25 Feb 2011

Magiczne słowo

6 Comments Rozwój Osobisty, Sukces

Na naszej drodze do sukcesu i szczęścia szukamy coraz lepszych rozwiązań, systemów, że czasami zdarza nam się nie dostrzegać tych najprostszych rzeczy.

Magiczne słowo DZIĘKUJĘ otworzy Ci wiele drzwi, przyniesie wiele nowym możliwości, zapoczątkuje wiele nowych, owocnych znajomości. I sprawi, że Twoje życie będzie lżejsze i radosne.

Wielu z nas, ze mną włącznie, często nie docenia siły tego słowa. Zwykłe “dziękuję” jest warte więcej, niż nam się wydaje. Często warte o wiele więcej, niż pieniądze. Mówiąc “dziękuję” wyrażamy uznanie dla tego, co ktoś dla nas zrobił, ale przede wszystkim pokazujemy, że doceniamy tę osobę. Pragnienie bycia potrzebnym i kochanym to największa motywacja naszych działań.

Zbyt proste aby było prawdziwe? A jednak. Siła słowa “dziękuję” jest niesamowita. Doświadczam tego na sobie każdego dnia.

Dla przykładu: swojego czasu miałam koleżankę w pracy, która za każdą niewielką pomoc z mojej strony dziękowała mi. Nie ważne, jaka to była błahostka, zawsze mówiła: “dziękuję”. Na każdy mail przychodziła odpowiedź: “dziękuję bardzo”. I zachowywała się tak w stosunku do wszystkich współpracowników. I oczywiście, każdy zrobiłby dla niej wszystko. I jako rezultat mówienia zwykłego “dziękuję” jest pozycja w firmie była niesamowita, i oczywiście dzięki wsparciu wszystkich kolegów osiągała niesamowite rezultaty. Jasne, że to nie tylko dzięki jej mówieniu “dziękuję”, ale jestem pewna, że temu zawdzięczała w dużej części swój sukces, bo każdy w firmie za nią stał.

W tej samej firmie miałam też inne przypadki – kolegów, którzy nigdy nie dziękowali. Rezultat: nie chciałam dla nich robić więcej, niż wymagane. Inni też. Skutkiem czego ich pozycja w firmie była bardzo słaba, a i rezultaty odpowiednio kiepskie.

Każdy z nas chce być docenianym. Dziękując komuś to tak, jakbyś mówił: “Widzę Ciebie, Twój wysiłek i doceniam to, co dla mnie robisz”. Nawet jeśli są to rzeczy niewielkie. Spójrz tej osobie w oczy i powiedz: “Dziękuję”! Czy to listonosz przynoszący pocztę, czy kasjerka, czy Twój mąż, Twoje dziecko,  kolega z pracy – każdy z nas czeka (podświadomie) na DZIĘKUJĘ!  Niesamowita siła w tym słowie. I jednocześnie przybliża nas wszystkich.

Myślcie co chcecie, ale jeśli od teraz zaczniecie częściej mówić “dziękuję”, nie ma siły, abyście w krótkim czasie nie widzieli rezultatów. Wasze stosunki z innymi ludźmi przejdą totalną transformację.

To słowo jest magiczne. Take it or leave it! ;-)

Bardzo dziękuję wszystkim moim Czytelnikom, za to, że jestescie. Fajnie jest z Wami! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

02 Feb 2011

Pogawędka o pieniądzach

15 Comments Kariera, Sukces

Dziś napiszę o pieniądzach i jest to post bardzo osobisty. Na tym blogu raczej  nie pisałam dużo na ten temat, i chyba dlatego, że przez długi czas mój stosunek do pieniędzy był nie do końca jasny dla mnie samej. Dorastając nie było w naszym domu nigdy dużo pieniędzy. Rodzice pracowali w pocie czoła na państwowych etatach, i wystarczało nam na dość uczciwe życie, ale pieniędzy nigdy nie było wystarczająco, co doprowadzało do wielu kłótni z powodu ich braku. Było to zatem dla mnie naturalne kiedy dorastałam, że w przyszłości chcę zarabiać wystarczająco dużo pieniędzy, aby takiej sytuacji uniknąć w moim dorosłym życiu.  Uczyłam się zatem dobrze, wybrałam uczelnię zapewniające dobry start i po skończonych studiach zaczęłam pracować w korporacji. Zarobki z każdym rokiem były lepsze i w pewnym momencie osiągnęłam bardzo, jak dla mnie, komfortowy poziom życia, pozwalający mi na dobry samochód, modne ubrania, podróże, itd. Życie było dobre. Ale po pewnym czasie, po osiągnięciu tego poziomu komfortu, coś się zmieniło.  Nie czułam potrzeby zarabiania więcej. Po co mi jeszcze więcej pieniędzy? – pytałam siebie. Po co mi nowy samochód – ten który mam, jest świetny. Ileż mogę podróżować, na Księżyc przecież nie polecę. Ile nowych butów mogę jeszcze kupić? Nie widziałam sensu w zarabianiu większej ilości pieniędzy. I odpowiednio do tego podświadomego “życzenia” moje zarobki zatrzymały się przez jakiś czas na tym samym poziomie.

