Archive for Medytacje

13 Dec 2011

Mity i fakty medytacji – cz.1

10 Comments Medytacje, Rozwój Osobisty, Sukces

W ciągu ostatnich pięciu lat, odkąd medytuję, rozmawiałam na temat medytacji z niezliczoną liczbą ludzi, i zarówno wśród medytujących jak i niemedytujących krąży wiele mitów na temat medytacji. Nie uważam się za żadnego guru medytacyjnego, ale podczas mojej przygody z medytacjami obaliłam wiele własnych mitów. Poniżej zamieszczam listę mitów i faktów dotyczących medytacji, z którymi spotykam się najczęściej. Zaznaczam, że opieram się jedynie na własnych doświadczeniach oraz doświadczeniach wielu innych medytujących, z którymi miałam przyjemność rozmawiać w ostatnich 5 latach. Read more

25 Jul 2011

Indie… tam i z powrotem

9 Comments Medytacje, Podróże, Rozwój Osobisty

Ten post powinien pojawić się w ubiegłym miesiącu, ale lepiej późno niż wcale :-) . Dwa miesiące temu poczułam, że znów muszę pojechać do Indii. Moje życie trochę zabarwiło się na szaro, i to nie za bardzo mi się podobało. Pomysł wyjazdu do Indii snuł się w mojej głowie już od dawna, i szczególnie chciałam odwiedzić ashram mojego ulubionego guru Osho w Pune. Pomyślałam, że pora jest odpowiednia. Zarezerwowałam bilet i dwa tygodnie później siedziałam w samolocie do Mumbaju. Read more

17 Jun 2011

Coś do śmiechu

1 Comment Medytacje, Rozwój Osobisty

Trochę się u mnie ostatnio dzieje, ale daję znak życia! :-) Wkrótce będzie sprawozdanie, a w międzyczasie coś do śmiechu, i jak najbardziej w duchu tej strony. :-)

Pozdrawiam serdecznie! :-)

 

 

02 Nov 2010

Zrobiłam to jeszcze raz!

5 Comments Medytacje, Rozwój Osobisty, Sukces

W marcu pisałam o tym, jak przeprowadzałam głodówkę oczyszczającą. Tak  mi się to spodobało, że postanowiłam zrobić kolejną głodówkę w ubiegłym tygodniu, według zaleceń specjalistów, którzy polecają stosowanie głodówek oczyszczających 2 razy w roku.

Tym razem było już łatwiej, niż za pierwszym razem, bo wiedziałam czego oczekiwać. Pierwszy dzień, czujemy się nieciekawie, jako że rozpoczyna się proces oczyszczania i toksyny przedostają się do krwi, skutkiem czego jesteśmy zmęczeni. Ale od drugiego dnia jest tylko z górki.

Od drugiego dnia głodówki czułam się świetnie, chyba nawet o wiele lepiej, niż w marcu. Dodam, że podczas głodówki cały czas pracowałam, i okazało się, że właśnie drugiego dnia pojawił się skomplikowany projekt, wymagający pełnej koncentracji i pracy na wysokich obrotach. Pomyślałam sobie – ale trafiło, akurat podczas mojej głodówki. Ale nie było z tym żadnego problemu – pracowałam jeszcze efektywniej, niż zwykle, mój umysł był niesamowicie jasny i nie miałam żadnego problemu z koncentracją. A kreatywne idee pojawiały się jedna za drugą. ;-)

Generalnie podczas całej głodówki miałam ciągle wysoki poziom energii, który utrzymał się również po zakończeniu głodówki. I to jest właśnie najlepsze – że te pozytywne efekty utrzymują się jeszcze długi czas po zakończeniu postu.

Pod koniec głodówki aż nie chciałam, aby się skończyła, bo tak świetnie się czułam! ;-)

Polecam wypróbować  głodówkę oczyszczającą – warto to zrobić dla ciała, umysłu i ducha! I oczywiście: pamiętajcie o zasięgnięcie wskazówek fachowca (dobra książka lub lekarz, jeśli macie problemy ze zdrowiem).

Nie taki głód straszny! ;-)

05 Oct 2010

Warsztaty medytacyjne w Warszawie – podsumowanie

2 Comments Medytacje, Rozwój Osobisty

Od naszych warsztatów medytacyjnych minęło już trochę czasu, wiec należy zrobić małe podsumowanie. :-) Generalnie warsztaty były udane, oto co mówili uczestnicy:

“Świetne otoczenie, organizacja wnętrza, szeroki wachlarz technik”

“Jak najbardziej pro! Wszystko było super przygotowane , wytłumaczone i przekaz trafił prosto do serca”

“Na warsztatach poszerzyłem swoje horyzonty, poznałem wiele technik. Organizatorki miały jak najbardziej pozytywne nastawienie do świata! Tak dalej!”

