05 Oct 2010

Robimy miejsce na nowe, czyli 5 sposobów na pozbycie się stresu

4 Comments Rozwój Osobisty, Sukces

Od wielu lat jestem zwolenniczką usuwania wszelkich zalążków bałaganu i nieporządku, szczególnie jeśli chodzi o niepotrzebne rzeczy, zapchane półki, szafy, piwnice i strychy. Jednak “tak mam” dopiero od kilku  lat, wcześniej musielibyście zobaczyć moje składowiska – książki i skrypty ze studiów kotłowały się na półkach, w szafie ubrania nie noszone od roku, w kredensie naczynia, które nie widziały światła dziennego od wielu miesięcy. Nie zwracałam jednak na to uwagi, nie przeszkadzało mi to. Myślałam – lepiej mieć, niż nie mieć, po co wyrzucać, może się kiedyś przyda.

W końcu  – na szczęście – wpadła mi w ręce książka na temat Feng Shui i organizacji domu według tych reguł. Dowiedziałam się z niej, że te wszystkie niepotrzebne rzeczy, które od lat składowałam, po prostu blokują moją energię, podświadomie stresują mnie i blokują miejsce na nowe doświadczenia w moim życiu. Zaraz po przeczytaniu owej książki zabrałam się do gruntownego “odchudzania” moich składowisk. Część nieużywanych rzeczy przekazałam rodzinie, znajomym, sprzedałam na eBayu, oddałam na cele dobroczynne lub po prostu wyrzuciłam (tak, tak, przechowywałam wiele rzeczy, które nie nadawały się do jakiegokolwiek użytku). I od tego czasu regularnie pozbywam się wszystkiego, czego nie używam.

Czy jesteś przekonany do Feng Shui czy nie, nie ma znaczenia. Tak czy inaczej będziesz zaskoczony, ile energii Ci przybędzie, jeśli pozbędziesz się niepotrzebnych rzeczy.

Pozbądź się wszystkiego, czego regularnie nie używasz,  i stwórz miejsce na nowe, fascynujące doświadczenia w Twoim życiu.

Kiedy pozbędziesz się nadmiaru niepotrzebnych rzeczy z Twojego domu / życia, m. in:

  • będziesz czuł się lżej i pozbędziesz się stresu
  • będziesz miał więcej energii
  • stworzysz miejsce na nowe doświadczenia
  • doświadczysz spokoju i poczucia jasnego umysłu
  • będziesz bardziej kreatywny

Poniżej opisuję 5 prostych i szybkich technik, które pozwolą Ci natychmiast pozbyć się niepotrzebnych rzeczy, od razu zredukować stres i otworzyć się na przypływ świeżej energii:

1. Uporządkuj swoje biurko

To najprostsza i najszybsza metoda, aby poczuć przypływ świeżej energii i kreatywności. Uporządkowane i przejrzyste biurko równa się uporządkowanemu, przejrzystemu i kreatywnemu umysłowi. Uporządkuj swoje biurko i pozostaw na wierzchu jedynie niezbędne rzeczy: komputer, telefon, długopis i notatnik. Reszta wędruje do szuflad. Postaraj się nie używać małych karteczek na zapisywanie rzeczy do zrobienia, używaj do tego celu jedynie notatnika. Przyzwyczaj się do idealnego porządkowania swojego biurka pod koniec dnia pracy, w ten sposób następnego dnia Twoje czyste i przejrzyste biurko będzie Cię motywowało do pracy.

2. Uporządkuj swoją szafę

Zajrzyj do Twojej szafy – czy znajdziesz w niej ubrania, w których od dawna już nie chodziłeś albo których po prostu nie lubisz? Pozbądź się ich! Oddaj na cele dobroczynne albo sprzedaj. Jeśli nie chodziłeś w jakimś ubraniu od dłuższego czasu, szansa na to, że jeszcze kiedykolwiek je założysz jest znikoma. “Odchudź” swoją szafę, pozbądź się zalegających ubrań i stwórz miejsce na nowe ubrania, lepiej pasujące do tego, kim dziś jesteś. I – na zakupy! ;-)

3. Uporządkuj półki z książkami

Rzuć okiem na Twoją półkę z książkami. Czy masz dużo książek, których najprawdopodobniej nie weźmiesz już nigdy do reki? Pozbądź się ich. Oddaj do lokalnej biblioteki, podaruj znajomym, sprzedaj (ja n.p. niedawno cześć swoich książek oddałam Czytelnikom mojego bloga i przygotowuję następną partię). Pozostaw tylko te książki, które reprezentują to, kim jesteś dzisiaj. I może pozostaw jeszcze te pozycje, które są dla Ciebie szczególne ważne, bądź maja dla Ciebie wartość sentymentalną. Pozbądź się reszty.

