Właśnie wróciłam z trzytygodniowych wojaży po Sri Lance. Każda z moich podróży czegoś mnie uczy, zawsze wracam bogatsza w nowe doświadczenia. Tym razem podróż upłynęła pod hasłem “Zawsze masz wybór”. Sri Lanka jest uroczym krajem, ludzie niesamowicie mili, uśmiechnięci, nigdzie ani śladu stresu (większość mieszkańców Sri Lanki buddyści). Wspaniałe plaże, tropikalny klimat, smaczne jedzenie (ach te curry
).
Mimo to niewprawionego w azjatyckich podróżach turystę niektóre sytuacje mogą doprowadzić do frustracji. Generalnie mieszkańcy Sri Lanki nie mówią po angielsku, więc komunikacja jest nieco trudna. Uśmiechnięty kierowca tuk-tuk (lokalny środek transportu, jak na zdjęciu powyżej) nawet jeśli nie rozumie, co się do niego mówi, promiennie odpowiada: yes, yes. Wsiadamy zatem do tuk-tuk w nadziei, że dotrzemy do naszego hotelu, a tym czasem lądujemy na odległym krańcu miasta, w zupełnie innym miejscu. Yes, yes. Na miejscowych bazarach sprzedawcy czyhają na białego turystę, naciągając, gdzie się da (nam udało się zakupić miejscowe curry za 4 euro. Cena rynkowa na Sri Lance to jakieś 50 centów). I oczywiście nie należy zapomnieć o wszechobecnych komarach i fakcie, że niektóre hotele nie mają siatki przeciw komarom, co prowadzi do bardzo ciekawych nocy. Takie sytuacje szybko mogą doprowadzić niejednego turystę do frustracji.
Tak też było w moim i mojej koleżanki przypadku, na samym początku naszej podroży. Użalając się nad niezbyt dobrym serwisem w naszym hotelu (brak siatki przeciw komarom) oraz przyprawiającymi o zawrót głowy kierowcami tuk-tuk, dostrzegłyśmy w końcu groteskę tej sytuacji. Zamiast cieszyć się każdą minutą naszych wspaniałych wakacji (Sri Lanka to naprawdę przepiękny kraj), same siebie dołowałyśmy, na nasze własne życzenie. Tak naprawdę miałyśmy wybór, jak zareagować na frustrujące sytuacje: użalać się lub też zaakceptować daną sytuację i raczej spojrzeć na nią z przymrużeniem oka. Od tamtej pory postanowiłyśmy w każdej frustrującej sytuacji mówić do siebie “Masz wybór” i reagować w najlepszy dla nas sposób, bez niepotrzebnego stresu. Dzięki temu nasze wakacje na Sri Lance upłynęły nam niesamowicie przyjemnie i był to jeden z moich najlepszych urlopów.
Często zapominamy, że każdego dnia mamy wybór, jak zareagujemy na daną sytuację. Następnym razem, kiedy poczujesz, że ogarnia cię złość, frustracja i kiedy czujesz, że zaraz “wybuchniesz”, powiedz sobie: “Mam wybór, jak zareaguję”. Masz ten wybór, zawsze. I zawsze musisz się liczyć z konsekwencjami danego wyboru. Jeśli zdecydujesz się zdenerwować, masz jak w banku, że będziesz czuł się źle. Jeśli zaś postanowisz zareagować w spokojny i opanowany sposób, będziesz czuł się dobrze, a i masz większe szanse na osiągniecie pożądanego dla Ciebie rezultatu.
Wybór jest Twój. Masz wybór, czy postanowisz pokłócić się z Twoim partnerem, czy też spokojnie z nim porozmawiać. Masz wybór, czy krzykniesz na Twoje dziecko, czy też łagodnie mu wytłumaczysz. Masz wybór, czy zdenerwujesz się stojąc w długiej kolejce, czy też wykorzystasz ten czas na ciche rozmyślanie.
Pozdrawiam serdecznie!

Mniej więcej rok temu pisałam o tym, jakim to niezwykłym guru 
Właśnie, czy możecie sobie wyobrazić życie bez telefonu komórkowego? Ja od jakiegoś czasu coraz częściej miałam z tym problemy. Tym bardziej, że mój telefon posiada praktycznie wszystko, o czym mogę marzyć, taki mały komputerek, czyli jednym słowem iPhone. 

Ostatnio komentowane