“Super sprawa! Dzięki wielkie!”

“Zdecydowanie stwierdzam, że medytacja jest skuteczna i coraz bardziej wierzę w jej działanie”

“Nie ważne jak medytuję, nie ważne czy zawsze się uda, najważniejszy jest czas poświęcony samemu sobie”

“Zafascynowała mnie różnorodność technik medytacyjnych, będę szukać dalej :-)

“Super dziewczyny! Jesteście idealne! :-)

Jeden z uczestników – Mariusz – napisał post zainspirowany warsztatami. Polecam! :-)

Jestem naprawdę pełna podziwu dla wszystkich uczestników, którzy poświecili cała wolną sobotę na naukę medytacji, niektórzy przyjechali nawet z Białegostoku, czy też z Lodzi. Na warsztatach starałam się przedstawić  uczestnikom jak najwięcej technik medytacyjnych (w tym niektóre naprawdę niewiele rozpowszechnionych w Europie, a i na świecie), i chyba się udało.

Z drugiej strony warsztaty te były dla mnie lekcją. Generalnie potwierdziłam udział dla 19 uczestników, a pojawiło się jedynie 10-ciu (oczywiście niesamowicie wspaniałych uczestników).  Od dwóch uczestników otrzymałam informację, że nie pojawia się na warsztatach,  w piątek wieczorem, pozostała siódemka po prostu się nie pojawiła, bez żadnego znaku życia, mimo, że w mailu potwierdzającym prosiliśmy, że gdyby nie mogli wziąć udziału, powinni dać nam znać, abyśmy wciągnęli kogoś z listy rezerwowej. Cóż, człowiek na błędach się uczy. Chyba wierzę ciągle w jakieś ideały - uczciwość, dyscyplina, dotrzymywanie słowa (to dla mnie bardzo ważne wartości). Całe szczęście, że jeden z uczestników ściągnął mnie na ziemie i powiedział, że to normalne. Tak zwykle jest, że ludzie po prostu się nie pojawiają, albo odmawiają kilka godzin wcześniej. OK, następnym razem postaram się przyciągnąć jedynie ludzi, którzy traktują udział w takich warsztatach na poważnie (jak oczywiście moja wspaniała dziesiątka! :-) ), i będę musiała też zweryfikować to zaangażowanie (czyli przedpłata jako gwarancja rezerwacji miejsca). Inaczej nie ma sensu, mogę równie dobrze leżeć na plaży. Taki jest life. Ale to mój problem, zostawmy to zatem.

W czasie warsztatów pojawiło się zainteresowanie uczestników dotyczące technik redukcji stresu w trudnych sytuacjach. Jako, iż ten workshop nie był pod tym kontem zorientowany, ale posiadam duże doświadczenie na ten temat, postanowiłam następnym razem dołączyć ten aspekt do warsztatów.

Planujemy następne warsztaty na styczeń/ luty 2011. Tym razem będzie to jeden dzień wprowadzenia do rożnych technik medytacyjnych, jak tym razem, a drugi dzień będzie zawierał elementy konkretnych technik zarządzania stresem, inteligencji ciała (Conscious Embodiment wg. Wendy Palmer) oraz medytacji. Tym razem warsztaty będą miały już konkretna cenę. Spędziłam setki godzin na szkoleniach z zakresu medytacji, coachingu  i redukcji stresu, z najlepszymi nauczycielami na świecie, i mam jak najlepsze wykształcenie w tej dziedzinie. Zatem jeśli ktoś oczekuje konkretnych rezultatów, zapraszam. Informacja niedługo pojawi się na tej stronie. Stay tuned! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