4. Posortuj sterty dokumentów

Za każdym razem, kiedy patrzymy na stertę dokumentów, podświadomie stresujemy się. To istne czarne dziury energii. Zobacz, gdzie w Twoim domu / pracy leżą sterty nieposegregowanych dokumentów, posortuj je, aby w końcu przestały wysysać Twoją energię.

5. Uporządkuj dysk komputera

Coraz więcej dokumentów przechowujemy na komputerze. Przejrzyj te dokumenty na dysku, i zidentyfikuj stare dokumenty, albo te których nie będziesz nigdy używał i skasuj je bezlitośnie. Jeśli się tego obawiasz (a nóż widelec będę tego dokumentu potrzebował), wypal dokumenty na płytkach i schowaj je do segregatora, po czym usuń je z komputera. Po usunięciu niepotrzebnych dokumentów, przejrzyj jeszcze system zapisywania, czy jest przejrzysty, abyś w każdej chwili mógł znaleźć to, czego szukasz. Sortuj dokumenty na komputerze regularnie. Ja właśnie wczoraj zakończyłam swoje porządkowanie komputera i nie mogłam się nadziwić, ile niepotrzebnych dokumentów nagromadziłam w przeciągu zaledwie kilku miesięcy.

Będziesz naprawdę zaskoczony, jak dużo świeżej energii poczujesz po przeprowadzeniu powyższej akcji porządkującej! :-) Moja rada: bądź bezlitosny w pozbywaniu się niepotrzebnych rzeczy! :-)

Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie!


17 Sep 2010

Jak efektywniej (i kreatywniej) rozwiązywać problemy

3 Comments Rozwój Osobisty, Sukces

Klasyczne podejście do rozwiązywania problemów: definiujemy problem, analizujemy sytuację, rozważamy możliwe opcje, itd. Głównie używamy w tym celu naszego świadomego umysłu. I to jest w porządku, po to mamy nasz umysł. Okazuje się jednak, że istnieje znacznie efektywniejszy sposób rozwiązywania szczególnie kompleksowych problemów, i całkowicie przychylam się w tym kierunku. Szczegóły możecie przeczytać w artykule “How To Have More Insights”, poniżej przedstawiam zaś pokrótce główne tezy z tego artykułu.

Do rozwiązywania większości kompleksowych problemów, używanie klasycznych metod (czyli rozwiązywanie problemów bazując na “znanych” informacjach z naszego umysłu/ przeszłości) nie zdaje egzaminu. Jasne, w ten sposób możemy osiągnąć pewien rezultat, ale jakość tego rozwiązania najczęściej pozostawia dużo do życzenia.

Według autora powyższego artykułu, który jest poparty szeregiem naukowych badan, następujące elementy pomagają nam generować innowacyjne idee i kreatywne rozwiązania kompleksowych problemów:

1. Wyciszenie

Badania wykazują, że innowacyjne idee “rodzą się” z dawno zapomnianych myśli / doświadczeń, albo z połączenia tych myśli w naszej podświadomości. Te myśli mają jedynie niewiele połączeń neuronowych i komunikacja pomiędzy nimi jest znikoma. Dla przykładu: nasz codzienny szum myśli komunikuje się ze sobą poprzez miliony połączeń neuronowych.W przypadku kreatywnych idei, ta komunikacja jest znikoma w porównaniu z codziennym szumem myśli.

Rezultat: mamy tendencję do “zauważania” kreatywnych idei, kiedy aktywność naszego umysłu jest obniżona i jesteśmy wyciszeni. Wtedy szansa, że “wyłapiemy” ten kreatywny pomysł jest o wiele większa.

2. Patrzenie do wewnątrz

Nasza uwaga może być skupiona na zewnątrz (jak n.p. czytanie tego artykułu) albo do wewnątrz, np. obraz wywołany w naszym umyśle. W codziennym życiu nasza uwaga wędruje raz do zewnątrz, raz na zewnątrz. Aby pojawiły się kreatywne idee, nasza uwaga powinna być skierowana do wewnątrz.