To był dziwny okres – niby miałam wszystko, co chciałam, ale jednocześnie coś mi w tym wszystkim nie pasowało. Doszło nawet do tego, że w rozmowach z moją Mama stwierdzałam: pieniądze nie są ważne (!). Czego oczywiście moja bardzo mądra Mama nie akceptowała. I właśnie wtedy stwierdziłam, że brakuje tu jakiejś części tych puzzli. Możecie sprawdzić sami, co na temat pieniędzy wtedy sądziłam w moim poście z 2009 roku “Kto chce zostać milionerem?”.

I w końcu, szczęśliwym trafem losu, spotkałam moją Mentorkę, kobietę sukcesu, zarabiającą krocie, kobietę z misją zmieniania świata na lepsze, pomagania innym, którzy są za to gotowi płacić duże pieniądze. Mantra mojej mentorki to:

“Ilość pieniędzy, jaką zarabiamy, jest wprost proporcjonalna do wartości, jaką dodajemy innym ludziom / naszemu otoczeniu / światu”

Oto jej oryginalna wersja:

“The amout of money we make equals the value we contribute to the world”.

Każdy z nas przychodzi na ten świat z wyjątkowymi zdolnościami, i naszym obowiązkiem jest wykorzystywanie tychże zdolności do ulepszania świata, przyczyniając się do jego rozwoju, do pomagania innym ludziom.  I oczywiście nie za darmo, ale za godziwą opłatę (wprost proporcjonalną do ilości naszej wartości dodanej), inaczej możemy się jedynie wypalić. To nasz obowiązek względem przeszłych i przyszłych pokoleń.

Czyli moje przekonanie: “Nie potrzebuję więcej pieniędzy” równało się stwierdzeniu: “Nie mam ochoty więcej wykorzystywać moich zdolności do poprawy życia innych ludzi. Już wystarczająco się przyczyniłam, więc teraz po prostu zachowam status quo”. Z tej perspektywy wydaje się to bardzo egoistyczne.

Poznanie mojej Mentorki przewartościowało całkowicie moje spojrzenie na zarabianie pieniędzy. Teraz zarabianie pieniędzy traktuję  jako proces rozwoju duchowego: przyczyniam się do ulepszania życia innych, wykorzystując moje niepowtarzalne zdolności. Im więcej zarabiam, to dla mnie znak, że zmieniam życie coraz większej ilości ludzi i moja wartość dodana się zwiększa.

Do tamtej pory brakowało mi konkretnej odpowiedzi na pytanie: dlaczego mam zarabiać więcej? Teraz mam już odpowiedź. Odpowiedź, która motywuje do zrobienia więcej, nie tylko dla siebie. I do tego być za to sowicie wynagrodzonym.  Z perspektywy czasu widzę, że kiedy nie chciałam już zwiększać moich zarobków, po prostu przestałam się rozwijać. Tak już mamy w naszej naturze, mamy potrzebę rozwijania się, chcemy więcej i więcej, i to naturalne, po to tu jesteśmy. Kiedy przestaniemy się rozwijać, zaczyna się powolny proces umierania.

Często w naszym społeczeństwie postrzegamy ludzi bogatych  jako nieuczciwych, a pieniądze jako źródło zła. Myślę, że jest w tym poważny błąd – “miłość do pieniędzy” może być źródłem zła, i nie daje satysfakcji, ale zarabianie pieniędzy samo w sobie to niesamowicie kreatywny proces wcielania w życie naszych unikalnych zdolności i kreowanie nowej, lepszej rzeczywistości dla siebie i innych (“being of service”). Mając dużo pieniędzy możemy więcej zdziałać, więcej poruszyć.