P.S.1 Pobyt w Warszawie był naprawdę świetny! Po zajęciach udałyśmy się na medytację taneczną to Bollywood Lounge! :-) Świetna muzyka i atmosfera! Następnego dnia też czekała na nas przygoda: po śniadaniu na Placu Trzech Krzyży wracałyśmy do hotelu, aby pojechać taksówką bez stresu na lotnisko. Tymczasem dziwnym trafem zaczęto blokować ulice, okazało się, że w pobliżu naszego hotelu przebiega trasa maratonu, i żadne taxi nie mogło podjechać pod hotel. Samolot za 1,5 godziny, co robimy? Zebrałyśmy zatem szybko nasze walizki i pędzimy przed siebie. Gdzie? Jeszcze nie wiemy. Nigdzie ani śladu taksówki, przed nami maratończycy. Idziemy zatem przed siebie. Z Placu Trzech Krzyży przedarłyśmy się przez maraton (a złorzeczyli ci maratończycy!) i zmierzamy do dworca centralnego, w nadziei złapania jakiejś taksówki. Całe ulice stoją, zablokowane, nic się nie rusza. Pędzimy przed siebie, pot spływa nam z czoła, w końcu niedaleko dworca centralnego widzimy jedną jedyną taksówkę. Pytamy: “Pan wolny”? – Tak. “Na lotnisko?” Nie ma problemu. Ten pan taksówkarz był naszą karmą. :-)

P.S.2: Sorki za jakość zdjęć, niestety nie pomyślałyśmy o naładowaniu baterii aparatu, więc posłużyłyśmy się jedynie telefonem ;-)

30 Aug 2010

Warsztaty medytacyjne, 2.10, Warszawa – Update

4 Comments Medytacje

Nasze warsztaty medytacyjne już się pięknie zapełniły – zapisało się 18 osób, które chcą zgłębić tajniki medytacji, mamy już też listę rezerwową. Zachęcam tych z Was, którzy nie zdążyli się zarejestrować, mimo to do wypełnienia rejestracji, w razie rezygnacji któregoś z uczestników zostaniecie automatycznie wciągnięci na listę. Również w razie organizacji następnych warsztatów (co już planujemy), zostaniecie jako pierwsi o tym poinformowani, co zapewni Wam pierwszeństwo udziału w warsztatach.

Te warsztaty skłoniły mnie do przemyśleń. Kiedy po raz pierwszy powiedziałam mojemu nauczycielowi medytacji, u którego się uczyłam (on jest naprawdę świetny), że chce przeprowadzać medytacje dla szerokiej publiki, powiedział mi:  “Musisz to ubrać w inne słowa, medytacja kojarzy się w naszym społeczeństwie jako coś ezoterycznego, nieziemskiego, tymczasem to najzwyklejsza sprawa na świecie. Ale tak to już jest, nie możesz z tym walczyć”. Tym razem nie posłuchałam go jednak. I postanowiłam “sprzedać” medytacje jako medytacje.

Nie wiem czy było to dobre czy złe. Zrozumiałam jednak, że kiedy cztery lata temu zaczęłam medytować, też tak myślałam. Miałam to samo mniemanie o medytacji (medytacja? o co chodzi?). W czym pomogła mi zatem medytacja? Zanim rozpoczęłam medytować, utożsamiałam się z moimi myślami, które czasami doprowadzały mnie do szewskiej pasji. Byłam zestresowana, łatwo dawałam ponosić się emocjom i generalnie szybko ulegałam wpływom innych ludzi. Od kiedy zaczęłam medytować, nabrałam do całego świata ( a i do siebie) dystansu. Stres powoli zaczął zanikać. Czułam, że wszystko tak naprawdę zależy ode mnie. Nie powiem, że moje życie nagle się odwróciło w 100%. Ale co się zmieniło, to moje podejście do otoczenia, z “podejrzliwego” do “ciekawego”, z “zestresowanego” do “zrelaksowanego”. Nadal borykam się z wyzwaniami życia, a jakże (inaczej wszystko byłoby nudne), ale przynajmniej nie zużywam niepotrzebnie energii i czuję wewnętrzny spokój.

Może następnym razem nazwę te warsztaty inaczej, np. “Jak pozbyć się stresu”, “Zbierzmy się do kupy”, albo jeszcze inaczej. Jak zwał tak zwał. Mimo tak “odstraszającego” ;-) tytułu zebraliśmy wspaniałą grupę ludzi, którzy chcą iść do przodu. Cieszę się już osobiście poznać uczestników naszych warsztatów! Maja i ja nie możemy się doczekać!

A dla tych którzy się nie “załapali”, zachęcam mimo to do rejestracji, będziecie mieli pierwszeństwo w następnych warsztatach! A jeśli ktoś się z naszej grupy  “wyłamie” (mam nadzieje, że nie!) , może spotkamy się w październiku! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

P.S.

Poniżej zamieszczam krotki filmik o ośrodku, w którym odbędą się warsztaty, z Maciejem Żbikiem (nauczyciel medytacji w ośrodku) w roli głównej.

I jeszcze wywiad z Maćkiem na temat medytacji: