Archive for Kariera

20 Nov 2011

Zadecyduj, czego chcesz

9 Comments Efektywność, Kariera, Rozwój Osobisty, Sukces

Niedawno miałam ciekawą rozmowę z moją dobrą koleżanką (na potrzeby tego artykułu nazwijmy ją Beata).  Znamy się już od wielu lat, Beata jest inteligentną, niezależną kobietą, ma świetne poczucie humoru, nawiązuje szybko kontakt z ludźmi, jest bardzo przyjazna i chętnie pomaga innym, i jednocześnie jest prawdziwą kobietą sukcesu. Read more

17 Oct 2011

You Are Already Naked!

No Comments Kariera, Sukces

Na moim blogu już od wielu lat mam cytaty Steva Jobsa. Tym bardziej polecam poniższy filmik. Steve był moim mentorem (chociaż nigdy go nie spotkałam) i facet żył swoje życie na maksa.

Pozdrawiam serdecznie! Read more

08 May 2011

Zwolnić się, czy nie? Oto jest pytanie!

9 Comments Kariera, Rozwój Osobisty, Sukces

Na wielu blogach o rozwoju osobistym popularne jest obecnie stwierdzenie: rzuć pracę, jeśli się w niej nie spełniasz i podążaj za swoją pasją. Generalnie jestem jak najbardziej za, jednak z doświadczenia wiem, że czasami taka wskazówka nie jest zbyt praktyczna. Po pierwsze: wiele osób tak naprawdę nie wie, co jest ich pasją. Po drugie: czasami rzucenie pracy, która nam się nie podoba, to wybranie linii najmniejszego oporu.

Ostatnio na Blipie wrzuciłam następujący status:

“Zastanawiasz się nad zmianą pracy? Odpowiedz sobie koniecznie na pytanie: uciekasz od czegoś czy też biegniesz w konkretnym kierunku? “

Wiele osób zmieniając pracę kieruje się zasadą: “Nie podoba mi się tu, więc poszukam sobie czegoś innego”. Ma to sens, jednak często wiele osób podejmuje takie decyzje bez wcześniejszej próby zmierzenia się oko w oko z wyzwaniami w danej pracy. Takie podejście to typowe “uciekanie od czegoś”. Bardzo często zdarza się, że taka osoba w następnej pracy napotka podobne problemy, jak w poprzedniej. I historia się powtórzy.

Istnieje również bardziej umiejętny sposób zmiany pracy: niezadowoleni z obecnej pracy rozważamy następujące dwie opcje:

1). Czy mogę coś zrobić, aby obecna praca zaczęła mi się podobać?

Często skarżymy się na naszego pracodawcę, na warunki pracy, niskie zarobki, itp. , ale nie próbujemy niczego zmienić. “Po co się mam wysilać, i tak na nic nie mam wpływu”. Tymczasem tak naprawdę wiele zależy od nas: możemy zapytać o podwyżkę, możemy zaoferować chęć przejęcia nowych projektów, możemy pracować nad poprawą stosunków z naszymi kolegami,  itd. Mamy naprawdę duży wpływ na poziom naszego zadowolenia z pracy.

Pozwólcie przytoczyć mi mój osobisty przykład: kilka lat temu wylądowałam w pracy, która według moich wyobrażeń miała być idealna. Międzynarodowa sprzedaż jak najbardziej mnie fascynowała. Zaczęłam pracę pełna zaangażowania i na początku było świetnie. Po jakimś czasie niestety zaczęłam mieć problemy z moimi współpracownikami i nagle wszystko zaczęło się psuć. Powoli zaczęłam się rozglądać za nową pracą. Pewnej nocy obudziłam się o 3 nad ranem i stwierdziłam: naprawdę, Gosia, tak chcesz żyć? I właśnie tej nocy postanowiłam: dosyć! Nie mam ochoty być ofiarą, biorę to wszystko w swoje ręce! Tego pamiętnego dnia zrozumiałam, że moje problemy w pracy nie są niczyją winą, ja sama jestem za nie odpowiedzialna. I od tego właśnie dnia zaczęłam zmieniać  moje podejście do pracy. Poprosiłam szefa o nowe projekty, zaczęłam pracować nad moimi relacjami z kolegami w pracy, i generalnie wykazywałam dużo zaangażowania. Po jakimś czasie moje nowe podejście do pracy zaowocowało podwyżką i awansem. I w ten sposób praca, której wcześniej nie cierpiałam, zamieniła się w pracę, którą do tej pory najcieplej wspominam.