3. “Lekko” szczęśliwy

Według badan, częstotliwość pojawiania się kreatywnych idei jest o wiele większa, jeśli jesteśmy generalnie zadowoleni, niż kiedy się zamartwiamy.

4. Bez usiłowania

Kreatywne rozwiązania pojawiają się częściej, kiedy nie próbujemy znaleźć ich na siłę. Formułujemy pytanie / problem, i puszczamy je w eter. Generalnie powinniśmy przestać koncentrować się na rozwiązaniu danego problemu. Związane jest z tym usiłowanie – kiedy usiłujemy coś zrobić, wyzwala to negatywną energię, która nie pozwala nam “usłyszeć” kreatywnych idei.

Generalnie kreatywne idee pochodzą z naszej podświadomości, a nie świadomości, dlatego powyższe punkty są tak ważne, aby aktywować podświadomość. Polecam przeczytanie powyższego artykułu w całości, niezwykle ciekawy.

Czytając ten artykuł, nie mogłam się oprzeć przekonaniu, że wszystkie powyższe punkty są spełnione podczas medytacji. Cisza, patrzenie do wewnątrz, lekko szczęśliwy (badania potwierdzają, że medytacja podwyższa nasz poziom zadowolenia) oraz brak usiłowania. Kiedy patrzę na moje doświadczenia z medytacją, nie dziwi mnie zatem, że wiele moich najlepszych pomysłów dotyczących rozwiązania konkretnych problemów, pojawiło się właśnie podczas praktyki medytacji. W moim pokoju do medytowania mam zawsze pod ręką notatnik i długopis, aby zapisywać moje idee, kiedy się pojawia, podczas niektórych sesji medytacyjnych idee dosłownie płyną jedna za drugą, bez jakiegokolwiek wysiłku. To nasza kreatywna podświadomość w akcji. :-) I wystarczy jedynie 15 minut medytacji dziennie, aby aktywować naszą kreatywność, niezłe, prawda? :-)

Jeśli masz ochotę wypróbować medytacje i wykorzystać tą praktykę do kreatywnego rozwiązywania problemów, zapraszam na Warsztaty Medytacyjne w Warszawie, 2.10.2010.

Pozdrawiam serdecznie!

03 Sep 2010

Oferta

6 Comments Rozwój Osobisty, Sukces

Przykład z ostatnich dni: chcę zbudować profesjonalną stronę internetową, zatem wysłałam zapytanie dwóch wykonawców w pobliżu.

Po jakimś czasie otrzymałam dwie odpowiedzi.

Odpowiedź pierwsza (mniej więcej po tygodniu):

“Dziękujemy bardzo za zainteresowanie. Niestety na podstawie przesłanych danych nie jesteśmy w stanie przygotować oferty. Przygotowanie strony internetowej jest bardzo kompleksowe i wymaga indywidualnego planowania. Proszę skontaktować się ze mną, abyśmy wspólnie mogli omówić Pani wymagania”.

Odpowiedź druga
(po dwóch dniach):

“Dzień dobry! Dziękujemy bardzo za zapytanie. W załączniku przesyłamy naszą ofertę. W razie pytań co do oferty, prosimy o kontakt, abyśmy mogli wspólnie wyjaśnić poszczególne punkty”. (w złączeniu została przesłana oferta, ze szczegółowymi kosztami, wyliczeniem poszczególnych usług, itd.)

Jak myślicie, z którą agencją się skontaktuję?

Pozdrawiam serdecznie!

30 Aug 2010

Warsztaty medytacyjne, 2.10, Warszawa – Update

4 Comments Medytacje

Nasze warsztaty medytacyjne już się pięknie zapełniły – zapisało się 18 osób, które chcą zgłębić tajniki medytacji, mamy już też listę rezerwową. Zachęcam tych z Was, którzy nie zdążyli się zarejestrować, mimo to do wypełnienia rejestracji, w razie rezygnacji któregoś z uczestników zostaniecie automatycznie wciągnięci na listę. Również w razie organizacji następnych warsztatów (co już planujemy), zostaniecie jako pierwsi o tym poinformowani, co zapewni Wam pierwszeństwo udziału w warsztatach.