Jeśli borykasz się z problemami finansowymi, odpowiedz sobie na te dwa pytania:

1). Na ile przyczyniasz się do ulepszenia życia Twojego otoczenia / Twoich klientów / świata?

Jeśli Twoje zarobki są niewielkie, szansa jest, że warto zwiększyć Twoją wartość, jaką dodajesz dla innych. Masz unikalne zdolności, ludzie czekają na to, abyś je zaoferował. I są gotowi Ci za to dobrze płacić! Go out there and get it! :-)

2). Dlaczego chcesz zarabiać więcej pieniędzy?

Aby kupić nowy dom, samochód? Ok, nic w tym złego na początek. Ale co dalej, jeśli już będziesz miał ten wymarzony dom, samochód?  Co jest dla Ciebie ważne poza tym? Jaki znak chcesz pozostawić dla następnych pokoleń?

Posiadając szczere odpowiedzi na powyższe pytania zarabianie pieniędzy będzie sprawiało niesamowita frajdę! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

30 Dec 2010

Jakie jest Twoje słowo na 2011 rok?

14 Comments Rozwój Osobisty, Sukces

W tym roku nie będzie u mnie stawiania celów na 2011 rok. Klasyczne stawianie celów przestało dla mnie zdawać egzamin już kilka lat temu, choć wcześniej bardzo dobrze funkcjonowało. W ostatnich latach pełna zapału i nowych celów startowałam w Nowy Rok, aby tylko po kilku miesiącach stwierdzić, że z moich wielkich planów nici. Najczęściej także dość szybko zapominałam o celach, jakie sobie postawiłam na początku roku. Ten fakt doprowadzał mnie do frustracji, więc stwierdziłam, że muszę znaleźć dla siebie nowy sposób na postanowienia noworoczne. W ubiegłym roku pojawiła się zatem nowa forma, która dla mnie znakomicie funkcjonuje. Ta metoda jest niezwykle prosta, a jednocześnie skuteczna.

Pod koniec roku odpowiadam sobie na pytanie: Co chcę wykreować w nadchodzącym roku? I jako odpowiedź wybieram jedynie jedno słowo, którym będę się kierować w następnym roku, podejmując ważne decyzje, i nie tylko. Tak jak gdyby zabieram to słowo ze sobą na każdy dzień następnego roku, to będzie mój wierny towarzysz, motto na cały rok. W ten sposób otwieram pole do manifestacji tego, co jest dla mnie naprawdę ważne. Dodam jeszcze, że prostota tej metody nie pozwala mi zapomnieć o tej najważniejszej dla mnie rzeczy, przez cały rok.

Poniżej lista słów, z których możecie wybrać to jedyne na nadchodzący rok. Niektórzy od razu znajdą swoje słowo, zaś dla innych ten proces może wymagać krótkiej kontemplacji, zachęcam również do dodania własnych słów do poniższej listy. Po wybraniu Twojego słowa na 2011 rok, napisz krótko w Twoim notatniku, dlaczego akurat wybrałeś to słowo i co chciałbyś wykreować w 2011 roku, kierując się tą intencją.

Szczodrość

Zadowolenie

Prostota

Zachwyt

Bogactwo

Wdzięczność

Obfitość

Kreatywność

Spokój

Zmiana

Wyzwanie

Rozwój

Wolność

Ekspertyza

Życzliwość

Zdrowie

Obecność tu i teraz

Akceptacja

Odwaga

Pewność siebie

Miłość

Działanie

Wybaczanie

Wiara

Dobroć

Wiedza

Cierpliwość

Przyjaźń

Związek

Radość

Wdzięk

Śmiech

Przygoda

Otwartość

Pogoda ducha

Dyscyplina

Zachwyt

Respekt

Świadomość

Duchowość

Ryzyko

Wybór

Delikatność

Siła

Sztuka

Piękno

Koncentracja

Rytuał

Porządek

Jasność

Pokój

Tak

Nie

Szczerość

Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! :-)

21 Dec 2010

Za co jesteś wdzięczny?