Czasami jednak mimo wykazania pełnego zaangażowania okazuje się, że dana praca mimo wszystko nie sprawia nam przyjemności. Kiedy daliśmy z siebie wszystko (i dopiero wtedy!), i mimo to nie udało nam się polubić naszej pracy, zadajemy sobie następne pytanie:

2. W jakim kierunku chcę biec?

Co tak naprawdę mnie pociąga i fascynuje? Co mógłbym robić przez cały dzień, nawet za darmo? Kiedy dokładnie zdefiniujemy, jaką pracę chlelibyśmy mieć, obieramy konkretny cel i łatwiej nam taką pracę zmaterializować.  Szansa jest o wiele większa, że w tym wypadku praca, jaka znajdziemy, będzie nam w dużej mierze sprawiała satysfakcję. 

Z większością moich klientów coachingowych pracuję właśnie nad tematem kariery. Najczęściej są oni niezadowoleni ze swojej pracy, sfrustrowani, lub też nie wiedzą, co tak naprawdę chcą robić.  Zanim jednak zanim zaczniemy zagłębiać się w sprawy pasji, spędzamy dużo czasu analizując obecną sytuację. I często moi klienci właśnie w tej fazie doświadczają największych “momentów przełomowych”.

Zanim zatem wykonasz ten pierwszy krok w kierunku zmiany Twojej pracy, odpowiedz sobie na pytanie: czy zrobiłem wszystko, co mogłem, czy dałem sobie szansę na polubienie mojej obecnej pracy ? Czy jest jeszcze coś, czego mógłbym spróbować? Następny krok to kreowanie idealnej rzeczywistości. W jakim kierunku chcę biec?

Pozdrawiam serdecznie!

30 Apr 2011

Wierzę w Ciebie!

1 Comment Kariera, Rozwój Osobisty, Sukces, Video

Tak to już mamy – często nie bardzo wierzymy w siebie. Ale zwykle nietrudno nam podnosić na duchu innych i naprawdę w nich wierzyć.

Sama to obserwuję u siebie. Często nie jestem pewna swoich możliwości, wątpię w moje kompetencje. Ale jeśli chodzi o innych, te wątpliwości całkowicie zanikają. Zawsze widzę innych większymi, niż im samym się wydaje. I nie ma w tym nic z udawania, po prostu wiem, na co ich stać.

Moja znajoma kiedyś powiedziała: “Nie możesz zobaczyć obrazu, kiedy to Ty jesteś w ramie”. Zupełnie się z tym zgadam – dzień w dzień siedzimy w tej swojej ramie, zamartwiamy się do granic niemożliwości, i nie zauważamy, że tak naprawdę jesteśmy pięknym obrazem. Przyznaję, że dostrzeżenie tego faktu nie zawsze jest łatwe. Dlatego na takie chwile  polecam poniższy filmik – to działa!

Wierzę w Ciebie! – I believe in you! :-)

 

 