Te warsztaty skłoniły mnie do przemyśleń. Kiedy po raz pierwszy powiedziałam mojemu nauczycielowi medytacji, u którego się uczyłam (on jest naprawdę świetny), że chce przeprowadzać medytacje dla szerokiej publiki, powiedział mi:  “Musisz to ubrać w inne słowa, medytacja kojarzy się w naszym społeczeństwie jako coś ezoterycznego, nieziemskiego, tymczasem to najzwyklejsza sprawa na świecie. Ale tak to już jest, nie możesz z tym walczyć”. Tym razem nie posłuchałam go jednak. I postanowiłam “sprzedać” medytacje jako medytacje.

Nie wiem czy było to dobre czy złe. Zrozumiałam jednak, że kiedy cztery lata temu zaczęłam medytować, też tak myślałam. Miałam to samo mniemanie o medytacji (medytacja? o co chodzi?). W czym pomogła mi zatem medytacja? Zanim rozpoczęłam medytować, utożsamiałam się z moimi myślami, które czasami doprowadzały mnie do szewskiej pasji. Byłam zestresowana, łatwo dawałam ponosić się emocjom i generalnie szybko ulegałam wpływom innych ludzi. Od kiedy zaczęłam medytować, nabrałam do całego świata ( a i do siebie) dystansu. Stres powoli zaczął zanikać. Czułam, że wszystko tak naprawdę zależy ode mnie. Nie powiem, że moje życie nagle się odwróciło w 100%. Ale co się zmieniło, to moje podejście do otoczenia, z “podejrzliwego” do “ciekawego”, z “zestresowanego” do “zrelaksowanego”. Nadal borykam się z wyzwaniami życia, a jakże (inaczej wszystko byłoby nudne), ale przynajmniej nie zużywam niepotrzebnie energii i czuję wewnętrzny spokój.

Może następnym razem nazwę te warsztaty inaczej, np. “Jak pozbyć się stresu”, “Zbierzmy się do kupy”, albo jeszcze inaczej. Jak zwał tak zwał. Mimo tak “odstraszającego” ;-) tytułu zebraliśmy wspaniałą grupę ludzi, którzy chcą iść do przodu. Cieszę się już osobiście poznać uczestników naszych warsztatów! Maja i ja nie możemy się doczekać!

A dla tych którzy się nie “załapali”, zachęcam mimo to do rejestracji, będziecie mieli pierwszeństwo w następnych warsztatach! A jeśli ktoś się z naszej grupy  “wyłamie” (mam nadzieje, że nie!) , może spotkamy się w październiku! :-)

Pozdrawiam serdecznie!

P.S.

Poniżej zamieszczam krotki filmik o ośrodku, w którym odbędą się warsztaty, z Maciejem Żbikiem (nauczyciel medytacji w ośrodku) w roli głównej.

I jeszcze wywiad z Maćkiem na temat medytacji:

25 Aug 2010

Poranna medytacja dla zabieganych! (mp3)

8 Comments Medytacje

W końcu wcieliłam w życie to, o czym myślałam już od dawna.

Często dostaję od Czytelników pytania, jak rozpocząć praktykowanie medytacji. Z mojego doświadczenia wiem, że poczatki nie są łatwe. Pamiętam, kiedy po raz pierwszy medytowałam. Zakupiłam sobie książkę, w której autor zapewniał, że to łatwe i polecał na początek medytowanie przez 10 minut. Usiadłam sobie zatem na kanapie i zamknęłam oczy. Po kilku sekundach uświadomiłam sobie, co się dzieje w mojej głowie. Dziesiątki myśli na raz, jedna goni drugą. Myślałam, że moja głowa zaraz wybuchnie. Stwierdziłam: chyba jestem szalona! I oczywiście nie wytrzymałam nawet tych dziesięciu minut i zarzuciłam całkowicie pomysł medytowania.

Dopiero wiele miesięcy później miałam szczęście natrafić na wspaniałych nauczycieli, którzy powoli wtajemniczyli mnie w ten proces.

