwiek pośpiechu.
4. Stawianie celów
Odkąd rozpoczęłam regularne stawianie celów, życie nabrało nowego wymiaru. Konkretnie sformułowane cele i plan ich realizacji dają nam poczucie kontroli nad własnym życiem oraz zbliżają nas szybciej do osiągnięcia naszych marzeń. Uwaga: podczas stawiania celów uważajcie na to, aby nie było ich zbyt dużo! Z mojego doświadczenia kiedy stawiałam sobie zbyt wiele celów, nie udało mi się osiągnąć większości z nich. Obecnie mam zwykle 1-2 cele, które naprawdę chcę osiągnąć, i to ułatwia mi znacznie koncentrację i zwiększa znacznie prawdopodobieństwo osiągnięcia tego celu.
5. Medytacje
Stałych bywalców mojego bloga nie zdziwi, iż zaliczam medytacje do fundamentu rozwoju osobistego.
Medytacje pozwalają nam połączyć się z naszym “prawdziwym ja”. Niesamowite, ile skarbów tam się kryje!
Pozdrawiam serdecznie!
Czy kochasz to, co robisz?
Nawiązując do mojego poprzedniego wpisu, jeszcze jeden inspirujący cytat:
“You´ve got to find what you love.
Your work is going to fill a large part of your life, and the only way to be truly satisfied is to do what you believe is great work.
The only way to do great work is to love what you do.
If you havn´t found it yet, keep looking.
As with all matters of the heart, you´ll know when you find it.
And, like any great relationship, it just gets better and better as the years roll on.
So keep looking until you find it.”
Steve Jobs, Founder of Apple Computers
Zastanawiacie się może, czy ja kocham swoją pracę? Na pewno kocham prowadzenie tego blogu. Jeśli zaś chodzi o moją stałą pracę, to słowo “kocham” jest raczej zbyt mocne. Naprawdę lubię moją pracę i bardzo chętnie chodzę do biura, lubię moich kolegów i koleżanki, uwielbiam produkty, które sprzedajemy. Ale to chyba jeszcze nie wielka miłość.
Tak jak mówi Steve: kiedy znajdziemy to, co kochamy robić, będziemy wiedzieć, iż to znaleźliśmy!
Poniżej przemówienie Steva Jobsa na Stanford University w 2005 roku, z którego pochodzi powyższy cytat.
Pozdrawiam serdecznie!
Weź strach za rogi!
Artykuł Steva Pavliny przypomniał mi, że mam jeszcze trochę do zrobienia, jeśli chodzi o zmierzenie się z moimi obawami. Kilka lat temu w jednej z książek przeczytałam stwierdzenie, które na zawsze utkwiło w mojej pamięci: „Boisz się czegoś zrobić? Jest to zatem znak, iż dokładnie za to powinieneś się zabrać".
Każdy z nas nosi w sobie wiele obaw. Strach przed samotnością, brakiem akceptacji, strach przed porażką, śmiercią. Strach pozbawia nas energii, sprawia, iż stajemy się nerwowi, zatopieni w negatywnych myślach. Strach oraz wynikające z tego zamartwianie się może przyczynić się nawet do wielu chorób. Strach nie pozwala nam podążać za naszymi prawdziwymi marzeniami, nie pozwala nam osiągnąć w życiu tego, czego naprawdę pragniemy.
Co najciekawsze, strach jest jedynie wytworem naszej wyobraźni. Tak naprawdę nie istnieje, nie ma również logicznie uzasadnionego prawa bytu.
Zatem, czy warto dać się zwodzić?
Kiedy zmierzymy się z naszym strachem, okazuje się, iż naprawdę ma on jedynie wielkie oczy. W rzeczywistości okazuje się, iż nasza psychika wykreowała coś znacznie większego, strasznego potwora, który okazuje się być jedynie niewinnym zajączkiem.
Swojego czasu panicznie bałam się wystąpień publicznych. W końcu stwierdziłam, iż muszę się za to wziąć, gdyż ten strach po prostu przeszkadzał mi w życiu. Nie było to łatwe, ale wreszcie się przemogłam. Odkąd należę do klubu retorycznego Toastmasters i regularnie wygłaszam przemówienia, ten strach gdzieś się rozproszył. Teraz wystąpienia publiczne nawet sprawiają mi przyjemność! I czego tu było się bać przez tyle lat?? Kompletna strata czasu i energii.
Mam jeszcze na swojej liście kilka „strachów”, którym zamierzam stawić czoła w nadchodzącym czasie. Są to obawy, które są już ze mną przez wiele lat, prawie od dzieciństwa, więc jest to poważniejsza akcja. Zdaję sobie sprawę, iż są one bezpodstawne i jedynie przeszkadzają mi w cieszeniu się życiem. Zdam Wam relację za kilka miesięcy, jak udało mi się z nimi rozprawić.
Pozdrawiam serdecznie!


Ostatnio komentowane