02 Feb 2011

Pogawędka o pieniądzach

15 Comments Kariera, Sukces

Dziś napiszę o pieniądzach i jest to post bardzo osobisty. Na tym blogu raczej  nie pisałam dużo na ten temat, i chyba dlatego, że przez długi czas mój stosunek do pieniędzy był nie do końca jasny dla mnie samej. Dorastając nie było w naszym domu nigdy dużo pieniędzy. Rodzice pracowali w pocie czoła na państwowych etatach, i wystarczało nam na dość uczciwe życie, ale pieniędzy nigdy nie było wystarczająco, co doprowadzało do wielu kłótni z powodu ich braku. Było to zatem dla mnie naturalne kiedy dorastałam, że w przyszłości chcę zarabiać wystarczająco dużo pieniędzy, aby takiej sytuacji uniknąć w moim dorosłym życiu.  Uczyłam się zatem dobrze, wybrałam uczelnię zapewniające dobry start i po skończonych studiach zaczęłam pracować w korporacji. Zarobki z każdym rokiem były lepsze i w pewnym momencie osiągnęłam bardzo, jak dla mnie, komfortowy poziom życia, pozwalający mi na dobry samochód, modne ubrania, podróże, itd. Życie było dobre. Ale po pewnym czasie, po osiągnięciu tego poziomu komfortu, coś się zmieniło.  Nie czułam potrzeby zarabiania więcej. Po co mi jeszcze więcej pieniędzy? – pytałam siebie. Po co mi nowy samochód – ten który mam, jest świetny. Ileż mogę podróżować, na Księżyc przecież nie polecę. Ile nowych butów mogę jeszcze kupić? Nie widziałam sensu w zarabianiu większej ilości pieniędzy. I odpowiednio do tego podświadomego “życzenia” moje zarobki zatrzymały się przez jakiś czas na tym samym poziomie.

To był dziwny okres – niby miałam wszystko, co chciałam, ale jednocześnie coś mi w tym wszystkim nie pasowało. Doszło nawet do tego, że w rozmowach z moją Mama stwierdzałam: pieniądze nie są ważne (!). Czego oczywiście moja bardzo mądra Mama nie akceptowała. I właśnie wtedy stwierdziłam, że brakuje tu jakiejś części tych puzzli. Możecie sprawdzić sami, co na temat pieniędzy wtedy sądziłam w moim poście z 2009 roku “Kto chce zostać milionerem?”.

I w końcu, szczęśliwym trafem losu, spotkałam moją Mentorkę, kobietę sukcesu, zarabiającą krocie, kobietę z misją zmieniania świata na lepsze, pomagania innym, którzy są za to gotowi płacić duże pieniądze. Mantra mojej mentorki to:

“Ilość pieniędzy, jaką zarabiamy, jest wprost proporcjonalna do wartości, jaką dodajemy innym ludziom / naszemu otoczeniu / światu”

Oto jej oryginalna wersja:

“The amout of money we make equals the value we contribute to the world”.

Każdy z nas przychodzi na ten świat z wyjątkowymi zdolnościami, i naszym obowiązkiem jest wykorzystywanie tychże zdolności do ulepszania świata, przyczyniając się do jego rozwoju, do pomagania innym ludziom.  I oczywiście nie za darmo, ale za godziwą opłatę (wprost proporcjonalną do ilości naszej wartości dodanej), inaczej możemy się jedynie wypalić. To nasz obowiązek względem przeszłych i przyszłych pokoleń.

Czyli moje przekonanie: “Nie potrzebuję więcej pieniędzy” równało się stwierdzeniu: “Nie mam ochoty więcej wykorzystywać moich zdolności do poprawy życia innych ludzi. Już wystarczająco się przyczyniłam, więc teraz po prostu zachowam status quo”. Z tej perspektywy wydaje się to bardzo egoistyczne.

Poznanie mojej Mentorki przewartościowało całkowicie moje spojrzenie na zarabianie pieniędzy. Teraz zarabianie pieniędzy traktuję  jako proces rozwoju duchowego: przyczyniam się do ulepszania życia innych, wykorzystując moje niepowtarzalne zdolności. Im więcej zarabiam, to dla mnie znak, że zmieniam życie coraz większej ilości ludzi i moja wartość dodana się zwiększa.

Do tamtej pory brakowało mi konkretnej odpowiedzi na pytanie: dlaczego mam zarabiać więcej? Teraz mam już odpowiedź. Odpowiedź, która motywuje do zrobienia więcej, nie tylko dla siebie. I do tego być za to sowicie wynagrodzonym.  Z perspektywy czasu widzę, że kiedy nie chciałam już zwiększać moich zarobków, po prostu przestałam się rozwijać. Tak już mamy w naszej naturze, mamy potrzebę rozwijania się, chcemy więcej i więcej, i to naturalne, po to tu jesteśmy. Kiedy przestaniemy się rozwijać, zaczyna się powolny proces umierania.