2 Comments Rozwój Osobisty, Sukces

“Możesz być całkowicie zadowolonym z tego, gdzie jesteś teraz jedynie wtedy, jeśli jesteś świadomy, że ciągle się rozwijasz. Kiedy dotrzesz do tego miejsca ciągłej wdzięczności za to, gdzie się teraz znajdujesz, i wdzięczności za to, kim dzisiaj jesteś, i jeśli zaakceptujesz, że jesteś nieskończoną, ciągle rozwijającą się istotą, wtedy właśnie osiągniesz subtelny balans pomiędzy optymizmem i antycypacją przyszłości, jednocześnie bez bycia niezadowolonym z tego, gdzie jesteś dzisiaj. Znajdź sposób na to, jak możesz z zafascynowaniem patrzeć w przyszłość, i w tym samym momencie być wdzięcznym za to, kim i gdzie jesteś dzisiaj”. Ester Hicks/ Abraham, Atlanta, 2000

Zwykle mamy tendencję do skupiania się na tym, czego nam brakuje w danym momencie. Wykorzystajmy zatem ten czas świąteczny na dostrzeganie tych wielu wspaniałych rzeczy, ludzi, doświadczeń, które już mamy! :-) Bądź uważny.

Weź kartkę papieru i dokończ to zdanie: “Jestem wdzięczny/a za…”

Zobacz, czym się napełni Twoja lista. I niech ta energia wdzięczności towarzyszy Ci przez całe święta, w Nowym Roku i ponad!

Wesołych Świąt! :-)

07 Dec 2010

Co jest teraz najważniejsze?

3 Comments Efektywność, Kariera, Sukces

Jestem zodiakalnym bliźniakiem. Dla tych z Was, którzy nie znają charakterystyki tego znaku – jestem niesamowicie ciekawa nowego, próbuję setek nowych rzeczy, robię wiele rzeczy na raz, w obawie, że coś może mnie ominąć. Generalnie bardzo to lubię, i jestem zadowolona, kiedy dużo się wokoło  mnie dzieje, wtedy rozkwitam. Ale ma to też swoje mniej jasne strony. Fakt, że robię wiele rzeczy na raz, często prowadzi do tego, iż nie poświęcam danej sprawie należytej ilości czasu, skutkiem czego często wydaje mi się, że kręcę się w miejscu.

Na ostatniej sesji z moją mentorką przyjrzałyśmy się temu zjawisku. Okazało się, że najlepsze rezultaty osiągałam w okresie, kiedy to koncentrowałam się na jednej rzeczy w danym momencie, w odróżnieniu do posiadania niezliczonej ilości projektów. Moim wyzwaniem w życiu jest zatem koncentracja, i myślę, że wielu z Was może się z tym zidentyfikować.

Kiedy wydaje nam się, że nie posuwamy się do przodu, warto rzucić okiem, jak się ma nasza koncentracja. Czy mamy zbyt wiele projektów? Czy dobrze ustawiliśmy nasze priorytety? Czy robimy to, co jest ważne, a nie to, co akurat mamy pod ręką? Warto odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie: co jest dla mnie TERAZ najważniejsze? I mieć przed oczami naszą jedyną ważną sprawę.

Koncentracja wpływa niesamowicie na jakość naszego życia, dodaje mu przejrzystości i jasności. Nagle nie czujemy się zagubieni w zgiełku codziennego dnia, bo mamy nasz kompas. Kompas wskazuje tylko północ. Co jest dzisiaj Twoją północą? Dla mnie w tym momencie mojego życia najważniejsze są pełne zaufania i radości stosunki z moją rodziną i przyjaciółmi, i każdego dnia, cokolwiek robię, nie tracę z oczu tego, co jest dla mnie w tym momencie najważniejsze.

Skonstruuj Twój własny kompas, odpowiadając na następujące pytanie:

  • Jaka JEDNA rzecz jest teraz najważniejsza w Twoim życiu?

Jeśli masz odpowiedź na pierwsze pytanie, odpowiedz na drugie:

  • Jaki JEDEN, mały krok mogę wykonać dzisiaj (jutro, w tym tygodniu), aby uhonorować to, co jest dla mnie teraz najważniejsze?

Pozdrawiam serdecznie!

24 Nov 2010

Warsztaty w Warszawie, 22-23 stycznia 2011

No Comments Rozwój Osobisty, Sukces

Juhu!! – znów przyjeżdżamy do Warszawy! :-) Po naszych październikowych warsztatach otrzymaliśmy wiele zapytań od Czytelnikowi, kiedy znów będziemy z warsztatami w Warszawie, wiec oto one! Poniżej kilka słów wprowadzenia ode mnie (filmik został nakręcony spontanicznie, wiec proszę o wyrozumiałość ;-) ) i po resztę szczegółów zapraszam na stronę warsztatów!

Do zobaczenia w Warszawie! :-)