Teraz wiem, że zwykła medytacja siedząca nie jest dobra na początek. Jeśli nigdy dotąd nie medytowałeś, na początek najlepsze są medytacje prowadzone. Przygotowałam zatem dla Czytelników mojego bloga krótką poranną medytację prowadzoną (szczególnie z myślą o zabieganych! ;-) ). Mówiąc szczerze to naprawdę krótka medytacja – jedynie 5-minutowa, wiec nie ma wymówki, że nie macie czasu rano! ;-) Jeśli postanowicie ściągnąć tą medytację, jestem bardzo ciekawa, co o niej sądzicie. Piszcie o Waszych doświadczeniach pod tym postem. Jestem szczególnie ciekawa, czy tak krótka medytacja na Was “podziała”. Ja przetestowałam ją na sobie i było w porządku. Dodam, że to moje pierwsze nagranie audio, wiec będę wdzięczna za feedback!

Ta medytacja przeznaczona jest szczególnie dla początkujących, dla wprawionych w medytacji może być ona nieco za krótka ;-) Polecam słuchać tej medytacji rano, najlepiej na iPodzie (tudzież innym tego typu sprzęcie ze słuchawkami).

Jeśli chciałbyś ściągnąć moją medytację poranną, znajdziesz ją tutaj.

Życzę przyjemnego medytowania! :-)

Pozdrawiam serdecznie,

Gosia

12 Aug 2010

Good Vibrations

3 Comments Kariera, Rozwój Osobisty, Sukces

Muzyka ma niesamowitą moc wyzwalania w nas energii (w żargonie rozwoju osobistego – “podnosi nasze wibracje” ;-) ). Przekonałam się o tym po raz kolejny na własnej skórze. Jechałam dziś ze spotkania do domu, i mój poziom energii był raczej niski – spotkanie niestety nie odbyło owocne, i generalnie snuły się po mojej głowie jakieś smętne myśli. Włączyłam sobie w samochodzie mojego audiobooka, ale nie mogłam się skoncentrować, i tylko mnie denerwował, wiec przerzuciłam na muzykę. Droga do domu trwała ok. 30 minut i w tym czasie mój iPodzik wyczarował dla mnie idealną listę piosenek, dokładnie takich, jakich w tej chwili potrzebowałam, i dokładnie w idealnej kolejności. Kiedy dotarłam do domu, wprost tryskałam energią i zaraz pełna motywacji, podśpiewując sobie, zabrałam się do moich codziennych zadań.

Wow, pomyślałam, nieźle, co może z człowiekiem zrobić muzyka! Wystarczyło 30 minut i parę dobrych kawałków. Zapisałam sobie tę listę piosenek na moim iPodzie jako “Good Vibration List” – “Lista dobrych wibracji”, i na pewno będę do niej wracała, kiedy będę  potrzebowała “energetycznego kopa”.

Polecam Wam stworzenie własnej listy, z Waszymi ulubionymi hitami, i słuchać jej, kiedy potrzebujecie wyzwolić więcej energii (n.p. słuchajcie tej muzyki w drodze do pracy, kiedy na Waszym grafiku jako pierwsze jest ważne spotkanie ;-) ).Wskazówka: zacznijcie od spokojnych kawałków, które będą synchronizowały z Waszym początkowym niskim poziomem energii, i później stopniowo zwiększajcie bity, a ostatnia piosenka powinna mieć bardzo mocne rytmy!

Oto, z jakich piosenek składa się moja lista (ważna kolejność!), którą wyczarował dziś mój iPodzik. I oczywiście: słuchamy b. głośno, rozumie się! :-)

Good Vibration List (a la Gosia’s iPodzik)

1. “Abre Tu Corazon”, Buddhattitude, Buddha Bar collection (spokojna, niemalże medytacyjna muzyka ze starej dobrej kolekcji Buddha Bar, świetny akordeon)

2. “Flowering”, Parijat (również spokojna muzyka gitarowa, new age, nieco mocniejszy rytm) – tę piosenkę przesłuchałam 2 razy :-)

3. “Like a Prayer”, Madonna (tu już mocniejsze popowe uderzenia)

4. “La Tortura”, Shakira (idziemy mocniej w baaardzo gorące latynoskie rytmy!)

5.“You’re My Heart, You’re My Soul”, Modern Talking (wersja dyskotekowa!) (ach te stare dobre lata osiemdziesiąte, łezka kręci się w oku)

6. “Love Generation”, Bob Sinclair (mocna muzyka taneczna, a i tekst niezły – czujemy już pozytywne wibracje!)

Wysiadamy z samochodu i nie ma na nas mocnych! ;-)

Pozdrawiam serdecznie!