Często w naszym społeczeństwie postrzegamy ludzi bogatych  jako nieuczciwych, a pieniądze jako źródło zła. Myślę, że jest w tym poważny błąd – “miłość do pieniędzy” może być źródłem zła, i nie daje satysfakcji, ale zarabianie pieniędzy samo w sobie to niesamowicie kreatywny proces wcielania w życie naszych unikalnych zdolności i kreowanie nowej, lepszej rzeczywistości dla siebie i innych (“being of service”). Mając dużo pieniędzy możemy więcej zdziałać, więcej poruszyć.

Jeśli borykasz się z problemami finansowymi, odpowiedz sobie na te dwa pytania:

1). Na ile przyczyniasz się do ulepszenia życia Twojego otoczenia / Twoich klientów / świata?

Jeśli Twoje zarobki są niewielkie, szansa jest, że warto zwiększyć Twoją wartość, jaką dodajesz dla innych. Masz unikalne zdolności, ludzie czekają na to, abyś je zaoferował. I są gotowi Ci za to dobrze płacić! Go out there and get it! :-)

2). Dlaczego chcesz zarabiać więcej pieniędzy?

Aby kupić nowy dom, samochód? Ok, nic w tym złego na początek. Ale co dalej, jeśli już będziesz miał ten wymarzony dom, samochód?  Co jest dla Ciebie ważne poza tym? Jaki znak chcesz pozostawić dla następnych pokoleń?

Posiadając szczere odpowiedzi na powyższe pytania zarabianie pieniędzy będzie sprawiało niesamowita frajdę! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

07 Dec 2010

Co jest teraz najważniejsze?

3 Comments Efektywność, Kariera, Sukces

Jestem zodiakalnym bliźniakiem. Dla tych z Was, którzy nie znają charakterystyki tego znaku – jestem niesamowicie ciekawa nowego, próbuję setek nowych rzeczy, robię wiele rzeczy na raz, w obawie, że coś może mnie ominąć. Generalnie bardzo to lubię, i jestem zadowolona, kiedy dużo się wokoło  mnie dzieje, wtedy rozkwitam. Ale ma to też swoje mniej jasne strony. Fakt, że robię wiele rzeczy na raz, często prowadzi do tego, iż nie poświęcam danej sprawie należytej ilości czasu, skutkiem czego często wydaje mi się, że kręcę się w miejscu.

Na ostatniej sesji z moją mentorką przyjrzałyśmy się temu zjawisku. Okazało się, że najlepsze rezultaty osiągałam w okresie, kiedy to koncentrowałam się na jednej rzeczy w danym momencie, w odróżnieniu do posiadania niezliczonej ilości projektów. Moim wyzwaniem w życiu jest zatem koncentracja, i myślę, że wielu z Was może się z tym zidentyfikować.

Kiedy wydaje nam się, że nie posuwamy się do przodu, warto rzucić okiem, jak się ma nasza koncentracja. Czy mamy zbyt wiele projektów? Czy dobrze ustawiliśmy nasze priorytety? Czy robimy to, co jest ważne, a nie to, co akurat mamy pod ręką? Warto odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie: co jest dla mnie TERAZ najważniejsze? I mieć przed oczami naszą jedyną ważną sprawę.

Koncentracja wpływa niesamowicie na jakość naszego życia, dodaje mu przejrzystości i jasności. Nagle nie czujemy się zagubieni w zgiełku codziennego dnia, bo mamy nasz kompas. Kompas wskazuje tylko północ. Co jest dzisiaj Twoją północą? Dla mnie w tym momencie mojego życia najważniejsze są pełne zaufania i radości stosunki z moją rodziną i przyjaciółmi, i każdego dnia, cokolwiek robię, nie tracę z oczu tego, co jest dla mnie w tym momencie najważniejsze.

Skonstruuj Twój własny kompas, odpowiadając na następujące pytanie:

  • Jaka JEDNA rzecz jest teraz najważniejsza w Twoim życiu?

Jeśli masz odpowiedź na pierwsze pytanie, odpowiedz na drugie:

  • Jaki JEDEN, mały krok mogę wykonać dzisiaj (jutro, w tym tygodniu), aby uhonorować to, co jest dla mnie teraz najważniejsze?

Pozdrawiam serdecznie!